Tag Archives: hathor

RECENZJA: THE ORACLE OF THE GODDESS GAYAN SYLVIE WINTER I JO DOSE

THE ORACLE OF THE GODDESS (Wyrocznia Bogini)

O AUTORKACH

GAYAN SYLVIE WINTER jest pisarką, która mieszka w Santa Fe w USA. W latach siedemdziesiątych była modelką oraz aktorką i wyjechała do Indii, gdzie spędziła siedem lat w Centrum Medytacji Osho. Opublikowała 25 książek i talii.

JO DOSE jest malarką i ilustratorką. Mieszka i pracuje wraz z mężem w Sedonie w USA.

Obydwie panie pracowały już razem przy talii Vision Quest Tarot.

Żadna z autorek nie ma oficialnej strony ani profilu na mediach społecznościowych (Gayan Sylvie Winter jest tylko dostępna na LinkedIn, ma również swój profil na FB, ale wygląda na prywatny, nie spotkałam się się tam z jej oficjalnym profilem)

ZALETY

Obrazy są z całą pewnością zaletą tej talii. Jo Dosé wykonała znakomitą robotę oddając na papierze boginie z różnych kultur i epok. Jej obrazy reprezentują mity, symbole i atrybuty of poszczególnych bóstw: Amaterasu promienieje na niebie, Atena ma swoją sowę, Demeter – swój snopek, Freja – koty i płaszcz z piór sokoła, etc. Symbol gwiazdy o ośmiu szpicach jest obecny nad głowami Asztarte, Inanny, Isztar i Wenus, które były łączone z tą planetą.

Bardzo cieszy mnie włączenie w talię karty Skadi, jej mit jest jednym z moich ulubionych, a rzadko pojawia się w innych taliach.

Na pewno na plus można zaliczyć szeroki zakres kultur, z których wywodzą się boginie w tej talii, można zobaczyć tu bóstwa z Mezopotamii, Hellady i Rzymu, ziem Celtów, Afryki, Indii, Dalekiego Wschodu, Polinezji oraz obu Ameryk. Mimo tego, że dobór niektórych może być kontrowersyjny (patrz niżej), to całościowo dobór jest satysfakcjonujący.

WADY

Sądzę, że książeczka dołączona do kart raczej rozczarowuje, mimo iż ze względu na rozmiar oraz dołączoną bibliografię wydaje się być ważną pozycją w tym zestawie. Myślę, że podział geograficzny jest tu zupełnie poplątany, nie ma porządku chronologicznego w spisie treści więc skaczemy od ‘Bogiń Uniwersalnych’ przez Boginie Hinduskie i Chińskie do Bogiń Greckich, a następnie do Bogini Japońskiej po to by skończyć na Bogini Fenickiej. Ufff…! Raczej dobrze orientuję się w rozmaitych kulturach, ale dla tych słabiej poinformowanych może się to wydawać jazdą na karuzeli. Nie zgadzam się również z niektórymi nazwami: nie jestem przekonana czy możemy określać niektóre z bogiń jako ‘uniwersalne’, w końcu jednak jakaś konkretna kultura je stworzyła. Zupełnie nie zgadzam się na nazwanie Hekate ‘Turecką Boginią’: w czasach starożytnych nie było Turcji takiej jak znamy teraz, tereny obecnej Turcji były geograficznie nazywane były Anatolią, a na wybrzeżu obecne były potężne helleńskie kolonie. Ponadto mitologicznie Hekate jest raczej związana z Tracją niż z Anatolią.

Książka sama w sobie również rozczarowuje. W każdym rozdziale są prezentowane podstawowe fakty związane z boginią, ale jeżeli posiada się już jakąś wiedzę mitologiczną i kulturową to raczej wiele więcej się nie dowie.

Do każdego rozdziału dodana jest część zwana Wyrocznią, ale sprawia wrażenie raczej niejasnej i nie jest w ogóle powiązana z boginią. Oto przykład, przekaz dodany do rozdziału o Frei

Wiadomość  może być rozumiana na wiele sposobów…Wiadomość mówi wieloma językami…Naucz się rozróżniać, które przesłanie jest prawidłowe. Wszystko jest zależne od osoby słyszącej przesłanie, od jego lub jej oczu i uszu. Niskie głosy duchów natury chcą teraz pokazać ci drogę. Ale często nie słuchamy subtelnych głosów, które chcą nam pomóc i zamiast tego podążamy za mylącymi nas głosami w naszych głowach, które gadają bez wytchnienia. Pozbądź się tych głosów, które pochodzą z twojej przeszłości i nadal pragną determinować twoją przyszłość. Pozbądź się rzeczy, które cię blokują, utrzymują twego ducha w niewoli i kryją przed tobą prawdę.

Naucz się dostrzegać to co cenne w twoim życiu i kończyć z tym co okazuje się być nierealnym, a przez to bezwartościowym; nie uganiaj się dłużej za tym. Wystarczy tylko trochę światła by zauważyć różnicę. Czasami trzeba tylko odwrócić głowę by dostrzec prawdę za pozorami. Dopiero gdy odnajdujemy prawdę w sobie, nasze życie zmienia się i odkrywa przed tobą swoje głębsze znaczenie.

Cóż, nie chcę się czepiać ani być wścibska, ale co to ma wspólnego z Freją? Jakiego jej mitu dotyczy? Jakiego jej symbolu? Oczywiście,  autor ma prawo zawierać swoją własną wizję w talii, ale skoro nazywa się ona ‘Wyrocznią Bogini’ to chyba POWINNA mieć jakieś nawiązania do mitów i symboli bogiń, prawda?

Mam więcej wątpliwości.

O ile się dobrze orientuję to używanie w stosunku do trzech bogiń hinduskich nazwy Trimurti jest błędem. ‘Trimurti’ to hinduskie określenie trójki męskich bóstw: Brahmy, Wisznu i Śiwy, podczas gdy do żeńskich,  Saraswati, Lakszmi i Parwati, odnosi się jako do Tridewi.

Nie jestem również pewna czy dobrym pomysłem jest wyróżniać Śakti jako osobną boginię. Nie uważam się za experta od hinduizmu i proszę o skorygowanie, jeżeli się mylę, ale o ile dobrze rozumiem ten koncept, to Śakti  jest uniwersalną żeńską energią, która przejawia się w poszczególnych boginiach. Jeżeli w talii pojawia się Kali lub Lakszmi, to po co jeszcze włączać w nią Śakti?

A najbardziej wątpliwym, jak mi się wydaje, jest nazywanie Tao boginią. Tao jest siłą życiową na Ziemi, nie przybiera żadnych form i niemożliwym jest zatem określenie płci. Nie może być przedstawiane jako bogini. Aby lepiej przybliżyć ten koncept, pozwolę sobie zacytować Tao Te Ching, świętą księgę taoizmu:

Tao, które można wyrazić słowami nie jest prawdziwym Tao.
Imię, które może być nadane, nie jest stałym imieniem.
Bezimienne jest początkiem nieba i ziemi, imię posiadające – matka wszystkich rzeczy.*

 
Oto dlaczego nie da się dokonać personifikacji Tao i nie ma sensu przypisywać mu pozytywnych czy negatywnych cech  (a zatem nie można powiedzieć, że symbolizuje ‘delikatność i kobiecość’, są one reprezentowane przez energię yin).**
 
Nie jestem również pewna czy w talii trzeba było uwzględniać wszystkie trzy, Inannę, Isztar i Asztarte, skoro  są one do siebie podobne i reprezentują podobne cechy.

A także oczywiście ogromny minus za uwzględnienie Marii w tej talii. Jasno wyraziłam tutaj dlaczego nie jest ona boginią.

WYDANIE

33 karty

książeczka zawierająca wstęp, krótką informację o tym jak używać kart oraz informacje o każdej z przedstawionych bogiń

pudełko

box the oracle of the goddess

W książce jako omówienie każdej karty ujęte są:

– imię bogini

– obszar jej wpływów, mity, rozwój kultu

– wyrocznia

Rozmiar kart to 13,5 x 9,5 cm

Koszulkę stanowi różowy kwiat podobny do lotosa w otoczeniu gwiazd na nocnym niebie z chmurami w rogach.

PRZYKŁADOWE KARTY

Atena

Atena w The Oracle of the Goddess Gayan Sylvie Winter&Jo Dosé

Brigid

Brigid w The Oracle of the Goddess Gayan Sylvie Winter&Jo Dosé

Demeter

Demeter w The Oracle of the Goddess Gayan Sylvie Winter&Jo Dosé

Izyda

Izyda – Hathor w The Oracle of the Goddess Gayan Sylvie Winter&Jo Dosé

Lakszmi

Lakszmi w The Oracle of the Goddess Gayan Sylvie Winter&Jo Dosé

Koszulka

back side gayan winter

© 2005 AGM AGMüller Urania, Neuhausen/Switzerland

Wydawca: AGM AGMüller Urania

ISBN: 3 –03819 – 026 – 8

Amaterasu Omikami
Asztarte
Bridget
Zmieniająca Się Kobieta
Chalchihuitlicue
Demeter
Diana
Freja
Gaja
Hathor
Hekate
Hera
Inanna
Isztar
Izyda
Ix Chel
Kali
Kuan Yin
Lakszmi
Lilith
Mawu
Maria
Pele
Rhiannon
Skadi
Śakti
Kobieta Pająk
Songi
Tao
Tara
Trimurti
Wenus

*Tłumaczenie ze strony http://www.samadi.republika.pl/rart72.html

** Ogromne podziękowania dla danceronthewaves za wytłumaczenie mi tej koncepcji.

RECENZJA: TALIA GODDESS POWER PACK CORDELII BRABBS

GODDESS POWER PACK (Pakiet Mocy Bogini)

O AUTORCE

Cordelia Brabbs, według jej własnych słów, jest kobietą interesu działającą w dziedzinie duchowości, trenerką osobowości (coachem), uzdrowicielką i osobą motywującą do zmian, które sprawiają, że życie staje się magiczne.  Notatka o niej na serwisie Amazon dodaje, że jest młodą dziennikarką i pisarką, która jako wolny strzelec udziela się w czołowych brytyjskich magazynach i gazetach w działach związanych ze stylem życia, zdrowiem i dobrym samopoczuciem. Oprócz tego, że pracuje nad pracą magisterską na temat kobiet, podróżuje po świecie, a jej hobby to jazda na snowboardzie, joga i reiki. Jest obecna na Facebooku, YouTube oraz na Twitterze.

ZALETY

Same karty są fantastyczne, kolorowe i łatwe w odbiorze. Boginie przedstawiono jako współczesne kobiety co daje bardzo ciekawy efekt, a jednocześnie zachowana jest cała symbolika, Atena (Minerwa) ma swoją sowę, Lakszmi lotos, a Lilith węża. Obawiam się, że stało się tak aby maxymalnie uprościć przekaz dywinacyjny, zgodnie z mottem tego wydania czyli Poczuj Się Boginią, co nie zmienia faktu, że są po prostu świetne i przedstawiają hipotetyczną sytuację gdyby dawne boginie przeniosły się do współczesności. Przy czym…nie ma żadnej wzmianki świadczącej o powiązaniu obrazów bezpośrednio z Cordelią Brabbs. Na końcu książki zamieszczono podziękowania i wymienieni są: Brenda Rosen jako consultant editor, Alice Bowden jako project editor, Sally Bond jako art editor, Pia Ingham dla Cobalt Id jako designer, Javier Joaquin jako illustrator i Louise Hall jako production controller. Czyli, o ile się nie mylę, gdyby stosować się do dobrych zwyczajów przy wydawaniu innych talii to ta powinna nazywać się Goddess  Power Pack autorstwa Cordelii Brabbs&Javiera Joaquina (ewentualnie Cordelii Brabbs, Pii Ingham&Javiera Joaquina, w zależności od wkładu pracy). Nie wiem czemu tak się nie stało rolleyes11.

WADY

Gdybym miała wybór to kupiłabym tylko talię, a podarowałabym sobie książeczkę do niej dołączoną, która jest pełna ezoterycznych banałów i bełkotu typu odnajdź w sobie boginię, w dodatku napisana w codziennym angielskim, który miał chyba w zamierzeniu trafiać do nastoletnich dziewcząt, ale coś mi mówi, że nawet one uznałyby ten styl za sztuczny. To że ktoś jest młody nie oznacza że można zbywać go prostymi radami na życie. Sama obwoluta daje obraz tego co będzie się działo w środku, gdy czytamy, że w środku znajdzie się 30 bogiń od niezależnej Artemidy i uwielbiającej zabawę Yemanyi aż do opiekuńczej Gai oraz sexownej Kali

Książeczka raczej odstrasza niż zachęca, a szkoda, bo sama treść wcale nie jest taka zła. Autorka wyciąga trafne przesłania z mitologii związanej z boginiami, ale co z tego skoro traktuje czytelnika jak dziecko i mówi, Masz zrobić to i to!. Z jednej strony zachęca, Nie idź w tłumie, rób to co jest zgodne z twoimi poglądami, ale z drugiej strony ma określony profil tego jakie to powinny być poglądy: pójście na manifestację antywojenną, zjedzenie jabłka zamiast czekolady, ćwiczenie jogi, zaangażowanie się w ekologię itd. Nie chcę być źle zrozumiana, to bardzo dobry styl życia i sama taki prowadzę, a jednocześnie wiem, że nie każdemu taki odpowiada i nie każdy jest gotowy aby go przyjąć. Na pewno nie pomaga w tym ton pewien wyższości, jaki stosuje autorka:  Możesz być frajerem i jeść, pić oraz nosić produkty z korporacji, jakie są ci wciskane, nawet jeżeli jedzenie jest pełne sztucznych substancji chemicznych, szminka była testowana na zwierzętach, a koszulka powstała w fabrykach, gdzie nie respektuje się praw pracowniczych. Ale możesz też dowiadywać się jakie produkty kupujesz i dokonywać etycznych wyborów, które pomogą tobie i planecie. Możesz oglądać telewizję i grać w gry na konsoli, żyjąc jak zombie naprzeciw migającego ekranu. Ale możesz też dbać o ciało, ćwiczyć je, dobrze odżywiać i spędzać czas na zewnątrz.  Tyle że każdy jest w swoim miejscu drogi życiowej i nie ma sensu go poganiać. Wyzywanie od frajerów też raczej nie pomoże przeciągnąć na ‘dobrą stronę Mocy’ wink3. Ta książka bardziej niż DO odbiorczyń mówi O autorce. Zanim zabrałabym się za pisanie książek z poradami dla innych, popracowałabym nad własnym ego, bo to ono każe nam porównywać się z innymi i przedstawiać jako tych lepszych.

Z tego narzucania co jest dobre a co nie, nic dobrego nie może wyjść. Każdy kto chociaż odrobinę interesuje się ezoteryką i kartami wie, że pokazują one jedynie sytuację i nie mogą podejmować decyzji za osobę, która je wyciąga. Dlatego karta Lilith mówiąca, Czas rzucić tego frajera (‘It’s time to ditch that loser’) to ogromne faux pas 74282! W taliach które uważam za dobre (jak omawiane już tu karty Amy Sophii Marashinsky i Hrany Janto) na podstawie warstwy mitologicznej formułuje się pytania, jakie powinien sobie zadać użytkownik, a nie zdejmuje odpowiedzialności mówiąc:  Zrób to, zrób tamto! A co jeżeli jakaś młoda dziewczyna postanowi rzucić ‘tego frajera’ tak jak radzi autorka, a jednak będzie potem z tego niezadowolona? Czy Cordelia weźmie na siebie odpowiedzialność skoro zapewniała, że to przyniesie jej takie fantastyczne życie?

Jako boginię uwzględniono Marię – za to duży minus ode mnie.

Minusem jest też koszmarne pudełko, które nasuwa pytanie, Co wydawca do cholery sobie myślał?!

Ogólnie rzecz biorąc, jeżeli zakupicie tę talię to najlepiej w ogóle podarujcie sobie korzystanie z książki i zamiast tego skoncentrujcie się na kartach. Wyciągajcie codziennie jedną, patrzcie na kolory, symbolikę, sytuacje przedstawione na obrazkach i sami szukajcie w mitologii, w ten sposób o wiele więcej się nauczycie.

WYDANIE

30 kart

anglojęzyczna książka zawierająca krótkie informacje o tym jak używać talii, kim są boginie, jak się z nimi kontaktować, czcić je i słuchać ich rad, sugestie jak zostać wyznawczynią bogini (‘g-girl’ od ‘goddess girl’), jak tworzyć ‘gangi wyznawczyń bogiń’, jakie są reguły bycia ‘g-girl’ i ‘g-girl gangs’, opisy ceremonii, kalendarz świąt, inwokacje, rytuały, afirmacje, przykładowe rozkłady, omówienie poszczególnych kart oraz index

pudełko z wkładką do przytrzymywania kart

W książce jako omówienie każdej karty ujęte są:

– imię bogini

– nazwa karty

– krótkie przedstawienie bogini

– sugestie jak dana bogini może pomóc i jej przekaz

– inwokacja do bogini

– rady co do inwokacji

– afirmacja

– jedno zdanie ogólnej rady bogini

box cordelia brabbs

Rozmiar kart to 13 x 8 cm

Koszulkę stanowi grafika w żółtym kolorze przedstawiająca oświetloną scenę.

PRZYKŁADOWE KARTY

Atena

Atena w The Goddess Power Pack Cordelii Brabbs

Brigid

Brigid w The Goddess Power Pack Cordelii Brabbs

Demeter

nie pojawia się w tej talii

Izyda

Izyda w The Goddess Power Pack Cordelii Brabbs

Lakszmi

Lakszmi w The Goddess Power Cordelii Brabbs

Koszulka

back side cordelia brabbs

Text copyright© Cordelia Brabbs 2005 

Wydawca: Godsfield Press

ISBN: 1 84181 253 6

Afrodyta
Artemis
Brigid
Cerridwen
Corn Woman (Kukurydziana Kobieta)
Durga
Eostre
Freja
Gaja
Hathor
Hekate
Izyda
Kali
Kuan Yin
Lakszmi
Lilith
Maat
Maeve
Maria
Minerwa
Oszun
Oja
Pele
Rhiannon
Sekhmet/Sechmet
Sulis
Tara
Uzume
Westa
Yemanya

RECENZJA: TALIA GODDESS INSPIRATION ORACLE KRIS WALDHERR

GODDESS INSPIRATION ORACLE (Wyrocznia Natchnienia Bogini)

O AUTORCE

Kris Waldherr jest ilustratorką, pisarką i projektanką. Jej prace wystawiane są w National Museum of Women in the Arts, jest autorką kilku popularnych talii takich jak The Goddess Tarot, The Lover’s Path Tarot, The Anubis Oracle, a także książek: Doomed Queens, The Book of Goddesses i The Lily Maid. Mieszka w Nowym Jorku wraz z mężem, antropologiem Thomasem Ross Millerem i małą córeczką Theą.

Więcej o niej na jej stronie: http://kriswaldherr.net/main/

ZALETY

Dla mnie osobiście pierwszą zaletą jest to, że talia ta jest po prostu bardzo przyjemna dla oka. Jeżeli ktoś widział The Goddess Tarot (‘Tarot Bogini’) tej samej autorki to mniej więcej wie jakiej stylistyki może się spodziewać, nie ukrywam, że mnie taka lekko niedbała, trochę umowna i nie do końca dopracowana grafika akurat pasuje, aczkolwiek rozumiem też jeżeli do kogoś te rysunki nie trafiają.

Polecam też dla osób, które cenią oryginalność, jest tu wiele bardziej ‘egzotycznych’ bogiń, których nie znajdziecie w typowych taliach. To wyjątkowo wielokulturowa talia, która naprawdę zawiera bóstwa ze wszystkich stron świata.

Po raz kolejny ogromnym plusem jest dla mnie to, że są tu WYŁĄCZNIE PRAWDZIWE boginie, nie ma karty Marii czy innych chrześcijańskich pseudobogiń. Autorka spogląda na postacie bogiń w sposób uniwersalny, raczej od strony mitologicznej i kulturowej niż wyznaniowej, nie znajdziemy tu żadnych rytuałów, inwokacji czy innych form kultu bogini. Nie ukrywam, że podoba mi się to szerokie spojrzenie, niekoniecznie trzeba być wikkaninem czy wierzyć w konkretne boginie aby używać ich kart.

Autorka sugeruje, że talia jest pomyślana zwłaszcza dla osób pracujących twórczo. Proponuje aby korzystać z niej w chwilach kryzysu związanego z brakiem pomysłów, zadać pytanie w którym kierunku należy ich poszukiwać, a następnie wylosować kartę.

Dużym plusem jest to, że można wypróbować talię losując kartę online na tej stronie.

WADY

To bardzo ciekawa talia, ale osobiście sądzę, że jest zbyt duża, co powoduje powtarzanie się znaczeń i uniemożliwia dokładniejsze przedstawienie bogini. Tak de facto zostaje tylko pół strony na przedstawienie legend, mitów i symboliki związanej z daną boginią, to o wiele za mało, szczególnie że wiele z nich jest niemal nieznana.

kris waldherr booklet

Myślę, że mądrzej byłoby wybrać tylko 40 – 50 kart, ale dopracować warstwę mitologiczno – dywinacyjną. Naprawdę nie ma sensu tworzyć talii bogiń, która jest większa od Tarota! zeby Z drugiej strony jako osoba, która tworzy własną talię rozumiem autorkę, bo kiedy spotyka się boginię, której mitologia zawiera wiele znaczeń, archetypów i symboliki, to ciężko ją odrzucić wink3 .

Ogólnie rzecz biorąc jest to bardzo dobra talia jako dodatek do bardziej klasycznej, której się już używa, początkujący może się w niej pogubić.

Minusem jest znowu strona techniczna, bo pudełko na karty jest mało inteligentnie zrobione (ale za to do kart dodany jest woreczek).

Aha i jeszcze jedno, Fricka jest o wiele bardziej znana pod imieniem bogini Frigg.

WYDANIE

80 kart

anglojęzyczna książka zawierająca informacje na temat tego jak używać kart oraz opisy poszczególnych bogiń

woreczek na karty

pudełko

W książce jako omówienie każdej karty ujęte są:

– imię bogini

– dziedzina w której się specjalizuje

– słowa klucze opisujące boginię

– krótkie podłoże mitologiczne

– afirmacja

box kris waldherr

Rozmiar kart to 11 x 7 cm

Koszulkę stanowi podwójna postać kobieca z szerokimi skrzydłami na żółtym tle ozdobionym spiralami.

PRZYKŁADOWE KARTY

Atena

Atena w Goddess Inspiration Oracle Kris Waldherr

Brigid

brigid6

Demeter

Demeter w Goddess Inspiration Oracle Kris Waldherr

Izyda

Izyda – Hathor w Goddess Inspiration Oracle Kris Waldherr

Lakszmi

Lakszmi w Goddess Inspiration Oracle Kris Waldherr

Koszulka

back side

Goddesses Inspiration Oracle Guide© 2007 by Kris Waldherr

Wydawca: Llewellyn Worldwide, Ltd.

ISBN: 978-0-7387-1167-6

Abeona
Aditi
Aine
Ajysit
Amaterasu
Annapurna
Anuket
Asztarte
Atena
Baba Jaga
Bastet
Benzai-ten
Berchta
Brigit
Changing Woman (
Zmieniająca Się Kobieta)
Chang O
Cimidye
Kybele
Danu
Demeter
Diana
Erda
Erzulie
Fortuna
Freja
Fricka
Gaja
Glispa
Gwenhywfar
Haltia
Hathor
Haumea
Hekate
Heqet
Hera
Hsi Wang Mu
Huchi-Fuchi
Hygeja
Iduna
Inanna
Isamba
Izyda
Juno
Kali Ma
Kishijoten
Kuan Yin
Lakszmi
Lalita
Maja
Maman Brigitte
Mama Quilla
Mojry
Muzy
Mut
Nügua
Nut
Nyai Loro Kidul
Ogboinba
Oszun
Oja
Pajau Yan
Pele
Persefona
Psyche
Rati
Rhiannon
Saci
Saraswati
Sehkmet
Sakti
Sofia
Spider Woman (Kobieta Pająk)
Tara
Tlazolteotl
Ukemochi
Wenus
Xochiquetzal
Yemanja
Zhinu
Zorje

RECENZJA: TALIA THE GODDESS ORACLE AMY SOPHII MARASHINSKY I HRANY JANTO

THE GODDESS ORACLE (Wyrocznia Bogini)

O AUTORKACH

AMY SOPHIA MARASHINSKY jest pisarką, reżyserką, producentką teatralną i doradcą duchowym. Mitologią oraz baśniami zainteresowała się już w wieku lat dziesięciu. Jest autorką książek oraz talii kart takich jak Mermaid Magic i Oracle of the Grail Code: Restauration of the Feminine. Pracowała w Nowym Yorku i Japonii, a obecnie zamieszkuje w Western w stanie Maryland, w Stanach Zjednoczonych.

Więcej o niej na jej stronie: http://www.amysophia.com

HRANA JANTO jest artystką zainteresowaną w szczególności motywami fantastycznymi, historycznymi i mitologicznymi. Tworzy obrazy na potrzeby telewizji, okładki książek, kalendarze bogiń, ilustracje do czasopism, a jej prace były wystawiane w całych Stanach Zjednoczonych; tworzy również portrety i przyjmuje prywatne zlecenia. Mieszka w Nowym Jorku.

Więcej o niej na jej stronie: http://www.hranajanto.com

ZALETY

Pierwszym plusem na pewno jest wybór bogiń, przedstawione są bóstwa nie tylko z Europy i Azji, ale także Afryki czy obu Ameryk, a nacisk jest rozłożony w miarę równo na wszystkie kultury i nie ma dominacji np. bogiń celtyckich. Plusem jest też włączenie bogiń, które przeciętnemu użytkownikowi mogą wydawać się “egzotyczne’, w talii zobaczycie nie tylko Izydę, Atenę, Freję czy Lakszmi, ale także Gyhldeptis, Pachamamę, Sheilę Na Gig czy Vilę. Autorki “odrobiły zadanie” ze znajomości psychologii, psychoanalizy oraz współczesnych interpretacji dawnych mitów, co widać po doborze kart takich jak np. Baba Jaga (o której moja ulubiona dr Clarissa Pinkola Estés pisze jako o Bogini Matce, która na skutek wprowadzenia wierzeń chrześcijańskich została uznana za niebezpieczną i zepchnięta do nieświadomości) czy Eurynome (de facto głównej bohaterki mitu Pelazgów o stworzeniu świata przytoczonego w Mitach Greckich Roberta Gravesa). Podoba mi się też, że w talii znajdują się WYŁĄCZNIE PRAWDZIWE boginie i autorki nie dołączyły karty np. Marii.

Drugi plus za książkę dołączoną do talii, bo naprawdę ułatwia pracę z tymi kartami. Widać to choćby po rozmiarze, jest o wiele większa niż przeciętne książeczki w innych zestawach i stanowi faktyczną zachętę do wysiłku, do zadawania sobie samej pytań. Nie jest to typowa talia ‘pocieszeniowa’ jak wiele innych kart wyroczni. Nie ze wszystkim, co  autorka pisze się zgadzam, ale dobrze, że stawia na psychologię i odnalezienie się w życiu za pomocą własnej siły. W książce oprócz opisu mitów i treści dywinacyjnych zawarte są także wiersze oraz rytuały do poszczególnych bogiń. Tym co na pewno może ułatwić pracę jest fakt, że każda karta została nazwana (np. Amaterasu – Piękno, Afrodyta – Miłość itd), co pomaga je kojarzyć i zapamiętywać.

Jeżeli chodzi o stronę graficzną to plus zgodne ze starożytnymi wyobrażeniami wizerunki i za to, że bóstwa są pokazane z charakterystycznymi dla nich zwierzętami, roślinami, przedmiotami, symbolami i motywami. Na pewno wiele osób doceni fakt, że boginie prezentowane są w sposób bardzo różnorodny w zależności od tego skąd się wywodzą i jakie cechy nadali im wyznawcy: mają różne odcienie skóry, kolory włosów, budowę ciała, wiek itd.  Autorka nie boi się przedstawiać ich nagimi, kiedy jest to zgodne z ich naturą i nie ukrywam, że dostaje za to ode mnie dużego plusa, bo widziałam już talie, gdzie nagość uporczywie się zakrywa. Może to wina czasów w jakich żyjemy, że znajdujemy się między młotem a kowadłem, z jednej strony jesteśmy wodzeni na pokuszenie wszelkimi formami pornografii, a z drugiej strony w kulturze i powszechnej mentalności nagość oraz sprawy związane z płcią funkcjonują jako tabu. Mam czasami wrażenie, że nagie ciało łatwiej było przedstawić w starożytnej Helladzie niż we współczesnej Ameryce, gdzie podnosi się od razu krzyk, gdy kobieta obnaży pierś (chociażby po to by nakarmić niemowlę) i widać to także w samo cenzurującej się sztuce. Dlatego tym większy plus dla autorek The Goddess Oracle, że nie uległy tej histerii.

WADY

Jeżeli miałabym się do czegoś przyczepić, to sądzę, że niepotrzebnie powtarzają się boginie podobne znaczeniowo jak np. Yemanya i Oszun czy Bast i Sekhmet. Jednak najbardziej przeszkadza mi to, że karty są naprawdę duże i przez to trudne do tasowania, wygodniej byłoby gdyby miały mniejszy format (albo mini wersję).

WYDANIE

52 karty

anglojęzyczna książka zawierająca informacje na temat starożytnego kultu bogiń oraz rady jak używać kart i kilka przykładowych rozkładów

pudełko

set

W książce jako omówienie każdej karty ujęte są:

– imię bogini

– nazwa karty

– wiersz opisujący boginię napisany z pierwszoosobowej perspektywy

– podłoże mitologiczne

– znaczenie dywinacyjne w dużej mierze w formie pytań do samego siebie

– sugerowany rytuał

Rozmiar kart to 9,5 x 13 cm

Koszulka ukazuje Sybillę, legendarną rzymską wieszczkę, która zaoferowała władcom swoje księgi na temat przyszłości miasta

PRZYKŁADOWE KARTY

Atena (jako Minerwa)

Atena w The Goddess Oracle Hrany Janto&Amy Sophii Marashinsky

Brigid

Brigid w The Goddess Oracle deck Hrany Janto&Amy Sophii Marashinsky

Demeter

Demeter w The Goddess Oracle Hrany Janto&Amy Sophii Marashinsky

Izyda

Izyda w The Goddess Oracle Hrany Janto&Amy Sophii Marashinsky

Lakszmi

Lakszmi w The Goddess Oracle Hrany Janto&Amy Sophii Marashinsky

Koszulka

sybil

The Goddesses Oracle Deck&Book Set© 2006 U.S. Games Systems, Inc.

Wydawca: U.S. Games Systems, Inc.

ISBN: 1 – 57281 – 546 – 9

Amaterasu
Afrodyta
Artemis
Baba Jaga
Bast
Blodeuwedd
Brigid
Cerridwen
Zmieniająca Się Kobieta
Coatlicue
Kukurydziana Kobieta
Demeter
Durga
Eostre
Erynie
Eurynome
Freja
Gyhldeptis
Hathor
Hekate
Hestia
Inanna
Izyda
Ix Chel
Kali
Kuan Yin
Pani Dzikich Zwierząt
Lakszmi
Lilith
Maat
Maeve
Maja
Minerwa
Morgana le Faye
Nu Kua
Nut
Oszun
Oja
Pachamama
Pele
Rhiannon
Sedna
Sekhmet
Śakti
Sheila Na Gig
Sofia
Sfinks
Sulis
Tara
Uzume
Vila
Yemaya

NIE DAJ SIĘ ZWIEŚĆ KARCIE MARII

 KARTA MARII

Od razu informuję o czymś co powinno być oczywiste:

MARIA NIE JEST BOGINIĄ!!!

Dlatego nie uznaję tej karty, nie mam z nią żadnego specjalnego kodu i nie będę podawała warstwy dywinacyjnej. Podzielę się tylko podstawowymi wiadomościami na jej temat oraz własnymi przemyśleniami i obrazami.

Na temat Marii niewiele wiadomo, cała wiedza na jej temat pochodzi z Biblii i tradycji, przy czym w samej Biblii jest wspomniana nie więcej niż dwadzieścia razy. Według tego co mówią o niej księgi Nowego Testamentu była zaręczona z Józefem, ale nie doszło jeszcze do małżeństwa i przenosin do wspólnego domu, kiedy pojawił się u niej Archanioł Gabriel i oznajmił, iż Bóg wybrał ją na matkę Jezusa. Po zawarciu małżeństwa, Maria i Józef musieli udać się do Betlejem na spis ludności i tam według legendy narodził się Jezus. Wkrótce potem rodzina musiała udać się do Egiptu, aby uniknąć niebezpieczeństwa ze strony króla Heroda, a po powrocie ich życie toczyło się zwykłym trybem aż do momentu gdy Jezus w wieku trzydziestu trzech lat zaczął nauczać (poza nielicznymi epizodami jak ten gdy syn Marii pozostał w świątyni po złożeniu ofiar i wdał się w dyskusję z uczonymi). Matka Jezusa była w grupie towarzyszących mu kobiet i wymienia się ją jako tą, za sprawą której Jezus zamienia wodę w wino. Jest także obecna przy ukrzyżowaniu i z apostołami, gdy po odejściu Jezusa wybierają następcę Judasza. Od tego momentu w Biblii ślad po niej zanika. Wszelkie spekulacje co do jej śmierci czy też zaśnięcia i wniebowzięcia pochodzą tylko i wyłącznie z tradycji. Co istotne: w księgach Nowego Testamentu wymienieni są bracia (Jakub, Józef, Judasz i Szymon) oraz nieznane z imienia siostry Jezusa. Z początku filozofowie chrześcijańscy (jak np. Tertulian) traktowali ich dosłownie jako młodsze rodzeństwo Jezusa, dzieci Marii i Józefa. Dopiero około czwartego wieku naszej ery zaczęło się kształtować przekonanie, że Maria całe życie była dziewicą i w związku z tym bracia i siostry Jezusa stali się dla filozofów chrześcijańskich albo dziećmi Józefa z poprzedniego małżeństwa, albo dziećmi siostry Marii lub Józefa czyli de facto kuzynami i kuzynkami, co zaowocowało potem katolickim i prawosławnym dogmatem o wiecznym dziewictwie Marii.

Wracając do tematu kart bogiń: dlaczego szanująca się autorka talii bogiń NIE powinna zamieszczać w niej karty Marii?

Przede wszystkim dlatego, że Maria jest zwyczajną kobietą. Nie ma ŻADNYCH boskich cech. Nie ma nadludzkich mocy, nie tworzy, nie zmienia kształtu ani sama ani innych istot, etc. Wręcz przeciwnie, wszędzie podkreśla się jej pokorę wobec Boga (‘oto ja Służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego’).

O ile w buddyzmie człowiek dzięki wysiłkowi i własnej pracy może osiągnąć moce boskie (tak dzieje się z Kuan Yin czy Tarą), to Maria nie uzyskuje ich nawet po wniebowzięciu (które też jest zresztą dogmatem wyznawanym jedynie przez odłam katolicki chrześcijaństwa i wprowadzonym stosunkowo niedawno, bo w 1950 r). Obecnie silny kult maryjny występuje tylko w kościołach niereformowanych, z katolickim i prawosławnym na czele, wspólnoty protestanckie szanują ją jako Theotokos czyli Matkę Boga, ale nie oddają jej czci, a w kościół anglikański jest pod tym względem wewnętrznie podzielony (jedynym dogmatem jest to iż jest Matką Boga, co do innych panuje spora dowolność).

Skąd w ogóle wziął się kult Marii?

Jak już napomknęłam o tym w poście o Izydzie, u początków chrześcijaństwa brakowało w nim postaci kobiecych, co w świecie antycznym pełnym mniej lub bardziej znaczących bogiń było wielkim minusem nowej religii. Kobiety wolały brać udział w misteriach ku czci Izydy czy Demeter, które poruszały bliskie im tematy życia, śmierci i odrodzenia. Trzeba pamiętać, że w tamtych czasach były to dosłownie tematy codzienne, bo kobiety rodziły nieraz kilka, kilkanaście razy w życiu, czasami ich dzieci umierały w dzieciństwie, czasami ginęły na wojnach, czasami z głodu, nie mówiąc już o tym, że ciąża i poród były głównym zagrożeniem dla życia samej kobiety. Toteż aby wypełnić tę lukę od samego początku, od drugiego, trzeciego wieku konsekwentnie Marii dodawano cech, przedstawień i tytułów, które dotychczas nosiły boginie pogańskie przede wszystkim Izyda: Królowa Nieba (tutaj „królewska linia dynastyczna” kształtowała się w następujący sposób: Inanna -> Isztar i Asztarte -> Afrodyta -> Izyda -> Maria), Gwiazda Morza (Afrodyta Urania -> Izyda -> Maria), powszechny wizerunek matki z dzieckiem

etc.

I teoretycznie i wilk był syty, i owca cała. Kobiety miały swoje misterium, gdzie matka traci dziecko i je odzyskuje (tak jak Demeter), a jednocześnie były wyznawczyniami kultu przynajmniej w teorii monoteistycznego. Tylko, że wraz z nastaniem ery chrześcijaństwa cicho i niepostrzeżenie odeszły do historii inne typy kobiecej boskości. Owszem w starożytności popularny był motyw bogini –  matki takiej jak Gaja, Demeter i Izis, ale było też CAŁE MNÓSTWO innych typów.

Było miejsce dla bogiń – wojowniczek, i to nie tylko tych patronujących cywilizowanym wojnom takich jak Atena, ale i dla fenickiej Anat, która gdy wpadała w szał wojenny, była cała zbryzgana krwią, dla Sekhmet, bogini – lwicy, która była tak żądna krwi, że Ra zamienił Nil w wino, by ją upić i   zapobiec dalszej hekatombie czy dla helleńskich Eryni, które mściły śmierć i ścigały zabójcę dopóki nie popadł w obłęd.

Było miejsce dla bogiń zmysłowości i sexualności takich jak sumeryjska Innana, babilońska Isztar, fenicka Asztarte, wywodząca się od nich helleńska Afrodyta czy egipska Hathor, gdzie akt sexualny był wyrazem wiary w boginię i w płodność, którą obdarzała wszystkie istoty na ziemi. O tym co się dzieje gdy ich  zabraknie mówi mit o zstąpieniu Isztar do Świata Podziemnego.

Było miejsce dla bogiń – uzdrowicielek, czarodziejek i wyroczni takich jak egipskie Bast i Izyda, jak helleńskie Gaja, Medea, Hekate albo Higieja czy hetycka Kamrusepas, które nie tylko uzdrawiały, ale miały nawet moc wskrzeszania.

Od momentu, gdy w religii, literaturze, sztuce i muzyce zaczęła być wychwalana skromna, posłuszna dziewica – matka, wyłącznie taką rolę zaczęto przypisywać kobiecie. Przez wieki w świecie chrześcijańskim kobieta mogła de facto być albo matką, albo zakonnicą (ale bez realnej władzy jaką miały pogańskie kapłanki). Kobieta, która walczyła i dopominała się o swoje prawa, albo ginęła (jak choćby Jeanne d’Arc), albo w najlepszym wypadku była uznawana za histeryczkę. Kobieta, która uprawiała miłość poza przyjętym społeczną normą małżeństwem była uznawana za ladacznicę, napiętnowana i surowo karana. Kobieta, która pomagała przy porodzie, znała się na zielarstwie albo przepowiadała przyszłość nieraz płaciła za to własnym życiem ginąc na stosie.

To że przepadły kulty bogiń wojny, zmysłowości i czarów to ogromna strata dla kobiet w ogóle, a w szczególności dla tych, które chcą być wojownicze, czarodziejskie czy zmysłowe.

Co ciekawe kult maryjny był źle widziany we wczesnym chrześcijaństwie, łączony z sektą kollyridian i uważany za heretycki. Jednak wierzenia, które miały czasem nawet po kilka tysięcy lat, były tak zakorzenione w świadomości ludzi, że nie dało się ich ot tak, po prostu odrzucić. Kapłani chrześcijańscy chcąc nie chcąc musieli je tolerować, aż weszły do tradycji i są obrzędami typowymi dla kościołów niereformowanych (głównie katolickiego i prawosławnego). To co obecnie nierozerwalnie kojarzymy z kultem maryjnym: procesje, śpiewy, przystrajanie obrazów i kapliczek kwiatami i ziołami, pielgrzymki* – to są wszystko elementy kultu dawnych bogiń! Podobnie jak „lokalność” Marii, to że jest czczona w miejscowych wydaniach jako Matka Boska z Gwadelupy, Matka Boska Częstochowska, Matka Boska z Lourdes itd; boginie starożytne również miały rozmaite miejscowe przydomki. Litania loretańska wykazuje aż 50 tytułów Marii, co upodabnia ją do egipskiej Izydy. To co uważamy za arcykatolickie, jeżeli przyjrzeć się od podszewki jest głęboko zakorzenione w czasach pogańskich. Nie wspominając już o stronie materialnej tego zjawiskach, o tych wszystkich buteleczkach z odkręcaną głową Marii, gdzie można nabrać wodę z jednego cudownych źródełek, etc.

Dlaczego w takim razie takie zjawisko rozwinęło się pod egidą duchownych katolickich? Bo pasowało to przez wieki do ich wizji religii, gdzie istnieje groźny Bóg Ojciec (Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza a za złe karze),  do którego nie zwraca się bezpośrednio tylko poprzez łagodniejszych pośredników: Jezusa, Marię, anioły, świętych itd. Od tego wizerunku kościół zaczyna odchodzić dopiero od kilkudziesięciu lat, dlatego zawsze z pewnym rozbawieniem obserwuję jak nowo nawróceni w szeregi tej instytucji zauważają z wielkim zdumieniem, że ‘Bóg mnie kocha!’. No tak, skoro przez wieki utrzymywano taki, a nie inny obraz Boga, to nagle odkrycie, że nie jest wcale taki groźny to prawdziwe ‘Heureka!’ .

Nie da się nie zauważyć, że kościoły niereformowane rozbudowały do niebotycznych rozmiarów owo „łagodne zaplecze” bóstwa. Ilość świętych i błogosławionych, którzy mają określone zadania (jak się o czymś zapomni to do świętego Antoniego, jak się rusza w drogę to do świętego Krzysztofa, itd) nakazuje każdemu, kto posiada przytomny umysł i podstawową wiedzę skojarzyć ją z mnogością bóstw w świecie helleńskim, gdzie każde miejsce, każde drzewo, każda rzeka miała swojego boskiego czy półboskiego patrona lub patronkę. Tyle że w starożytności, mimo że jedne bóstwa były ważniejsze, a inne mniej ważne, nikt nie wpadł na pomysł ‘Tylko mój Bóg jest prawdziwy!’. Rzymianie owszem, podbijali cały ówczesny świat, ale nigdy nie ukrywali na czym im zależało: na ziemi, bogactwach, niewolnikach itd. Nie ustanawiali własnej religii w podbitych prowincjach. Lokalnym bóstwom nadawali rzymskie imiona i pozwalali kontynuować ich kult. Niektórzy bogowie i boginie z obcych krajów tacy jak Izyda, Kybele czy Mithra dostali się nawet do pantheonu rzymskiego i zrobili zresztą zawrotną karierę w całym Imperium. Nie znam żadnych wielkich wojen religijnych, konkwisty czy krucjat, które odbywałyby się w czasach starożytnych. Przyniósł je dopiero monoteizm.

Dlatego uważam, że katolicyzm i prawosławie są jakimiś dziwacznymi hybrydami chrześcijaństwa i dawnych kultów, które przez to nie działają tak jak należy. Uważam także, że uczciwa wobec siebie samej, swojego umysłu i swojej wiary katoliczka czy prawosławna** powinna zadać sobie pytanie: co tak naprawdę sobie cenię w religii, którą wyznaję? Jeżeli faktycznie nauki Jezusa, poznawanie ich oraz wcielanie w życie, to chyba lepszym miejscem będzie dla niej wspólnota protestancka, gdzie przykłada się ogromną wagę do analizy Biblii, a nie do liturgii. A jeżeli jest bardziej przywiązana do całej otoczki, którą publicyści często dosyć pogardliwie nazywają religijnością ludową czyli do procesji, ozdabiania kwiatami kapliczek i śpiewania, to chyba jednak sensowniej byłoby wrócić do korzeni tego zjawiska czyli do wierzeń w prawdziwe boginie. Co oczywiście w tej rzeczywistości w jakiej się znajdujemy wymaga odwagi przeciwstawienia się większości, która będzie tchórzliwie zaprzeczać, kiedy dziecko krzyknie, ‘Król jest nagi!’, a potem przekonywać, namawiać czy wręcz szykanować. Ale pamiętajcie: jest XXI wiek, a my żyjemy w Unii Europejskiej, nie skończycie na stosie tylko dlatego, że wierzycie w Boginię, a nie w Boga.

Czy w związku z brakiem religijności maryjnej protestantki są dyskryminowane w swoich wspólnotach? Przecież wiele „mądrych” głów twierdzi, że dzięki kultowi Marii kobiety w Polsce otaczane są szczególnym szacunkiem (ostatnio minister Gowin mówił o niezwykłej admiracji, jaką rzekomo cieszą się w Polsce kobiety). Protestantki nie śpiewają litanii do Marii, nie chodzą na pielgrzymki do miejsc jej poświęconych ani nie modlą się do jej obrazów. Protestantki same są kapłankami. Większość kościołów reformowanych, a także kościół anglikański dopuszcza kobiety do funkcji pastora. Kościoły katolicki i prawosławny zapewne nie zrobią tego w przeciągu najbliższych kilkunastu, kilkudziesięciu lat. Uważam, że jest w tym wina kultu Marii, ale także katoliczek i prawosławnych, bo nie upominają się skutecznie o takie prawo. Wystarczy im pójść do kościoła, pomodlić się na różańcu i westchnąć do Matki Boskiej, żeby jej pomogła, bo przecież ma takie ciężkie życie. Nie chcę cytować Lenina i twierdzić, że religia to opium dla ludu, ale uważam, że katolicyzm ugruntowuje postawę wzruszenia rękami i powiedzenia ‘no trudno, i tak nic nie mogę zrobić’. Popełniłem błąd? To pójdę do spowiedzi i dostanę pokutę. Znowu popełniłem ten sam błąd? To pójdę do spowiedzi i dostanę pokutę. To jest religia zamykająca się w obrzędach i słowach, podczas gdy protestantyzm wymaga aktywnego zaangażowania i konsekwencji. Mówiąc metaforycznie: nie tylko czytania, ale i czytania ze zrozumieniem.

Piszę to jako osoba, która według klasyfikacji religijnej nawet nie jest chrześcijanką, ponieważ nie wierzy ani w konieczność chrztu ani w boskość Jezusa***. Natomiast myślę, że jeżeli chrześcijaństwo ma jakiś sens (a uważam, że ma i nauki Jeszui-Jezusa zawierają w sobie głęboki przekaz) to właśnie w wymiarze protestanckim czyli „Ty, Biblia i Bóg”, a nie „Ty, kościoły, obrazy, litanie, adoracje, procesje, anioły, święci, Maria i Bóg”. No chyba dla teoretycznie monoteistycznego systemu wiary logiczniejsze jest to pierwsze rozwiązanie, nieprawdaż?

Osoba o przytomnym umyśle i podstawowej wiedzy nie może nie zauważyć, że hierarchowie kościoła nadal uparcie podają jako wzór dla kobiet właśnie Marię cichą, skromną, posłuszną dziewicę – matkę  jakby byli zupełnie ślepymi na zmiany w obyczajowości i mentalności. Jest to jeden z czynników, dla których z Kościoła masowo odchodzą młode, wykształcone kobiety (w tym autorka tego postu). Uważam, że mimo wieków złej tradycji religia monoteistyczna wcale nie musi być dla kobiet opresyjna pod warunkiem nowego spojrzenia i położenia nacisku również na inne aspekty kobiecości. Dlaczego na przykład Kościół nie zwraca uwagi na żeńską duchowość? Dlaczego oprócz Marii nie każe kobietom naśladować Sofii Boskiej Mądrości? Dlaczego nie zwraca się uwagi, że trzecia osoba Trójcy, ten nieszczęsny bliżej nieokreślony Duch św, bardzo długo miał cechy kobiece zanim w tradycji zachodniej stał się gołębiem? W poście jej poświęconym pisałam bardzo dużo na temat starożytnej tradycji Chokmy/Szechiny/Sofii, która istniała od wieków, która współtworzyła świat, która objawiała się ludziom, która była również inspiracją dla artystów i budowniczych, czy nie wydaje się JAK NAJBARDZIEJ LOGICZNYM oddawanie jej czci? Przecież ten swój kobiecy wymiar straciła tylko i wyłącznie w wyniku tłumaczeń na inne języki! Czy naprawdę zupełnie niemożliwym jest dla hierarchów zachęcenie kobiet do rozwijania mądrości i umiejętności myślenia? Najwyraźniej jako dla instytucji o strukturze niezmienionej od czasów feudalnych chyba tak…

Dla tych wszystkich powodów, które wymieniłam w kartach bogiń nie należy umieszczać karty Marii czy jakiejkolwiek innej katolickiej czy prawosławnej świętej. I te najlepsze, które najbardziej cenię i które mają świadome, a nie bajkowe podejście do kobiecości, ich nie zawierają.  Pozwolę sobie zacytować to co pisałam w recenzji talii Doreen Virtue:

W tej talii znowu pojawiają się bohaterki chrześcijańskie czyli Maria Magdalena oraz Maria matka Jezusa (w dodatku ta ostatnia przedstawiona jest w arcykatolickim, barokowym stylu, a autorka pisze, że ‘na Zachodzie Maria jest bez wątpienia najbardziej znaną boginią’. Ano nie, Doreen. Maria w żadnym odłamie chrześcijaństwa nie ma cech boskich).

Uważam, że umieszczanie tej karty (podobnie jak Marii Magdaleny czy Jeanne d’Arc, co również się dzieje) jest szkodliwe, bo konserwuje ów matrixowy obraz Marii jako dziewicy – matki, wzoru dla kobiet, która jest potężna, choć de facto według nauki kościoła żadnej realnej władzy nie ma.

Może już czas na czerwoną pigułkę?

KARTY

Maria w Goddesses of the New Light Pameli Matthews

Czarna Madonna w Goddesses of the New Light Pameli Matthews

Maria w The Oracle of the Goddess Gayan Sylvie Winter&Jo Dosé

Czarna Madonna w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Czarna Madonna w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Maria w Goddesses Guidance Oracle Cards Doreen Virtue

Maria w Ascended Masters Oracle Cards Doreen Virtue

Maria w The Goddess Oracle Deck Thalii Took

Czarna Madonna w The Goddess Oracle Deck Thalii Took (wygląda niemal identycznie jak Dana z talii Doreen Virtue, tylko z ciemną twarzą)

Maria w Goddesses Knowledge Cards Susan Seddon Boulet&Michaela Babcocka

Maria w The Goddess Power Pack Cordelii Brabbs

Na podstawie angielskiej Wikipedii + całego mnóstwa własnych doświadczeń i przemyśleń, w których najwyraźniej nie jestem odosobniona ani jedyna.

*Pielgrzymkę jako integralną składową kultu religijnego zachował w islamie nawet Mahomet po zniszczeniu kultów politeistycznych. Niewiele osób wie, że Mekka była pierwotnie centrum kultu bogini – matki Al – Lat (arab. Bogini tak jak Allah oznacza Bóg) i czarny kamień, do którego ciągną muzułmanie z całego świata to pozostałość po jej świątyni.

**Dotyczy to również mężczyzn.

***Według klasyfikacji religijnej (czyli wyznaczanej na podstawie cech charakterystycznych wyznań religijnych, a nie samej wiary w Boga lub nie) określonoby mnie może jako antytrynitarza (antytrynitarkę?! ), bo nie wierzę w Trójcę. Te poglądy zresztą były wcale nie takie rzadkie u początków chrześcijaństwa, Ariusz na przykład nie uważał, że Bóg Ojciec i Syn Boży współistnieli od samego początku, sądził raczej, że Syn Boży wywodzi się od Boga Ojca. Jego przekonania zostały potępione przez Sobór w Nicei w 325, a on sam wygnany, ale szanowne mądre głowy soborowe, nie wyjaśniły przekonująco jak w takim razie rozumieć cytat z Ewangelii Jana Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie (14:28) albo Ewangelii Marka Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. (13:32).  No ale moje zdanie jest takie, że jeżeli wiarę opiera się na świętych księgach, to ma się potem problem z cytatami . Więcej o tym tutaj.

Edit z sierpnia 2013: jeszcze w kwestii mojego samookreślenia się co do poglądów: po długich poszukiwaniach odnalazłam się jako gnostyczka. Każdą dotychczas poznaną religię zawsze analizowałam rozumowo, na zasadzie “z tym elementami mogę się zgodzić, te elementy nie przystają do rzeczywistości, a tamte są ewidentnie krzywdzące”. Natomiast wierzenia gnostyków po prostu rezonują z moim wnętrzem. Nie muszę wdawać się w rozważania ani przyjmować wszystkiego na wiarę, po prostu czuję, że to o czym mówią jest prawdą. Jak to mówią Anglicy jest to dosłownie ‘gut feeling’, odczucie z trzewi. I, o ile nie wydarzy się coś znaczącego, to raczej już gnostyczką pozostanę. W imię Sofii i Niepoznanego, Boga nad Bogiem. 

RECENZJA: TALIA GODDESS GUIDANCE ORACLE CARDS DOREEN VIRTUE

GODDESS GUIDANCE ORACLE CARDS (Przewodnictwo Bogiń)

O AUTORCE

Doreen Virtue ma doktorat z psychologii, jak mówi pochodzi z rodziny o długich tradycjach ezoterycznych, sama jest jasnowidzem, a szczególnie interesują ją tematy związane z aniołami. Wydała kilkanaście talii kart (głównie anielskich) i kilka książek, które cieszą się dużą popularnością. W jej życiorysie w iście amerykańskim stylu wymienione są też programy, w których brała udział w radiu i telewizji. Obecnie mieszka na Hawajach. Więcej na stronie autorki.

ZALETY

Niektóre przesłania są świetne i dobrze przygotowane psychologicznie, takie jak np. Sekhmet (Postrzegaj siebie jako silną i zwycięską. Nie narzekaj, nie obwiniaj innych, bo to ustawia cię na pozycji ofiary), Ginewra (Nie potrzebujesz konkretnej osoby, aby odczuwać miłość – chociaż z własnego doświadczenia wiem, że do tego przesłania trzeba dorosnąć) albo Maria Magdalena (Nie zwracaj uwagi na wrogów i tych, którzy cię atakują. Dalej rób to co robisz i nie zniżaj się do ich poziomu).

Jedyna dostępna po polsku talia (co dla mnie akurat nie znaczy zbyt wiele, ale dla osób nie władających angielskim jest na pewno dużym plusem).

Na pewno dla mnie osobiście ta talia będzie miała zawsze znaczenie sentymentalne, bo po raz pierwszy z kartami bogiń spotkałam się oglądając Ezo TV, gdzie czasami stawiała je Wioletta Ewa Tuchowska (i miała właśnie talię Doreen Virtue). Oczywiście natychmiast zachwyciłam się nimi i zaczęłam szukać po sklepach ezoterycznych. Na polskim rynku jest ich stosunkowo mało, o wiele większy wybór istnieje przy kartach anielskich. Zaraz potem kupiłam sobie talię Doreen Virtue w wydaniu oryginalnym, bo tylko takie było wtedy dostępne (i osobiście wolę wydanie anglojęzyczne).

WADY

Z tą talią świetnie dogadywałam się przez długi czas, aczkolwiek kiedy zaczęłam drążyć tematy poszczególnych bogiń okazało się, że jednak widzę w związanych z nimi mitach nieco inne przesłanie niż autorka. I kiedy zaczęłam się nad tą talią GŁĘBIEJ  zastanawiać to nagle powody do zachwytu opadły.

Znowu do talii włączone są bohaterki literackie i religijne, a nie tylko prawdziwe boginie. Izolda NIE jest boginią!Wiem, że trudno jest czasami odnaleźć boginię, ponieważ po chrystianizacji jej rola w legendach i mitach została zredukowana do zwykłej śmiertelniczki (tak prawdopodobnie stało się z Rhiannon, Gwenhwyfar i Morgaine), ale akurat Izolda mimo celtyckich korzeni nie ma nic wspólnego z boginiami! W tej talii znowu pojawiają się bohaterki chrześcijańskie czyli Maria Magdalena oraz Maria matka Jezusa (w dodatku ta ostatnia przedstawiona jest w arcykatolickim, barokowym stylu, a autorka pisze, że na Zachodzie Maria jest bez wątpienia najbardziej znaną boginią. Ano nie, Doreen. Maria w żadnym odłamie chrześcijaństwa nie ma cech boskich).

Dobór bogiń: poprawny, ale jednak trochę dyskusyjny. Nie podoba mi się nadreprezentacja bogiń z Wysp Brytyjskich. Dlaczego np. na boginię zalecającą oczyszczenie i kontakt z wodą wybrała mało znane Sulis i Coventinę, które czczone była praktycznie tylko w jednym miejscu, w Bath na Wyspach Brytyjskich, a nie wielką boginię zoroastriańską Anahitę, którą otaczano ogromną czcią w całej Persji, a jeden z głównych obrzędów zoroastriańskich mający na celu oczyszczanie i poświęcanie wody jest właśnie jej dedykowany? Poprzez zamieszczenie tej karty można byłoby przecież trochę wesprzeć czcicieli jednej z wielkich, bardzo ważnych starożytnych religii, która nadal jest wyznawana (czy ktoś wie, że np. rodzice Freddiego Mercury’ego wyznawali zaratusztrianizm?). Chociaż uczciwie rzecz biorąc we wszystkich taliach panuje niezrozumiała dla mnie moda na zamieszczanie właśnie mało znanej Sulis jako bóstwa związanego z wodą i oczyszczaniem, podczas gdy Anahita nie pojawia się w żadnej z talii bogiń, jest tylko uwzględniona jako Umiarkowanie w Universal Goddess Tarot.

Wielki minus za to, że talia jest niespójna stylistycznie jeżeli chodzi o obrazy, bo Doreen nie ma jednego ‘nadwornego’ ilustratora, do tej talii użyła ilustracji 12 różnych autorów. Wychodzi z tego groch z kapustą. Oprócz obrazów intrygujących jak wizerunek Brigid, Eireen czy Kali są też po prostu paskudne gryzmoły jak Coventina czy Dana. Wiem, de gustibus…. et cetera , ale i tak większość rysunków odzwierciedla styl Doreen – jest “księżniczkowata”, o ile nie powiedzieć wprost, że kiczowata. Wszędzie boginie o twarzach dziewczynek, kwiatki, ptaszki, pastelowe kolory, itd. Nawet Ixchel postrzegana zawsze jako staruszka tutaj ma może z trzydzieści lat. Nawet potężna duchem, należąca do świata Podziemia, pędząca jak wicher na rumaku, żona i matka Rhiannon jest tutaj dziewczynką jadącą sobie nieśpiesznie na jednorożcu, do którego jak wiadomo mogły się zbliżyć tylko dziewice (swoją drogą Doreen musi mieć niezłego hopla na punkcie jednorożców skoro poświęciła im całą osobną talię). Dlaczego kobieta tak upupia kobiecość? Dlaczego traktuje mnie tak jakbym była małą dziewczynką i piszczała z radości na myśl o lalkach, zabawie w dom i księciu z bajki, który zabierze mnie na białym koniu w krainę wiecznej szczęśliwości?! W ten trend wpisuje się także  unikanie nagości na ilustracjach, nawet Afrodyta jest tu omdlewającą nimfą szczelnie zaplątaną w wodorosty tak aby nie było nic widać, a nie kuszącą najpiękniejszą boginią Hellady. Odważę się postawić tezę, że poprzez wielką popularność swoich produktów Doreen “wychowała” odbiorców (a raczej odbiorczynie) kart bogiń w ogóle, bo na Amazonie czytałam komentarz do realistycznej talii Hrany Janto&Amy Sophii Marashinsky, gdzie jakaś pani narzekała, że przeszkadza jej tam nagość i to, że “w talii nie ma karty Matki Boskiej”.

Podobnie jest z przesłaniami. Ogólnie rzecz biorąc tak jak w jej taliach anielskich większość sprowadza się do jednego ‘powierz swe troski Niebu, wszystko będzie dobrze’. Nie kwestionuję potrzeby modlenia się, sama regularnie rozmawiam z Jedynym i Sofią, ale pozostawianie wszelkich problemów siłom wyższym nie pomaga w samorozwoju. To tak jakby zatrzymać się na etapie dziecka, które “i tak nie zrozumie skomplikowanych spraw dorosłych”. Wcale nie uważam, że to dobrze aby wszystkie karty z założenia były pozytywne. Świat dookoła nas nie zawsze jest pozytywny, a naszym zadaniem jest wypracować sobie mechanizmy radzenia sobie z negatywami, które będą działały także jeżeli zabraknie wiary. Nawet Sedna, która według mitu została brutalnie potraktowana przez ukochanego, a własny ojciec w czasie burzy wyrzucił ją z łódki i odrąbał ręce, żeby nie mogła wdrapać się na nią z powrotem, otrzymuje radosne przesłanie Nieskończone Źródło. Nie zabraknie ci niczego ani dziś ani w przyszłości, bo Inuici wierzyli, że z jej odrąbanych rąk powstały ryby. I co jest najlepsze? Oczywiście na obrazie nie jest przedstawiona jako okrutnie potraktowana kaleka, tylko senna dziewczyna z głową wspartą o dłonie (!). To jest talia typowo pocieszeniowa, a nie taka, która pozwala na głębszy wgląd w siebie. Chyba że zacznie się dokopywać do mitów . Bo wtedy nagle okaże się, że Atena wcale nie sugerowałaby podążania za wiedzą intuicyjną tylko za żelazną logiką, a matka Diany (a właściwie Artemis, która w tej talii ma osobną kartę, co tylko potęguje chaos znaczeniowy) wcale nie miała bezbolesnego porodu, bo nawet jeżeli według pisarzy rzymskich urodziła Artemis bezboleśnie to jej brata bliźniaka Apolla nie była w stanie wydać na świat przez wiele dni i nocy.

Powiem szczerze, że nie podoba mi się ten ezoteryczny misz – masz jaki prezentuje Doreen w swoich taliach. ‘Proś boginie o…’, ‘proś anioły o…’, wymieszane postacie chrześcijańskie, pogańskie, mistrzowie duchowi itd. Jeżeli wrzucimy wszystkie produkty z lodówki do kotła, to wcale nie wyjdzie nam z tego dobra zupa. Trzeba pamiętać, że kart używają osoby, które w mniejszym czy większym stopniu wychowywały się w tradycji chrześcijańskiej, gdzie wyznaje się jednak wiarę w Jedynego Boga, więc jeżeli anioły, jednorożce czy boginie mówią ‘powierz nam swoje problemy’ to właściwie po co jest w ogóle Bóg? Uważam, że należy to jednak uwzględnić przy tworzeniu talii bogiń, bo naprawdę nie trzeba zostawać poganką i wierzyć w nie, aby z powodzeniem korzystać z tych kart.

Dlatego uważam, że Doreen, z całym szacunkiem dla niej, powinna pozostać przy kartach anielskich, a temat bogiń pozostawić osobom bardziej fachowym. Zresztą widać, że traktuje talię bogiń trochę po macoszemu, jako jedną z wielu jej talii, nie jest w żaden sposób wyszczególniona na stronie. To trochę tak jak z matkami wielodzietnymi, zajmujesz się wszystkimi, ale trudno skupić ci uwagę na każdym.

WYDANIE

W książeczce jako omówienie każdej karty ujęte są:

– imię bogini, nazwa karty i krótsza, jedno-, dwuzdaniowa wersja przesłania

– przesłanie od bogini

– różne znaczenia karty

– krótkie przedstawienie bogini

oraz rady jak używać kart.

Rozmiar kart jest trochę większy niż standardowy, 12,5 x 9, karty mają “pozłacane” brzegi. Świetne wydanie: nieduże, poręczne pudełko, w którym mieszczą się karty i książeczka.

Koszulka zdaje się zapowiadać karty królowych, a nie bogiń.

PRZYKŁADOWE KARTY

Atena

Brigid

Demeter

nie pojawia się w tej talii

Izyda

Lakszmi

Koszulka

Goddess Guidance Oracle Cards copyright @2004 by Doreen Virtue

Wydawca: Hay House

ISBN 978 – 1 – 4019-0301 – 5

ISBN 1 – 4019 – 0301 – 0

Abundantia
Aeracura
Aine
Afrodyta
Artemis
Atena
Bast
Brigid
Butterfly Maiden (Panna – Motyl)*
Cordelia
Coventina
Damara
Dana
Diana
Eireen
Freja
Green Tara (Zielona Tara)
Ginewra
Hathor
Isztar
Izyda
Izolda
Ixchel
Kali
Kuan Yin
Lakszmi
Maat
Maeve
Maria Magdalena
Mawu
Maria
Nemetona
Oonagh
Ostara
Pele
Rhiannon
Saraswati
Sedna
Sekhmet
Sige
Sulis
Westa
White Tara (Biała Tara)
Yemanya

* Posiadam oryginalną, anglojęzyczną wersję tej talii, więc podaję swoje tłumaczenia na polski.

IZYDA (IZIS, ISET, ASET, AUSET)

IZYDA (IZIS, ISET, ASET, AUSET)

Egipska bogini magii, mądrości, odrodzenia, leczenia, władzy, miłości, małżeństwa, macierzyństwa oraz zmarłych. Siostra i żona Ozyrysa, matka Horusa. Jedna z najsłynniejszych i najbardziej wpływowych bogiń nie tylko Egiptu, ale i całego starożytnego Imperium Rzymskiego (a nawet czasów postarożytnych, bo katolicki i prawosławny kult Marii jest w dużej mierze wzorowany na kulcie Izydy). Jej imię oryginalnie brzmiało prawdopodobnie Aset i oznaczało ‘kobieta tronu’*.

O BOGINI

Według większości mitów Izyda jest córką Geba (Ziemi) oraz Nut (Nieba), ich najstarszą córką, urodzoną czwartego dnia interkalacji i siostrą Ozyrysa, Seta oraz Neftydy (Neftys). Tradycja mówi, że Ozyrys poślubił Izydę, a Set Neftydę; pierwsza para reprezentowała bujność oraz płodność przyrody, podczas gdy druga dzikość i bezmiar pustyni. Istnieje wiele legend związanych z dziećmi Geba i Nut, ja skoncentruję się tutaj na najbardziej znanej, opowiadającej o zazdrości Seta względem Ozyrysa, zabójstwie i wskrzeszeniu tego ostatniego.

Zachowało się kilka wersji tego mitu, najbardziej szczegółowo jest on omówiony przez Plutarcha i znany pod łacińską nazwą De Iside et Osiride. W tym omówieniu podstępny Set wydał ucztę na cześć brata, na której pokazał pięknie ozdobioną skrzynię i oznajmił, że ten kto zmieści się w niej idealnie może ją zatrzymać. Próbowało wielu, ale nie zdawali sobie sprawy, że Set już wcześniej zmierzył Ozyrysa podczas snu i skrzynia mogła pasować tylko do jego wymiarów. Kiedy wszedł do niej mąż Izydy, Set zatrzasnął pokrywę, zaplombował ją ołowiem, porwał skrzynię, uniósł i wrzucił do Nilu. Bogini zaczęła szukać trumny, aby godnie pochować męża**, ale bystry nurt rzeki uniósł ją aż do Byblos w Fenicji i osadził na drzewie cedrowym (lub tamaryszku). Izyda sprowadziła skrzynię z powrotem do Egiptu i ukryła w bagnach, jednak Set udał się w nocy na polowanie i odnalazł ją. Wściekły bóg posiekał ciało Ozyrysa na czternaście (w innych wersjach szesnaście lub czterdzieści dwa) kawałki i rozrzucił po całym Egipcie, aby żona nie mogła wyprawić odpowiedniego pogrzebu. Wówczas obydwie siostry, Izyda i Neftyda, zamieniły się w kanie, drapieżne ptaki o bystrym wzroku, i udały na poszukiwania. Odnalazły trzynaście z czternastu części ciała, za wyjątkiem penisa, który połknęła ryba. Izyda, niezrażona tym, stworzyła członek ze złota, złożyła ciało męża z powrotem w całość i z pomocą Anubisa, boga czuwającego nad balsamowaniem, owinęła bandażami nasączonymi żywicą. Z ziemi i śliny najważniejszego bóstwa czyli Amona Ra sama stworzyła kobrę, a następnie udała się do niego i wypuściła nań węża, który go ukąsił. Tylko ja mam antidotum na jego jad– oznajmiła. Dam ci je, jeżeli zdradzisz mi swoje Tajemne Imię. Mądra bogini wiedziała, że jeżeli posiądzie Tajemne Imię to zdobędzie także władzę, jaką miał jego posiadacz i będzie mogła odprawić rytuały związane z przywracaniem życia. Amon Ra nie miał innego wyjścia niż zgodzić się, Izyda za pomocą śpiewu i magii ożywiła Ozyrysa i poczęła z nim (według niektórych wersji za pomocą samego złotego członka) boga Horusa, który urodził się w delcie Nilu. Ponieważ Ozyrys przeszedł bramę śmierci, nie mógł pozostawać w świecie żywych, dlatego stał się władcą Podziemia. Izyda sama zaopiekowała się dzieckiem, chroniąc je przed gniewem Seta, wychowując i przykazując chronić przed wujem ludność Egiptu, a Ozyrys powracał jako duch i uczył syna poprzez rozmowę kim powinien być władca. Po osiągnięciu dorosłości Horus toczył długie walki z Setem, w pewnym momencie o mały włos go nie zabił, ale Izyda stanęła między nimi i nie pozwoliła na to (okaleczyła nawet Horusa, aby Set mógł uciec, ale potem go uzdrowiła). Dopiero po wyścigu łodzi, który wygrał syn Ozyrysa, Set ustąpił mu pola i oddał władzę nad Egiptem.

Jak już samo jej imię mówi Izyda była powiązana z władzą faraonów, reprezentowała ich autorytet w sposób dosłowny (przedstawiano ją z miniaturą tronu na głowie, faraon był dzieckiem Izydy, która obdarowała go tronem). Była to jednak bogini bardzo wszechstronna i uwielbiana przez wszelkie stany: opiekowała się zarówno władcami, szlachtą, bogaczami jak i rzemieślnikami, niewolnikami, grzesznikami i odrzuconymi, upodobała sobie też wspieranie umarłych oraz dzieci. Jest wielokrotnie wspominana w papirusach pogrzebowych najpierw zmarłych władców, a w późniejszych czasach także możnowładców i ludu. Nie tylko opiekuje się faraonem w zaświatach, ale jest także ‘matką czterech synów Horusa’, czwórki bóstw opiekujących się kanopami czyli urnami, gdzie umieszczano organy wyjęte przed mumifikacją, ona sama pilnuje naczynia z wątrobą (Neftys czuwa nad kanopą z płucami, obydwie te boginie przedstawiane są z rozpostartymi ramionami na trumnach pilnując, aby nikt nie naruszał spokoju zmarłego). Izyda jest na malowidłach przedstawiana jako opiekunka, żona lub matka faraona.

Tutaj pokazana jest (razem z Hathor) jak przeprowadza do Krainy Cieni królową Nefertari

Jej kult rozpoczął się prawdopodobnie w Sebennytos co najmniej 3100 p.n.e i szybko rozpowszechnił się w całym Dolnym i Górnym Egipcie, ale szczególnie czczona była w delcie Nilu w sanktuarium Behbeit El-Hagar oraz na wyspie Philae/File (znajdującej się kiedyś w okolicach pierwszej katarakty na Nilu, obecnie po wybudowaniu tamy w Asuanie komplex świątynny przeniesiono do Jeziora Nassera powstałego po zalaniu terenów w okolicach tamy). Według Herodota była jedyną boginią, w którą wierzyli wszyscy Egipcjanie. Ozyrys, Izyda i Horus od momentu Nowego Państwa stanowili Triadę (Trójcę) najważniejszych bóstw Egiptu, która w czasach hellenistycznych uległa zamianie na Serapisa (alexandryjskie bóstwo powstałe po złączeniu wierzeń egipskich i greckich) oraz Harpokratesa (jednego z przedstawień Horusa po hellenizacji), jednak sama bogini zachowała swoją pozycję.

Osiris Isis Horus

Kapłani i kapłanki Izydy byli uważani za uzdrawiaczy, potrafili wytłumaczyć znaczenie snu albo wręcz kontrolować pogodę poprzez splatanie i rozplatanie włosów (stąd węzeł Izis uważany był za magiczny). Kult na wyspie Philae przetrwał aż do 6 wieku naszej ery, do czasów Justyniana, było to ostatnie starożytne sanktuarium w historii, które zostało zniszczone.

Na początku kulty poszczególnych bóstw egipskich były lokalne, ale z czasem zaczęły rozpowszechniać się po całym państwie, a boginie i bogów łączono ze sobą, stąd Izyda zaczęła być utożsamiana z boginią Hathor i mniej więcej od tego momentu popularność zyskuje mit o Ozyrysie oraz jego wskrzeszeniu. Natomiast od czasów hellenistycznych poprzez całą epokę Imperium Rzymskiego kult Izydy rozpowszechnił się daleko poza Egipt, a ona sama stała się jednym z głównych bóstw świata starożytnego. W Rzymie 5 marca obchodzono na jej cześć misteria nazywane Navigium Isidis (dosłownie: Naczynie Izis), gdzie w procesjach niesiono ofiary z mleka i przypraw, a także święte przedmioty jej przypisywane, kwiaty i pochodnie oraz latarnie, towarzyszyły temu obowiązkowo śpiew i muzyka. Popularnym rzymskim świętem były także Isia, które miały miejsce między 28 października a 3/4 listopada. Ich treścią był mit o wskrzeszeniu Ozyrysa, a uczestniczyli w nich zarówno kapłani jak i wyznawcy bogini zrzeszeni w bractwach, które spełniały różne funkcje: pastoforowie nieśli kapliczki bogini w czasie procesji, melaneforowie ubierali czarne szaty, przypominając o bólu Izydy po śmierci Ozyrysa. Cześć oddawali jej wszyscy mieszkańcy Rzymu, łącznie z cesarzami (Kaligula wzniósł dla niej świątynię na Polach Marsowych zwaną Isis Campensis czyli Izydą Polną). O tym jak ważną była boginią, świadczy cytat z księgi Metamorfozy rzymskiego pisarza Apulejusza

Oto prośby twymi, Lucjuszu, ubłagana, przychodzę ja, macierz wszechświata, pani żywiołów wszystkich, praźródło wszechwieków, ja z bóstw największa, ja, cieni podziemnych królowa, spośród niebian pierwsza, ja, której twarz obliczem jest pospólnym bogów i bogiń wszystkich, której skinienie rządzi świetlistymi sklepieniami nieba, uzdrawiającymi tchnieniami oceanów, rozpaczliwym piekieł milczeniem, ja, której jedno jedyne bóstwo cały czci świat we wielorakim kształcie, w różnym obrządku i pod różnorakim imieniem. Tam mnie Frygijczycy, na ziemi pierworodni, Pesynuncką bogów Macierzą zowią, tu Attykowie zasię, na ziemicy swej odwiecznie tubylczy, Minerwą Cekropską, ówdzie Cypryjczykowi morscy Wenerą mienią Pafijską; łucznikowie Kreteńczycy zwą mnie Dianą Diktynną, Sykulowle trójjęzyczni Prozerpiną Stygijską, Eleuzynowie odwieczną Cererą, inni Junoną, Belloną inni, Hekatą tamci, Ramnuzją owi, ci zasię, na których wschodzącego słońca promienie naprzód padają: Etiopowie, Ariowie i prastarą mądrość przechowujący Egipcjanie – właściwymi mnie czczą obrzędami i prawdziwym oznaczają imieniem: Izydy królowej. Przychodzę ulitowawszy się nad twą niedolą – łaskawa przychodzę i miłościwa. Ostaw już płacze i żale, precz wyżeń rozpacz: oto ci już z łaski mej świta dzień wybawienia. Pilnie tedy zważ, co ci rozkażę, i o to się frasuj: Dzień, który noc ta z siebie urodzi, ten dzień od prawieków mojej czci jest poświęceń; tego to dnia – w którym kończą się burze zimowe i układają się pogodnie morzą rozhukane bałwany – na morzu do żeglugi już zdatnym poświęcają mi świeżo na nie spuszczony okręt kapłani moi, początki tegorocznego handlu morskiego pod moją oddając pieczę. Tej uroczystości winieneś czekać z sercem skupionym a nabożnym***.

W epoce hellenistycznej, po podboju Wschodu przez Aleksandra Wielkiego, zaczęto utożsamiać ją z innymi boginiami takimi jak Demeter, Asztarte czy Afrodyta, to wtedy zyskała tytuły, które były z nimi związane czyli Królowej Nieba i Gwiazdy Morza (łacińska Stella Maris, helleńska Pelagia – ‘Morska’, opiekunka żeglarzy i kupców, rozpowszechniających jej kult na całym obszarze śródziemnomorskim; w tej wersji przedstawiano ją z żaglem). Jej świątynie zwane Izydejonami znajdowały się w tak ważnych w ówczesnym świecie miejscach jak Delos, Delfy, Eleusis czy Ateny, ale także w Galii (dzisiejszej Francji), Hiszpanii, Portugalii, Brytanii, Panonii (obszary współczesnych Austrii, Węgier i Bałkanów), Niemczech, Azji Mniejszej, Arabii, a archeologowie znaleźli ślady świadczące o tym, że jej wyznawcy byli liczni w Pompejach i Herkulanum. Kultu bogini zaprzestano dopiero po oficjalnym wprowadzeniu chrześcijaństwa i prześladowaniach pogan.

Ale czy rzeczywiście?

Izyda przedstawiana była jako oddana żona i matka, a kiedy chrześcijaństwo zaczęło zdobywać popularność, kultowi Chrystusa brakowało pierwiastka żeńskiego, co było istotnym mankamentem w świecie, gdzie boskość miała i męskie, i żeńskie oblicze. Aby uzupełnić ów opiekuńczy, czuły element, Marii, matce Jezusa zaczęto nadawać cechy Izydy, często w sposób dosłowny na obrazach i rzeźbach:

Oczywiście, ‘wtajemniczeni’ świetnie zdają sobie z tego sprawę, ale przeciętny chrześcijanin mógłby być mocno zdziwiony tym, że tak naprawdę wierzy w odwieczną egipską boginię pod przebraniem Marii.

Istnieją także inne, pośrednie ale nadal symboliczne powiązania Izydy z chrześcijaństwem poprzez postać Magdaleny i jej uczestnictwo w misterium śmierci Jezusa: to właśnie Magdalenie objawia się on jako pierwszej po zmartwychwstaniu, Izyda opiekuje się kanopą, a Magdalena jest powszechnie przedstawiana z dzbanem. Jako ciekawostkę załączam obraz Giovanniego Cimy Madonna z Dzieciątkiem, św. Janem Chrzcicielem i Marią Magdaleną (ok. 1510, Luwr) gdzie Magdalena nosi węzeł na kształt Tyetu czyli węzła Izis (o nim poniżej).

Madonna z Dzieciątkiem, św. Janem Chrzcicielem i Marią Magdaleną Cimy da Conegliano Magdalene wearing Tyet

Ta bogini całkiem adekwatnie nosiła miano Izydy o Dziesięciu Tysiącach Imion, oto niektóre z nich: Królowa Nieba, Gwiazda Morza, Matka Bogów, Boska Matka, Wielka Pani Magii, Ta Która Jest Wszystkim, Pani Zachodu, Pani Piramidy, Pani Zielonych Zbiorów, Błyszcząca na Niebie, Pani Domu Życia, Pani Prawdy (razem z Neftys), Ideał Tronu, Ta Która Wie Jak Zrobić Dobry Użytek z Serca, Niebiańska Dawczyni Światła, Dawczyni Życia, Pani Słów Mocy, Księżyc Jaśniejący nad Morzem, Ta Która Szuka Sprawiedliwości dla Biednych, Ta Która Szuka Schronienia dla Słabych, Ta Która Szuka Prawości w Ludziach, Ta Która Rodzi Niebiosa i Ziemię, Pani Grobu Ozyrysa, Ta Która Zna Sierotę, Ta Która Zna Czarną Wdowę.

WIZERUNKI, SYMBOLE I ZWIERZĘTA

Zwierzętami ściśle kojarzonymi z Izydą były ptaki drapieżne zwłaszcza jastrząb oraz kania. Jastrząb był związany z władzą, słońcem, wiatrem oraz elementem męskim, kanopa zawierająca wątrobę, którą opiekowała się Izis była zwieńczona wizerunkiem jastrzębia, również jej syn Horus był przedstawiany z głową tego ptaka. Kania jest ptakiem spokrewnionym z jastrzębiami oraz orłami i występującym w całej Europie i na północy Afryki; potrafi wznosić się na duże wysokości, a kiedy młodym zagraża niebezpieczeństwo matka wysyła im sygnał aby udawać martwych, co robią tak skutecznie, że drapieżnik zazwyczaj zostawia i omija je. Cytując wikipedię, kania może atakować agresywnie inne drapieżniki, nawet gdy są od niej większe, aby odebrać im ofiarę. W ten sposób tłumaczy się znajdowane w żołądkach tych ptaków resztki zwierząt, których osobnik tej wielkości nie dałby rady sam złowić. Kania ma słabe nogi, ale bardzo szerokie skrzydła, a jej lot określany jest jako bardzo elegancki (po angielsku słowo kite określa zarówno ‘kanię’ jak i ‘latawiec’).

Roślinami Izydy są lotus, cedr, drzewo sykomory (faraon Totmes III, bratanek Hatszepsut, przedstawiony był jako ssący mleko z drzewa sykomory, które miało pierś, być może to także nawiązanie do imienia jego matki Iset, jednej z żon Totmesa II, noszącej imię tej bogini) oraz róże, które zaczęto przypisywać jej w czasach hellenistycznych prawdopodobnie ze względu na skojarzenie z Afrodytą i jej symbolami. Co ciekawe, zapotrzebowanie na róże do rytuałów i obrzędów było tak ogromne, że przemysł mający dostarczać potrzebnych kwiatów stał się niezwykle opłacalny. Wieniec z kwiatów róż pozostawiano w grobowcach zmarłych jako symbol bogini.

Planetą wiązaną z Ozyrysem i Izydą jest Syriusz (pojawianie się tej gwiazdy w lipcu zapowiadało wylew Nilu, a poprzez to żyzną glebę, obfite zbiory i oddalenie widma głodu), oboje są poprzez ten sam aspekt przybywania i ubywania łączeni z księżycem i cyklem lunarnym. Poprzez utożsamienie z Afrodytą i Asztarte w czasach rzymskich przypisywać jej zaczęto także planetę Wenus.

Z Izydą związany jest także węzeł zwany Tiet, Tyet lub Tet (albo po prostu węzłem Izydy). Jego nazwę tłumaczy się jako dobrobyt lub życie i jest jak widać jest on związany z symbolem ANKH. Węzeł ten przedstawiany jest jako element ubrania bogów i prawdopodobnie nosiły go do szat także kapłanki bogini. Inną nazwą jest krew Izydy, w tym przypadku jest on amuletem pogrzebowym wykonanym na czerwonym drewnie, szkle lub kamieniu i prawdopodobnie reprezentuje magiczną krew menstruacyjną z łona bogini, a co za tym idzie cykl narodzin i odrodzenia (wspomniany jest w 156 wersie Księgi Umarłych: Twoja jest krew, Izydo, twoja jest władza, Izydo, twoja jest magia. Amulet ten ochroni Władcę przed każdym, kto ważyłby się działać przeciw niemu****).

Tak jak już wspomniałam oryginalnie Izis prezentowana była z miniaturą tronu na głowie, tutaj ma jeszcze ze sobą berło zakończone kwiatem, często noszone przez boginie oraz ANKH, symbol wiecznego życia jako opiekunka zmarłych.

Od chwili kiedy utożsamiać zaczęto ją z boginią Hathor, pokazuje się jako matka Horusa, a na jej głowie pojawia się dysk solarny (symbol Ra, którego Hathor oryginalnie była matką) oraz krowie rogi jako reprezentacja obfitości i płodności. Wtedy także zaczyna się przedstawiać ją z przedmiotami symbolizującymi zabawę takimi jak sistrum i naszyjnik menat, które dotąd wiązane były z Hathor. Nad jej czołem pokazuje się także głowa sępa, kojarzona dotąd głównie z boginiami Nekhbet i Mut oraz ureusza (kobry), symbol bogini Wadżet. Wszystkie te boginie były kojarzone w władzą faraonów.

W Księdze Umarłych istnieje przedstawienie Izydy stojącej na dziobie Słonecznej Barki z rozpostartymi ramionami. A oto współczesne wizerunki Izis – Hathor

ZNACZENIE DYWINACYJNE

OSOBA

Osoba utalentowana, wszechstronna, wyedukowana, uniwersalna i niezwykła. Potrafi praktycznie wszystko załatwić i wszystkich przekonać. To ktoś o dużej mądrości życiowej, ale młody duchem niezależnie od wieku. Osoba nie tylko inteligentna, ale i mądra. Ktoś wysoko postawiony, szefowa lub zwierzchniczka, ale także matka. Zawody: lekarz, urzędnik, naukowiec, wynalazca, psycholog, ale zawsze wysoko postawiony lub o dużym dorobku.

RADA

Dla mnie osobiście ta karta o ile nie towarzyszą jej żadne inne ‘ciężkie’ karty, zawsze ma pozytywny wydźwięk.

W sytuacji, o którą pytasz nie ma niczego czego nie dałoby się naprawić.

Zasługujesz na szacunek zarówno od innych ludzi jak sama dla siebie. Wyprostuj się, idź śmiało, nie ustępuj miejsca. Bądź asertywna. Masz prawo czuć siłę i władzę. Nie wierz nikomu, kto postrzega cię jako słabą czy bezbronną.

Nie obawiaj się zmian, zaadoptujesz się do nich lepiej niż przypuszczasz. Wyjazd za granicę jest dla ciebie korzystny.

Nie staraj się zatrzymywać na siłę bliskich ci osób. Nawet jeżeli to ty wydałaś je na świat lub wspierałaś w ciężkich chwilach, to nie znaczy, że masz obowiązek opiekowania się nimi po kres twoich dni. Trzeba wiedzieć kiedy odpuścić.

W negatywie ta karta może pokazywać niemożność załatwienia wszystkiego naraz, trzymanie wielu srok za jeden ogon albo kłopoty z pogodzeniem życia zawodowego z rodzinnym.

Władza. Leczenie. Magia. Misterium. Intuicja. Samoświadomość. Determinacja. Cykliczność. Ogromne Zdolności Adaptacyjne. Uniwersalność. Powracająca Przeszłość. Inwencja. Odwaga. Opieka

W MIŁOŚCI

Jeżeli jesteś w związku: czas odnowy. Relacja wymaga starań, ale dają one satysfakcję emocjonalną. Dojrzała miłość. Głębokie uczucie gdy mija czas zauroczenia.

Jeżeli jesteś samotny/-a: ta karta zapowiada, że na swojej drodze prędzej czy później spotkasz prawdziwą miłość. Samotne macierzyństwo.

W FINANSACH

Czas na naukę, rozwój i dokształcanie się. Masz duży potencjał, którego nie wolno zmarnować. Wskazana ekspansja, poszerzenie obszaru aktywności lub włączenie nowości do oferty. Korzyści płynące zza granicy.

W ZDROWIU

Karta rekonwalescencji i regeneracji. Uwaga na układ krążeniowy. Jeżeli były przeprowadzane badania, warto zrobić je jeszcze raz. Szczególnie narażone części ciała: wątroba.

KARTY

Izyda była być może najważniejszą boginią w całej starożytności, nic więc dziwnego, że pojawia się w praktycznie wszystkich taliach. Trzeba jednak zauważyć, że w żadnej nie pojawia się w swym oryginalnym, tronowym wcieleniu, w większości nosi już atrybuty Hathor.

Zacznę tym razem od talii Tarota i od przyporządkowań: w talii Kris Waldherr Izyda odpowiada Magowi, podczas gdy w talii Marii Caratti&Antonelli Platano przypisano ją do Arcykapłanki. To chyba jedyna taka sytuacja, gdzie zgadzam się z obydwoma zaklasyfikowaniami. Mimo sporych różnic w znaczeniu, akurat ta bogini świetnie wpasowuje się w karty, ma zarówno odwagę, zdolności i chęć działania Maga jak i wiedzę tajemną oraz czułość i opiekuńczość Arcykapłanki. Zresztą sam drugi Wielki Arkan wywodzi się z tradycji Izydy – Hathor (widać to zwłaszcza w talii Rider – Waite – Smith, gdzie nosi jej koronę , także księżyc i morze są z nią kojarzone). A gdyby ktoś zaklasyfikował Izydę jako Cesarzową, to też byłoby to mitologicznie uzasadnione.

Izyda – Hathor jako Mag w The Goddess Tarot oraz w Goddess Inspiration Oracle Kris Waldherr, towarzyszy jej kania/jastrząb, a za nią na ścianie wizerunki Ozyrysa i Horusa

Kreskówkowa Izyda – Hathor jako Arcykapłanka w Universal Goddess Tarot Marii Caratti&Antonelli Platano . Ale za to siedzi na tronie . Nie wiem czy tylko mnie się tak wydaje czy ona mimo swojej kreskówkowości wygląda jak Włoszka? Obydwie autorki pochodzą z Italii, może to autoportret albo przedstawienie mamy, siostry lub koleżanki?

Izyda z tronem, skrzydłami, symbolem ANKH, kanopami oraz Horusem w Oracle of the Goddess Anny Franklin&Paula Masona

Izyda w Oracle of the Goddess Anny Franklin&Paula Masona

Piękne przedstawienie Izydy z Ozyrysem i małym Horusem w talii The Goddess Oracle Hrany Janto&Amy Sophii Marashinsky (według niektórych przekazów Izyda ożywiła Ozyrysa okrywając go skrzydłami)

Izyda – Hathor z podwójnym krzyżem ANKH w talii Goddesses of the New Light Pameli Matthews

Izyda – Hathor z kobrą w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Izyda - Hathor w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Izyda – Hathor z różami, sistrum, barką słoneczną i morzem w tle w talii The Oracle of the Goddess Gayan Sylvie Winter&Jo Dosé

Niebieskooka Izyda w The Goddess Oracle Deck Thalii Took

Izyda – Hathor w talii Goddess Guidance Oracle Cards Doreen Virtue (obraz autorstwa tego samego Jonathana Earla Bowsera, który namalował Isztar – Kleopatrę http://jonathonart.com/isis.html , na reprodukcji na stronie internetowej widać wyraźnie, że przygląda się jej matka Nut – Niebo)

Izyda w Ascended Masters Oracle Cards Doreen Virtue

Izyda – Hathor w talii Goddess Card Pack Juni Parkhurst stylizowana na współczesne wizerunki

Izyda w Goddess: A New Guide to Feminine Wisdom Rivera Hustona&Patricii Languedoc

Izyda w Goddess: A New Guide to Feminine Wisdom Rivera Hustona&Patricii Languedoc

Izyda w The Goddess Power Pack Cordelii Brabbs

Izyda – Hathor i Ozyrys w Goddesses Knowledge Cards Susan Seddon Boulet&Michaela Babcocka

Bojowo – wojenna Izyda – Hathor prosto z gry fantasy ‘Wskrześ Ozyrysa’  w Goddesses&Sirens Stacey Demarco&Jimmy’ego Mantona

Izyda gościnnie na karcie Ozyrysa w talii Gods&Titans Stacey Demarco& Jimmy’ego Mantona

Bazowałam na anglo- i polskojęzycznej wikipedii oraz następujących stronach

http://www.symbolizm.obrazy-olejne.org/ … trzab/457/ , http://www.thegoddesstree.com/GoddessGa … roject.htm
http://www.nemo.nu/ibisportal/0egyptint … /index.htm
http://www.knotofisis.net/Tiet.html
http://www.path-ways.com/forums/showthread.php?t=80
http://www.thaliatook.com/AMGG/isis.html
http://www.egyptianmyths.net/mythisis.htm

*Polska wersja ‘Izyda’ pochodzi ze zhellenizowanej formy Isis, tak jak w innych językach Bliskiego Wschodu rdzenny egipski nie zaznaczał w pisowni samogłosek, egiptolodzy domyślają się jednak, że jej imię wymawiano albo jako Iset albo Aset, co więcej żeńska końcówka ‘t’ zaczęła z czasem zanikać.

**Należy pamiętać, że według wierzeń starożytnego Egiptu, ciało należało po śmierci zachować w jak najlepszym stanie, aby nie cierpiała dusza, stąd zwyczaj balsamowania zwłok.

*** Fragment Metamorfoz albo Złotego Osła Apulejusza w przekładzie Edwina Jędrkiewicza.

**** W moim tłumaczeniu z angielskiego.