Tag Archives: cordelia brabbs

RHIANNON (RIGATONA)

RHIANNON (RIGATONA)

Celtycka bogini koni i świata podziemnego. Według walijskiego cyklu Mabinogion matka Pryderiego i żona najpierw Pwylla, a potem Manawyddana. Jej imię Rhi Annon (Ri Ana) oznacza Wielka Królowa.

O BOGINI

Rhiannon była celtycką boginią koni znaną także pod imieniem Rigatony i utożsamianą z jej kontynentalną odpowiedniczką Eponą (jedyną celtycką boginią jaką czcili Rzymianie), jednak w świadomości Walijczyków przetrwała jako bohaterka Pierwszej i Trzeciej Gałęzi sagi Mabinogion.

Niewiele wiadomo na temat tego jak wyglądał jej kult, ponieważ nie zachowały się żadne przekazy pisemne, a jedynie figurki i płaskorzeźby kobiety na koniu (Celtowie nie zapisywali swojej historii i mitów, krążyły jedynie w wersji ustnej). Mabinogion jest cyklem legend walijskich, które jednak były spisywane już w czasach chrześcijańskich przez skrybów w klasztorach, elementy uznawane za niezgodne z obowiązującą religią były usuwane stąd nie ma wzmianki o Rhiannon jako o bogini*. Z kolei pierwsze tłumaczenie z walijskiego na angielski powstało dopiero w połowie XIX wieku dzięki Lady Charlotte Guest, niezwykłej osobowości i popularyzatorce kultury oraz literatury walijskiej.

Rhiannon pojawia się w Pierwszej Gałęzi/Odnodze, kiedy dostrzega ją Pwyll, książę Dyfed. Siedzi na ogromnym śnieżnobiałym koniu ubrana w złotogłów, a kiedy książę pyta towarzyszy czy ją znają, ci odpowiadają przecząco. Pwyll nakazuje zapytać ją kim jest, ale ta umyka na koniu tak szybko, że jego słudzy nie mogą jej dogonić. Ta sytuacja powtarza się kilka razy aż w końcu zaintrygowany Pwyll sam wsiada na konia i usiłuje dogonić tajemniczą dziewczynę, ale mimo tego, iż pędzi na najszybszym rumaku w królestwie nie może jej dogonić. Wreszcie zmęczony pościgiem woła: Pani, zatrzymaj się proszę!, na co ona przystając odpowiada: Zatrzymam się chętnie, a dla twojego konia byłoby lepiej, gdybyś mnie o to poprosił o wiele wcześniej. Zdejmuje z twarzy woal, Pwyll widząc jej twarz uznaje, że jest najpiękniejszą kobietą jaką kiedykolwiek spotkał. Dziewczyna przedstawia się jako Rhiannon, córka Heveydda Hêna, który chce wbrew jej woli wydać ją za mąż, dodając: ale nie będę miała męża ze względu na miłość jaką żywię do ciebie, chyba że mnie odrzucisz. Czego Pwyll oczywiście nie robi, co więcej dodaje, że gdyby mógł wybierać z wszystkich kobiet na świecie, wybrałby właśnie ją. Umawiają się, że Pwyll przyjdzie do zamku jej ojca dokładnie za rok i rozchodzą zaraz potem.

Książę pytany na temat tajemniczej nieznajomej, zmienia temat, zaś o oznaczonym czasie zbiera stu jeźdźców i udaje się do pałacu Heveydda Hêna, gdzie witany jest z wielką radością, a na jego cześć urządzana jest uczta. Pwyll siedzi między Heveyddem Hênem a Rhiannon, pod koniec uczty do Sali wchodzi bogato odziany młodzieniec, który okazuje się być Gwawlem synem Cluda i konkurentem Rhiannon, posiadającym wiele ziemi oraz bogactw. Dochodzi do spięcia między nim a Pwyllem i książę Dyfed nieświadomie zgadza się oddać mu za żonę kobietę, którą darzy uczuciem. Aby temu zaradzić Rhiannon daje ukochanemu torebkę i przykazuje wrócić za rok wraz z rycerzami podczas jej uczty weselnej. Ma być ubrany w łachmany i poprosić o tyle do jedzenia ile zmieści się w tej torebce, a ona swoją mocą sprawi, by torebki nie dało się napełnić. Jeżeli zapytają cię co zrobić aby napełnić ją do końca odpowiedz, że mężczyzna szlachetnego rodu musi na nią nadepnąć mówiąc: „Już wystarczająco jest napełniona” – rzecze Rhiannon. – Sprawię, że tym mężczyzną będzie Gwawl, a kiedy tego dokona, wywróć torebkę tak by cały znalazł się wewnątrz i zawiąż na supeł otwór. Potem zatrąb w róg i przywołaj swych rycerzy.

Tak też się stało, wezwani wojownicy obezwładnili towarzyszy Gwawla i wtrącili ich do lochów. Sam Gwawl tkwił nadal unieruchomiony w torbie dopóki Pwyll za radą Rhiannon nie wymógł na nim złożenia przysięgi, że nie będzie się mścił i uszanuje jego związek z córką Heveydda Hêna, dopiero wtedy został wypuszczony on i jego ludzie, po czym natychmiast odjechali. Zakochani mogli się już bez problemu pobrać, z tej okazji Pwyll rozdał hojną ręką prezenty zgromadzonym, a następnie zabrał Rhiannon do swego zamku w Dyfed, gdzie z kolei Rhiannon odwdzięczała się darami poddanym męża.

Małżeństwo układało się dobrze, ale po dwóch latach nadal było bezdzietne. W trzecim roku do Pwylla przyszli możni aby wyrazić żal, że nie doczekał się dziedzica i zasugerować by rozstał się z Rhiannon i poślubił inną kobietę, która dałaby mu syna. Pwyll odparł, że przecież jest z żoną od niedługiego czasu i wszystko się jeszcze może wydarzyć, a potem poradził by przyszli za rok i jeżeli do tego czasu nic się nie wydarzy, zrobi tak jak chcą. Rok później Rhiannon szczęśliwie powiła zdrowego syna. Nocą miało pilnować go sześć służących, jednak zasnęły, a kiedy się obudziły, dziecko zniknęło. W popłochu, przerażone że odpowiedzą za to głową, uradziły iż zabiją młode łani, które właśnie się urodziły i natrą ich krwią twarz oraz ręce Rhiannon, a kości zostawią przed jej łóżkiem kierując podejrzenie na to, że zjadła własne dziecko.

Kiedy księżna się obudziła i zapytała o syna, przebiegłe służące zaczęły wmawiać jej, że chociaż broniły go przed nią, to pożarła syna i że nigdy nie widziały kobiety bardziej gwałtownej niż ona. Rhiannon nie dała się nabrać na ze oskarżenia i zapewniła, że jeżeli mówią jej to wszystko jedynie ze strachu, to będzie ich bronić, ale one trwały w kłamstwie. Wkrótce wieść rozniosła się po całym kraju i rozległy się żądania, by ukarać Rhiannon śmiercią za tę zbrodnię. Pwyll nie zgodził się na to, ale czuł się w obowiązku jako władca wyciągnąć konsekwencje wobec żony. Aby odpokutować za swój czyn, księżna miała przez siedem lat siedzieć przy bramie do zamku, opowiadać każdemu, kto jeszcze nie znał tej historii, o tym co się wydarzyło i oferować, że przewiezie go na grzbiecie do pałacu. Na szczęście niewielu się na to zgadzało. Rhiannon mimo iż była niewinna znosiła to z pokorą i determinacją.

Tymczasem w noc, kiedy urodził się królewski syn miały też miejsce inne wypadki. Teirnyon Twryv Vliant, pan Gwent Is Coed miał przepiękną klacz, która zawsze źrebiła się pierwszego dnia maja i źrebię zawsze w tajemniczy sposób znikało. W końcu rozzłoszczony postanowił wprowadzić klacz do domu na czas porodu, uzbroić się i czuwać. Klacz rzeczywiście urodziła duże, piękne źrebię, ale zaraz potem na zewnątrz rozległ się jakiś tumult, a Teirnyon zobaczył ogromną dłoń sięgającą przez okno i zabierającą młode. Rycerz rzucił się na nią i odrąbał w nadgarstku tak że pozostała wewnątrz razem ze źrebięciem podczas gdy ramię wysunęło się z powrotem. Tumult na zewnątrz nasilił więc Teirnyon wybiegł sprawdzić co się stało, ale było tak ciemno, że niczego nie udało mu się dostrzec. Kiedy wrócił, na progu leżało niemowlę owinięte w satynowe prześcieradło. Zaniósł chłopca swojej żonie, wspólnie postanowili, że przedstawią go jako swoje własne dziecko i nadali mu imię Gwri Wallt Euryn ze względu na blond włosy. Chłopak rósł znacznie szybciej niż inne dzieci, mając rok był już większy od trzylatka, dwa lata – od sześciolatka, a jako czterolatek przekupywał stajennych, aby pozwolili mu zabrać konie do wodopoju. Widząc jego rozwój, żona Teirnyona namówiła go, aby podarować dziecku owo źrebię, które przyszło na świat wraz z nim.

Tymczasem na zamek dotarły wieści o tym co stało się z Rhiannon. Teirnyonowi było żal księżnej, zaczął więc dopytywać się co dokładnie się wydarzyło i przypatrywać chłopcu, którego przygarnął. Dostrzegł zdumiewające podobieństwo do Pwylla i zrozumiał, że musi zwrócić chłopca jego prawdziwym rodzicom. Jego żona zgodziła się z nim i jeszcze tego samego dnia Teirnyon wyruszył do Dyfed wraz z chłopcem. W bramie spotkali Rhiannon, która zaproponowała im, że zawiezie ich na własnym grzbiecie do pałacu, ponieważ taką odbywa karę za zjedzenie własnego dziecka, jednak odmówili i udali się do pałacu, gdzie władca powitał ich z radością. Pwyll zaprosił ich do stołu, a podczas posiłku Teirnyon opowiadał, co się wydarzyło w noc, gdy przyszło na świat źrebię oraz chłopiec. Oto twój syn, Pani – zwrócił się do Rhiannon. – A ktokolwiek naopowiadał ci kłamstw, że go zabiłaś, postąpił niegodziwie. Wszyscy potwierdzili, że chłopiec przypomina ojca jak dwie krople wody i cierpieniom księżnej przyszedł kres. Rhiannon nazwała chłopca Pryderi co oznacza Strata, a Teirnyonowi zaoferowano wielkie dobra i kosztowności, będąc skromnym człowiekiem nie przyjął ich, jednak do końca życia cieszył się wielkimi względami księcia i księżnej. Pryderi wyrósł na zdolnego i mądrego młodzieńca, a po śmierci ojca odziedziczył tron i stał się władcą ukochanym przez swoich poddanych. I tak kończy się ta część Mabinogion.

Po śmierci Pwylla, Pryderi ożenił się i sprawował władzę, powiększając swoje królestwo. Wyruszył także na wyprawę z Bendigeidfranem (Branem) synem króla Llyra** przeciw jego szwagrowi, władcy Irlandii, który źle traktował swoją żonę Branwen i był jednym z siedmiu, który przeżył krwawą bitwę między Walijczykami a Irlandczykami. Powrócił stamtąd do swojego królestwa wraz z innym synem Llyra Manawyddanem, z którym zaprzyjaźnił się na tyle, że postanowił wyswatać z nim owdowiałą Rhiannon. Urządził więc ucztę powitalną na cześć gościa i posadził towarzysza tuż obok matki; jego zamiar powiódł się, Manawyddan i Rhiannon zdecydowanie przypadli sobie do gustu i wkrótce pobrali się. Przez jakiś czas życie całej czwórki: Pryderiego, jego żony, matki i ojczyma, układało się spokojnie, ale pewnego dnia podczas przejażdżki po kraju nastała burza i tajemnicza mgła, a kiedy z niej wyszli okazało się, że nie znaleźli ani budynków, ani ludzi, ani stad, wydawało się, że w całym Dyfed nie ma żywej duszy. Przez dwa lata żyli więc sami w królestwie, ale w końcu im się znudził ten brak towarzystwa.

Wyruszyli więc do Anglii, gdzie Manawyddan i Pryderi trudnili się rzemiosłem, a szło im tak dobrze, że lokalne cechy zwróciły się przeciw nim, bo produkty Walijczyków były znacznie chętniej kupowane. Zdecydowali się więc opuścić miasto i udać do następnego, ale również tam powtórzyła się ta sama historia, podobnie i w kolejnym, czegokolwiek by nie wytwarzali, czy siodła, czy tarcze, czy buty, zawsze wzbudzali zachwyt nabywców, ale i gniew tamtejszych sprzedawców. Doszli zatem do wniosku, że nie ma sensu dłużej tam przebywać i trzeba wracać do Dyfed. Tak też zrobili i spędzili w rodzinnym miejscu kolejny rok. Pewnego dnia Manawyddan i Pryderi udali się na polowanie, gdzie natrafili na śnieżnobiałego dzika, który poprowadził ich do wielkiego, nowo wybudowanego zamku, którego jeszcze dotąd nie widzieli. Dzik wpadł do środka, a psy za nim, kiedy długo nie wracały Pryderi postanowił pójść po nie, mimo że Manawyddan odradzał mu ten krok.

W środku nie było widać ani dzika, ani psów gończych, ani żadnych śladów zamieszkania, za to w centrum znajdowała się marmurowa fontanna, nad którą wisiała złota misa. Pryderi był tak zachwycony jakością wykonania, że podszedł do misy i położył na niej dłonie. Nie wiedział jednak, że jest zaczarowana i kiedy chciał zabrać dłonie, okazało się, że jest to niemożliwe, a z gardła nie mógł wydobyć się żaden dźwięk. Manawyddan czekał na niego aż do wieczoru, jednak kiedy nie wracał, powrócił do zamku i powiedział Rhiannon o tym, co się stało. Żona zganiła go, że nie towarzyszył Pryderiemu i sama udała się na poszukiwania. Kiedy weszła do zamku i zobaczyła syna, również dotknęła misy i ona także uległa czarowi. Zamek spowiła mgła i zniknął z oczu ludzkich.

Kicva, żona Pryderiego, wpadła w rozpacz na myśl o jego stracie, jednak Manawyddan przyrzekł jej, że na pewno jeszcze go zobaczy. Ponieważ nie mieli psów ani jedzenia, musieli udać się ponownie na emigrację, gdzie Manawyddan znowu spróbował szczęścia w zawodzie szewca i po raz kolejny pobił jakością oraz kunsztem wykonania lokalnych rzemieślników, nic więc dziwnego, że po roku jeszcze raz musieli salwować się ucieczką. Zabrali jednak ze sobą do Dyfed snopek zboża, którego nasiona posiali i które pięknie obrodziły, dodatkowo Manawyddan łowił ryby i polował na jelenie, więc nie groził im głód. Gdy jednak nadszedł czas żniw, okazało się, że jakaś tajemnicza siła w nocy ucinała kłosy zostawiając same łodygi. Postanowił więc czuwać, aby ocalić to co pozostało, około północy nad pole nadciągnęło wielkie stado myszy, które ogołociło je z kłosów, Manawyddan zdołał złapać jedną z nich do rękawicy.

Miał zamiar ją zabić, kiedy jednak zamierzał to zrobić, w zasięgu jego wzroku pojawił się człowiek wyglądający na nauczyciela, co niezwykle go zaskoczyło jako, że od siedmiu lat na tej ziemi nie widział nikogo obcego. Kiedy podszedł bliżej i nawiązała się rozmowa, nauczyciel dowiedziawszy się co zamierza zrobić Manawyddan, zaczął namawiać go aby sprzedał mu mysz. Rycerz nie chciał się na to zgodzić, więc odszedł, a tymczasem w pobliżu pojawił się ksiądz na koniu i sytuacja się powtórzyła, na dodatek oferował wyższą cenę. I tym razem Manawyddan nie chciał się zgodzić na sprzedaż, więc ksiądz się oddalił, ale ku niemu nadjeżdżał już biskup ze świtą. Miał tę samą propozycję, ale i tym razem mąż Rhiannon nie przystał na transakcję. Biskup bezskutecznie podnosił cenę, aż w końcu zaoferował uwolnienie Pryderiego i jego matki. Manawyddan zrozumiał, że mysz jest cenniejsza niż mogłoby się wydawać, więc zażądał dodatkowo, aby z Dyfed został zdjęty czar.

Biskup zgodził się i przyznał, że naprawdę jest czarodziejem Llwydem synem Kilcoeda, a w mysz jest zaklęta jego ciężarna żona. Dodał też, że rzucił czar na kraj w zemście za zniewagę jaką Rhiannon i Pwyll wyrządzili jego przyjacielowi Gwawlowi Synowi Cluda. Wraz z domownikami przekształcił się w myszy i ruszył na pole Manawyddana, jednak ze względu na swój stan jego żona nie mogła uciekać tak szybko jak inne i została złapana. Teraz prosi o jej uwolnienie. Rycerz wymógł na nim jeszcze aby nigdy więcej nie rzucał czaru na Dyfed i aby zaprzestał zemsty na nim, Rhiannon i Pryderim, a gdy czarodziej sprowadził ich z powrotem, oddał mu żonę. Do Dyfed wróciło życie, znowu można było widzieć ludzi, osady i stada. I tak kończy się ta część Mabinogion.

WIZERUNKI, SYMBOLE I ZWIERZĘTA

Zwierzęciem najbardziej z Rhiannon/Rigatoną kojarzonym jest przede wszystkim koń. Zachowały się wizerunki kobiety jadącej na koniu z czasów rzymskich przedstawiające ją lub Eponę.

Zwierzętami Rhiannon, łączącymi ją ze światem Podziemia, są również ptaki, w notach do Mabinogion jest informacja o jej cudownych ptakach, których śpiew był tak słodki, że wojownicy słuchając ich pozostawali pod jego czarem przez osiemdziesiąt lat. Trzy ptaki mają magiczne zdolności, mogą budzić zmarłych i usypiać żyjących. W starej opowieści walijskiej Culhwch i Olwen jednym z zadań bohatera Culhwcha starającego się o rękę Olwen jest zdobycie Adar Rhiannon – Ptaków Rhiannon (jej ojciec nie chce się zgodzić na ślub i stawia kandydatom niemożliwe do wypełnienia zadania), są również wspomniane w trakcie uczty pod koniec Drugiej Gałęzi Mabinogion (Trzy ptaki nadleciały by śpiewać im pieśń, a wszystkie inne pieśni jakie dotychczas słyszeli wydawały się zwyczajne w porównaniu z tą. Szukali wzrokiem ptaków nad taflą morza, one same były daleko, lecz ich głosy rozbrzmiewały tak wyraźnie jak gdyby znajdowały tuż obok nich***).

Innymi zwierzętami wiązanymi z Rhiannon są dzik, psy oraz borsuk (walijska ‘gra w borsuka’ zgodnie z legendą ma początek w chwili, kiedy Gwawla, konkurenta Rhiannon, zamknięto w torbie i drażniono).

Rhiannon jest także kojarzona z symbolem kotła (magiczna misa w zamku), z którym są związane również inne celtyckie boginie (walijska Cerridwen, irlandzkie Brigid czy trójca Morrigan) co czyni ją boginią magii. Niektórzy badacze twierdzą, że podobnie jak irlandzka Medb (Maeve) czy walijska Gwenhwyfer (Ginewra) jest boginią suwerenności, która gwarantuje tron mężczyźnie, który ją poślubi. Podobnie jak helleńska Demeter, również kojarzona z końmi, jest też postrzegana jako bogini obfitości i żyzności.

ZNACZENIE DYWINACYJNE

OSOBA

 Ktoś mający silną potrzebę przemieszczania się lub osoba o bystrym umyśle. Osoba doświadczona życiowo, mądra, bystra i pomysłowa. Ktoś ogromnie cierpliwy i o poczuciu godności.

 RADA

W tej sytuacji to ty masz rację, nie pozwól otoczeniu by wmówiło ci, że jest inaczej. Nie miej wątpliwości co do tego, kim jesteś, co robisz i gdzie zmierzasz. Jesteś wystarczająco dobra cokolwiek planujesz, nie pozwól aby lęki zniszczyły twój potencjał i zajęły w twoim umyśle miejsce pozytywów.

Być może ktoś wmawia ci coś co nie ma miejsca i stosuje technikę manipulacji nazywaną gasnącym płomieniem (ang. gaslighting), która podkopuje twoje poczucie własnej wartości i wiarę we własne odczucia oraz intuicję. Więcej na ten temat tutaj.

 Czas na zmiany i ruszenie z miejsca. Wyjazd dobrze ci zrobi.

 Zastanów się dobrze nad tym co chcesz zrobić, bo czasu nie będzie się dało cofnąć.

Ruch. Szybkość. Zmiana. Siła. Godność. Przemieszczanie się, Internet. Szczęśliwe zakończenie trudnej sytuacji.

W MIŁOŚCI

 Jeżeli jesteś w związku: czas podchodów lub próby. Mów wprost o tym, czego chcesz, czasem wystarczy o coś po prostu poprosić. Niesłuszne oskarżenia. Ponowne małżeństwo. Odebranie lub przyznanie opieki nad dzieckiem.

Jeżeli jesteś samotny/-a: ta karta oznacza, że istnieje duża szansa na spotkanie kogoś w podróży.

 W FINANSACH

 Strata, zazwyczaj niezawiniona, spowodowana decyzją urzędu czy banku. Możliwe jest kombinowanie i naginanie przepisów w celu zmienienia tej sytuacji. Wyjazd, najprawdopodobniej za granicę.

 W ZDROWIU

Uwaga na upadki i kontuzje. Szczególnie narażone części ciała: narządy ruchu (kości, mięśnie, ścięgna, więzadła).

KARTY

Pędząca z końmi i ptakami Rhiannon w The Goddess Oracle Hrany Janto&Amy Sophii Marashinsky

Rhiannon w The Oracle of the Goddess Gayan Sylvie Winter&Jo Dosé

Rhiannon w Goddess Inspiration Oracle Kris Waldherr

Rhiannon jako Rydwan w The Goddess Tarot Kris Waldherr

Rhiannon w The Goddess Oracle Deck Thalii Took

Rhiannon w Goddesses Knowledge Cards Susan Seddon Boulet&Michaela Babcocka

Rhiannon w Goddess: A New Guide to Feminine Wisdom Rivera Hustona&Patricii Languedoc

Rhiannon w Goddess: A New Guide to Feminine Wisdom Rivera Hustona&Patricii Languedoc

Ciekaw przedstawienie Rhiannon w The Goddess PowerPack Cordelii Brabbs

Rhiannon w Goddesses Guidance Oracle Cards Doreen Virtue (chyba już wystarczająco dobitnie się wypowiedziałam na temat tego “dzieła” w recenzji talii Doreen Virtue dlatego nic więcej nie powiem)

 

Rhiannon jako Rycerz Mieczy w Universal Goddess Tarot Marii Caratti&Antonelli Platano

* Dotknęło to także innych wywodzących się z Walii legend na temat Króla Artura, najprawdopodobniej również Morgaine – Morgana Le Fey oraz Gwenhwyfer – Ginewra były oryginalnie boginiami, legendy o Królu Arturze w postaci jakiej znamy obecnie ukształtowały się ostatecznie pod wpływami francuskimi około XV wieku podczas gdy oryginalne walijskie opowieści pochodzą co najmniej z VI wieku. Szczerze powiedziawszy często różnią się od siebie jak ogień i woda. Również obydwaj mężowie Rhiannon są uważani za bóstwa: Pwyll jest władcą podziemia, a Manawyddan walijskim odpowiednikiem irlandzkiego boga morza Manannána.

** Pierwowzór szekspirowskiego Króla Lira.

*** Moje tłumaczenie textu Branwen ferch Llyr zawartego tutaj: http://www.sacred-texts.com/neu/celt/mab/mab22.htm .

W oparciu o oryginalne wydanie Mabinogion ku mojej ogromnej radości dostępne online http://www.sacred-texts.com/neu/celt/mab/mab20.htm i http://www.sacred-texts.com/neu/celt/mab/mab24.htm oraz anglojęzyczną Wikipedię, http://wintergrovecoven.tripod.com/deities.html , http://www.thaliatook.com/AMGG/rhiannon.html , http://www.joellessacredgrove.com/Celtic/deitiesr-s.html, http://www.joellessacredgrove.com/Celtic/deitiesn-o-p.html .

NIE DAJ SIĘ ZWIEŚĆ KARCIE MARII

 KARTA MARII

Od razu informuję o czymś co powinno być oczywiste:

MARIA NIE JEST BOGINIĄ!!!

Dlatego nie uznaję tej karty, nie mam z nią żadnego specjalnego kodu i nie będę podawała warstwy dywinacyjnej. Podzielę się tylko podstawowymi wiadomościami na jej temat oraz własnymi przemyśleniami i obrazami.

Na temat Marii niewiele wiadomo, cała wiedza na jej temat pochodzi z Biblii i tradycji, przy czym w samej Biblii jest wspomniana nie więcej niż dwadzieścia razy. Według tego co mówią o niej księgi Nowego Testamentu była zaręczona z Józefem, ale nie doszło jeszcze do małżeństwa i przenosin do wspólnego domu, kiedy pojawił się u niej Archanioł Gabriel i oznajmił, iż Bóg wybrał ją na matkę Jezusa. Po zawarciu małżeństwa, Maria i Józef musieli udać się do Betlejem na spis ludności i tam według legendy narodził się Jezus. Wkrótce potem rodzina musiała udać się do Egiptu, aby uniknąć niebezpieczeństwa ze strony króla Heroda, a po powrocie ich życie toczyło się zwykłym trybem aż do momentu gdy Jezus w wieku trzydziestu trzech lat zaczął nauczać (poza nielicznymi epizodami jak ten gdy syn Marii pozostał w świątyni po złożeniu ofiar i wdał się w dyskusję z uczonymi). Matka Jezusa była w grupie towarzyszących mu kobiet i wymienia się ją jako tą, za sprawą której Jezus zamienia wodę w wino. Jest także obecna przy ukrzyżowaniu i z apostołami, gdy po odejściu Jezusa wybierają następcę Judasza. Od tego momentu w Biblii ślad po niej zanika. Wszelkie spekulacje co do jej śmierci czy też zaśnięcia i wniebowzięcia pochodzą tylko i wyłącznie z tradycji. Co istotne: w księgach Nowego Testamentu wymienieni są bracia (Jakub, Józef, Judasz i Szymon) oraz nieznane z imienia siostry Jezusa. Z początku filozofowie chrześcijańscy (jak np. Tertulian) traktowali ich dosłownie jako młodsze rodzeństwo Jezusa, dzieci Marii i Józefa. Dopiero około czwartego wieku naszej ery zaczęło się kształtować przekonanie, że Maria całe życie była dziewicą i w związku z tym bracia i siostry Jezusa stali się dla filozofów chrześcijańskich albo dziećmi Józefa z poprzedniego małżeństwa, albo dziećmi siostry Marii lub Józefa czyli de facto kuzynami i kuzynkami, co zaowocowało potem katolickim i prawosławnym dogmatem o wiecznym dziewictwie Marii.

Wracając do tematu kart bogiń: dlaczego szanująca się autorka talii bogiń NIE powinna zamieszczać w niej karty Marii?

Przede wszystkim dlatego, że Maria jest zwyczajną kobietą. Nie ma ŻADNYCH boskich cech. Nie ma nadludzkich mocy, nie tworzy, nie zmienia kształtu ani sama ani innych istot, etc. Wręcz przeciwnie, wszędzie podkreśla się jej pokorę wobec Boga (‘oto ja Służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego’).

O ile w buddyzmie człowiek dzięki wysiłkowi i własnej pracy może osiągnąć moce boskie (tak dzieje się z Kuan Yin czy Tarą), to Maria nie uzyskuje ich nawet po wniebowzięciu (które też jest zresztą dogmatem wyznawanym jedynie przez odłam katolicki chrześcijaństwa i wprowadzonym stosunkowo niedawno, bo w 1950 r). Obecnie silny kult maryjny występuje tylko w kościołach niereformowanych, z katolickim i prawosławnym na czele, wspólnoty protestanckie szanują ją jako Theotokos czyli Matkę Boga, ale nie oddają jej czci, a w kościół anglikański jest pod tym względem wewnętrznie podzielony (jedynym dogmatem jest to iż jest Matką Boga, co do innych panuje spora dowolność).

Skąd w ogóle wziął się kult Marii?

Jak już napomknęłam o tym w poście o Izydzie, u początków chrześcijaństwa brakowało w nim postaci kobiecych, co w świecie antycznym pełnym mniej lub bardziej znaczących bogiń było wielkim minusem nowej religii. Kobiety wolały brać udział w misteriach ku czci Izydy czy Demeter, które poruszały bliskie im tematy życia, śmierci i odrodzenia. Trzeba pamiętać, że w tamtych czasach były to dosłownie tematy codzienne, bo kobiety rodziły nieraz kilka, kilkanaście razy w życiu, czasami ich dzieci umierały w dzieciństwie, czasami ginęły na wojnach, czasami z głodu, nie mówiąc już o tym, że ciąża i poród były głównym zagrożeniem dla życia samej kobiety. Toteż aby wypełnić tę lukę od samego początku, od drugiego, trzeciego wieku konsekwentnie Marii dodawano cech, przedstawień i tytułów, które dotychczas nosiły boginie pogańskie przede wszystkim Izyda: Królowa Nieba (tutaj „królewska linia dynastyczna” kształtowała się w następujący sposób: Inanna -> Isztar i Asztarte -> Afrodyta -> Izyda -> Maria), Gwiazda Morza (Afrodyta Urania -> Izyda -> Maria), powszechny wizerunek matki z dzieckiem

etc.

I teoretycznie i wilk był syty, i owca cała. Kobiety miały swoje misterium, gdzie matka traci dziecko i je odzyskuje (tak jak Demeter), a jednocześnie były wyznawczyniami kultu przynajmniej w teorii monoteistycznego. Tylko, że wraz z nastaniem ery chrześcijaństwa cicho i niepostrzeżenie odeszły do historii inne typy kobiecej boskości. Owszem w starożytności popularny był motyw bogini –  matki takiej jak Gaja, Demeter i Izis, ale było też CAŁE MNÓSTWO innych typów.

Było miejsce dla bogiń – wojowniczek, i to nie tylko tych patronujących cywilizowanym wojnom takich jak Atena, ale i dla fenickiej Anat, która gdy wpadała w szał wojenny, była cała zbryzgana krwią, dla Sekhmet, bogini – lwicy, która była tak żądna krwi, że Ra zamienił Nil w wino, by ją upić i   zapobiec dalszej hekatombie czy dla helleńskich Eryni, które mściły śmierć i ścigały zabójcę dopóki nie popadł w obłęd.

Było miejsce dla bogiń zmysłowości i sexualności takich jak sumeryjska Innana, babilońska Isztar, fenicka Asztarte, wywodząca się od nich helleńska Afrodyta czy egipska Hathor, gdzie akt sexualny był wyrazem wiary w boginię i w płodność, którą obdarzała wszystkie istoty na ziemi. O tym co się dzieje gdy ich  zabraknie mówi mit o zstąpieniu Isztar do Świata Podziemnego.

Było miejsce dla bogiń – uzdrowicielek, czarodziejek i wyroczni takich jak egipskie Bast i Izyda, jak helleńskie Gaja, Medea, Hekate albo Higieja czy hetycka Kamrusepas, które nie tylko uzdrawiały, ale miały nawet moc wskrzeszania.

Od momentu, gdy w religii, literaturze, sztuce i muzyce zaczęła być wychwalana skromna, posłuszna dziewica – matka, wyłącznie taką rolę zaczęto przypisywać kobiecie. Przez wieki w świecie chrześcijańskim kobieta mogła de facto być albo matką, albo zakonnicą (ale bez realnej władzy jaką miały pogańskie kapłanki). Kobieta, która walczyła i dopominała się o swoje prawa, albo ginęła (jak choćby Jeanne d’Arc), albo w najlepszym wypadku była uznawana za histeryczkę. Kobieta, która uprawiała miłość poza przyjętym społeczną normą małżeństwem była uznawana za ladacznicę, napiętnowana i surowo karana. Kobieta, która pomagała przy porodzie, znała się na zielarstwie albo przepowiadała przyszłość nieraz płaciła za to własnym życiem ginąc na stosie.

To że przepadły kulty bogiń wojny, zmysłowości i czarów to ogromna strata dla kobiet w ogóle, a w szczególności dla tych, które chcą być wojownicze, czarodziejskie czy zmysłowe.

Co ciekawe kult maryjny był źle widziany we wczesnym chrześcijaństwie, łączony z sektą kollyridian i uważany za heretycki. Jednak wierzenia, które miały czasem nawet po kilka tysięcy lat, były tak zakorzenione w świadomości ludzi, że nie dało się ich ot tak, po prostu odrzucić. Kapłani chrześcijańscy chcąc nie chcąc musieli je tolerować, aż weszły do tradycji i są obrzędami typowymi dla kościołów niereformowanych (głównie katolickiego i prawosławnego). To co obecnie nierozerwalnie kojarzymy z kultem maryjnym: procesje, śpiewy, przystrajanie obrazów i kapliczek kwiatami i ziołami, pielgrzymki* – to są wszystko elementy kultu dawnych bogiń! Podobnie jak „lokalność” Marii, to że jest czczona w miejscowych wydaniach jako Matka Boska z Gwadelupy, Matka Boska Częstochowska, Matka Boska z Lourdes itd; boginie starożytne również miały rozmaite miejscowe przydomki. Litania loretańska wykazuje aż 50 tytułów Marii, co upodabnia ją do egipskiej Izydy. To co uważamy za arcykatolickie, jeżeli przyjrzeć się od podszewki jest głęboko zakorzenione w czasach pogańskich. Nie wspominając już o stronie materialnej tego zjawiskach, o tych wszystkich buteleczkach z odkręcaną głową Marii, gdzie można nabrać wodę z jednego cudownych źródełek, etc.

Dlaczego w takim razie takie zjawisko rozwinęło się pod egidą duchownych katolickich? Bo pasowało to przez wieki do ich wizji religii, gdzie istnieje groźny Bóg Ojciec (Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza a za złe karze),  do którego nie zwraca się bezpośrednio tylko poprzez łagodniejszych pośredników: Jezusa, Marię, anioły, świętych itd. Od tego wizerunku kościół zaczyna odchodzić dopiero od kilkudziesięciu lat, dlatego zawsze z pewnym rozbawieniem obserwuję jak nowo nawróceni w szeregi tej instytucji zauważają z wielkim zdumieniem, że ‘Bóg mnie kocha!’. No tak, skoro przez wieki utrzymywano taki, a nie inny obraz Boga, to nagle odkrycie, że nie jest wcale taki groźny to prawdziwe ‘Heureka!’ .

Nie da się nie zauważyć, że kościoły niereformowane rozbudowały do niebotycznych rozmiarów owo „łagodne zaplecze” bóstwa. Ilość świętych i błogosławionych, którzy mają określone zadania (jak się o czymś zapomni to do świętego Antoniego, jak się rusza w drogę to do świętego Krzysztofa, itd) nakazuje każdemu, kto posiada przytomny umysł i podstawową wiedzę skojarzyć ją z mnogością bóstw w świecie helleńskim, gdzie każde miejsce, każde drzewo, każda rzeka miała swojego boskiego czy półboskiego patrona lub patronkę. Tyle że w starożytności, mimo że jedne bóstwa były ważniejsze, a inne mniej ważne, nikt nie wpadł na pomysł ‘Tylko mój Bóg jest prawdziwy!’. Rzymianie owszem, podbijali cały ówczesny świat, ale nigdy nie ukrywali na czym im zależało: na ziemi, bogactwach, niewolnikach itd. Nie ustanawiali własnej religii w podbitych prowincjach. Lokalnym bóstwom nadawali rzymskie imiona i pozwalali kontynuować ich kult. Niektórzy bogowie i boginie z obcych krajów tacy jak Izyda, Kybele czy Mithra dostali się nawet do pantheonu rzymskiego i zrobili zresztą zawrotną karierę w całym Imperium. Nie znam żadnych wielkich wojen religijnych, konkwisty czy krucjat, które odbywałyby się w czasach starożytnych. Przyniósł je dopiero monoteizm.

Dlatego uważam, że katolicyzm i prawosławie są jakimiś dziwacznymi hybrydami chrześcijaństwa i dawnych kultów, które przez to nie działają tak jak należy. Uważam także, że uczciwa wobec siebie samej, swojego umysłu i swojej wiary katoliczka czy prawosławna** powinna zadać sobie pytanie: co tak naprawdę sobie cenię w religii, którą wyznaję? Jeżeli faktycznie nauki Jezusa, poznawanie ich oraz wcielanie w życie, to chyba lepszym miejscem będzie dla niej wspólnota protestancka, gdzie przykłada się ogromną wagę do analizy Biblii, a nie do liturgii. A jeżeli jest bardziej przywiązana do całej otoczki, którą publicyści często dosyć pogardliwie nazywają religijnością ludową czyli do procesji, ozdabiania kwiatami kapliczek i śpiewania, to chyba jednak sensowniej byłoby wrócić do korzeni tego zjawiska czyli do wierzeń w prawdziwe boginie. Co oczywiście w tej rzeczywistości w jakiej się znajdujemy wymaga odwagi przeciwstawienia się większości, która będzie tchórzliwie zaprzeczać, kiedy dziecko krzyknie, ‘Król jest nagi!’, a potem przekonywać, namawiać czy wręcz szykanować. Ale pamiętajcie: jest XXI wiek, a my żyjemy w Unii Europejskiej, nie skończycie na stosie tylko dlatego, że wierzycie w Boginię, a nie w Boga.

Czy w związku z brakiem religijności maryjnej protestantki są dyskryminowane w swoich wspólnotach? Przecież wiele „mądrych” głów twierdzi, że dzięki kultowi Marii kobiety w Polsce otaczane są szczególnym szacunkiem (ostatnio minister Gowin mówił o niezwykłej admiracji, jaką rzekomo cieszą się w Polsce kobiety). Protestantki nie śpiewają litanii do Marii, nie chodzą na pielgrzymki do miejsc jej poświęconych ani nie modlą się do jej obrazów. Protestantki same są kapłankami. Większość kościołów reformowanych, a także kościół anglikański dopuszcza kobiety do funkcji pastora. Kościoły katolicki i prawosławny zapewne nie zrobią tego w przeciągu najbliższych kilkunastu, kilkudziesięciu lat. Uważam, że jest w tym wina kultu Marii, ale także katoliczek i prawosławnych, bo nie upominają się skutecznie o takie prawo. Wystarczy im pójść do kościoła, pomodlić się na różańcu i westchnąć do Matki Boskiej, żeby jej pomogła, bo przecież ma takie ciężkie życie. Nie chcę cytować Lenina i twierdzić, że religia to opium dla ludu, ale uważam, że katolicyzm ugruntowuje postawę wzruszenia rękami i powiedzenia ‘no trudno, i tak nic nie mogę zrobić’. Popełniłem błąd? To pójdę do spowiedzi i dostanę pokutę. Znowu popełniłem ten sam błąd? To pójdę do spowiedzi i dostanę pokutę. To jest religia zamykająca się w obrzędach i słowach, podczas gdy protestantyzm wymaga aktywnego zaangażowania i konsekwencji. Mówiąc metaforycznie: nie tylko czytania, ale i czytania ze zrozumieniem.

Piszę to jako osoba, która według klasyfikacji religijnej nawet nie jest chrześcijanką, ponieważ nie wierzy ani w konieczność chrztu ani w boskość Jezusa***. Natomiast myślę, że jeżeli chrześcijaństwo ma jakiś sens (a uważam, że ma i nauki Jeszui-Jezusa zawierają w sobie głęboki przekaz) to właśnie w wymiarze protestanckim czyli „Ty, Biblia i Bóg”, a nie „Ty, kościoły, obrazy, litanie, adoracje, procesje, anioły, święci, Maria i Bóg”. No chyba dla teoretycznie monoteistycznego systemu wiary logiczniejsze jest to pierwsze rozwiązanie, nieprawdaż?

Osoba o przytomnym umyśle i podstawowej wiedzy nie może nie zauważyć, że hierarchowie kościoła nadal uparcie podają jako wzór dla kobiet właśnie Marię cichą, skromną, posłuszną dziewicę – matkę  jakby byli zupełnie ślepymi na zmiany w obyczajowości i mentalności. Jest to jeden z czynników, dla których z Kościoła masowo odchodzą młode, wykształcone kobiety (w tym autorka tego postu). Uważam, że mimo wieków złej tradycji religia monoteistyczna wcale nie musi być dla kobiet opresyjna pod warunkiem nowego spojrzenia i położenia nacisku również na inne aspekty kobiecości. Dlaczego na przykład Kościół nie zwraca uwagi na żeńską duchowość? Dlaczego oprócz Marii nie każe kobietom naśladować Sofii Boskiej Mądrości? Dlaczego nie zwraca się uwagi, że trzecia osoba Trójcy, ten nieszczęsny bliżej nieokreślony Duch św, bardzo długo miał cechy kobiece zanim w tradycji zachodniej stał się gołębiem? W poście jej poświęconym pisałam bardzo dużo na temat starożytnej tradycji Chokmy/Szechiny/Sofii, która istniała od wieków, która współtworzyła świat, która objawiała się ludziom, która była również inspiracją dla artystów i budowniczych, czy nie wydaje się JAK NAJBARDZIEJ LOGICZNYM oddawanie jej czci? Przecież ten swój kobiecy wymiar straciła tylko i wyłącznie w wyniku tłumaczeń na inne języki! Czy naprawdę zupełnie niemożliwym jest dla hierarchów zachęcenie kobiet do rozwijania mądrości i umiejętności myślenia? Najwyraźniej jako dla instytucji o strukturze niezmienionej od czasów feudalnych chyba tak…

Dla tych wszystkich powodów, które wymieniłam w kartach bogiń nie należy umieszczać karty Marii czy jakiejkolwiek innej katolickiej czy prawosławnej świętej. I te najlepsze, które najbardziej cenię i które mają świadome, a nie bajkowe podejście do kobiecości, ich nie zawierają.  Pozwolę sobie zacytować to co pisałam w recenzji talii Doreen Virtue:

W tej talii znowu pojawiają się bohaterki chrześcijańskie czyli Maria Magdalena oraz Maria matka Jezusa (w dodatku ta ostatnia przedstawiona jest w arcykatolickim, barokowym stylu, a autorka pisze, że ‘na Zachodzie Maria jest bez wątpienia najbardziej znaną boginią’. Ano nie, Doreen. Maria w żadnym odłamie chrześcijaństwa nie ma cech boskich).

Uważam, że umieszczanie tej karty (podobnie jak Marii Magdaleny czy Jeanne d’Arc, co również się dzieje) jest szkodliwe, bo konserwuje ów matrixowy obraz Marii jako dziewicy – matki, wzoru dla kobiet, która jest potężna, choć de facto według nauki kościoła żadnej realnej władzy nie ma.

Może już czas na czerwoną pigułkę?

KARTY

Maria w Goddesses of the New Light Pameli Matthews

Czarna Madonna w Goddesses of the New Light Pameli Matthews

Maria w The Oracle of the Goddess Gayan Sylvie Winter&Jo Dosé

Czarna Madonna w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Czarna Madonna w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Maria w Goddesses Guidance Oracle Cards Doreen Virtue

Maria w Ascended Masters Oracle Cards Doreen Virtue

Maria w The Goddess Oracle Deck Thalii Took

Czarna Madonna w The Goddess Oracle Deck Thalii Took (wygląda niemal identycznie jak Dana z talii Doreen Virtue, tylko z ciemną twarzą)

Maria w Goddesses Knowledge Cards Susan Seddon Boulet&Michaela Babcocka

Maria w The Goddess Power Pack Cordelii Brabbs

Na podstawie angielskiej Wikipedii + całego mnóstwa własnych doświadczeń i przemyśleń, w których najwyraźniej nie jestem odosobniona ani jedyna.

*Pielgrzymkę jako integralną składową kultu religijnego zachował w islamie nawet Mahomet po zniszczeniu kultów politeistycznych. Niewiele osób wie, że Mekka była pierwotnie centrum kultu bogini – matki Al – Lat (arab. Bogini tak jak Allah oznacza Bóg) i czarny kamień, do którego ciągną muzułmanie z całego świata to pozostałość po jej świątyni.

**Dotyczy to również mężczyzn.

***Według klasyfikacji religijnej (czyli wyznaczanej na podstawie cech charakterystycznych wyznań religijnych, a nie samej wiary w Boga lub nie) określonoby mnie może jako antytrynitarza (antytrynitarkę?! ), bo nie wierzę w Trójcę. Te poglądy zresztą były wcale nie takie rzadkie u początków chrześcijaństwa, Ariusz na przykład nie uważał, że Bóg Ojciec i Syn Boży współistnieli od samego początku, sądził raczej, że Syn Boży wywodzi się od Boga Ojca. Jego przekonania zostały potępione przez Sobór w Nicei w 325, a on sam wygnany, ale szanowne mądre głowy soborowe, nie wyjaśniły przekonująco jak w takim razie rozumieć cytat z Ewangelii Jana Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie (14:28) albo Ewangelii Marka Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. (13:32).  No ale moje zdanie jest takie, że jeżeli wiarę opiera się na świętych księgach, to ma się potem problem z cytatami . Więcej o tym tutaj.

Edit z sierpnia 2013: jeszcze w kwestii mojego samookreślenia się co do poglądów: po długich poszukiwaniach odnalazłam się jako gnostyczka. Każdą dotychczas poznaną religię zawsze analizowałam rozumowo, na zasadzie “z tym elementami mogę się zgodzić, te elementy nie przystają do rzeczywistości, a tamte są ewidentnie krzywdzące”. Natomiast wierzenia gnostyków po prostu rezonują z moim wnętrzem. Nie muszę wdawać się w rozważania ani przyjmować wszystkiego na wiarę, po prostu czuję, że to o czym mówią jest prawdą. Jak to mówią Anglicy jest to dosłownie ‘gut feeling’, odczucie z trzewi. I, o ile nie wydarzy się coś znaczącego, to raczej już gnostyczką pozostanę. W imię Sofii i Niepoznanego, Boga nad Bogiem. 

ATENA (MINERWA)

ATENA (MINERWA)

Helleńska bogini mądrości, sądownictwa, strategii, odwagi, inwencji,  sprawiedliwych wojen, rzemiosła, tkactwa i hafciarstwa. Według Platona jej imię oznacza Boska Inteligencja.

Córka Zeusa i bogini mądrości Metis, którą Zeus połknął gdy ta była w ciąży, bo przepowiedziano mu, że jeżeli Metis urodzi córkę, jej potomstwo zrzuci go z tronu. Po kilku miesiącach boga zaczęła bardzo boleć głowa, wezwał swojego syna Hefajstosa i kazał rozrąbać sobie głowę toporem (labrysem). Gdy ten po wahaniach uczynił to, z głowy Zeusa wyskoczyła kobieta w pełnej zbroi. Wyskakując wydała z siebie okrzyk wojenny, od którego zadrżały i ziemia, i niebo. Z historycznego punktu widzenia kult Ateny prawdopodobnie wywodzi się z Libii, gdzie była kojarzona z Neith, a jej imię pojawia się przed imieniem Zeusa w pałacu w Knossos (Kreta).

Jest to bogini szczególnie opiekuńcza wobec greckich herosów, pod swoją opieką miała Perseusza, Heraklesa, Tezeusza, Jazona, Achillesa i Odyseusza. Doradzała im podczas wypraw, kiedy dokonywali słynnych czynów. Jest boginią wojny, przy czym nie samego rozlewu krwi tak jak Ares, ale wojny toczonej w obronie zaatakowanego terytorium, domu czy rodziny. Jest też boginią mądrości, jednak stawiałabym tezę, że bardziej tej opartej na rozumowaniu i logicznym myśleniu niż tej uważanej za kobiecą, pochodzącej z podświadomości (którą symbolizuje tarotowa Arcykapłanka). Patronuje literaturze i sztuce, ale bardziej skłania się ku filozofii niż ku muzyce i śpiewowi. Słynna jest jej pomysłowość: podczas sporu z Posejdonem o to, kto będzie patronem Aten podarowała miastu drzewo oliwne, czym wygrała pojedynek z wujem*.

Atena pozostała dziewicą i nigdy nie wyszła za mąż. Jednak zaopiekowała się Erichtoniosem, pół-człowiekiem, pół-wężem, który począł się kiedy Hefajstos próbował ją zgwałcić, a jego nasienie upadło na Gaję. Kiedy Erechthonius dorósł, został królem Aten.

Mimo wszystkich tych uważanych za typowo męskie cech jak rozumność czy wojowniczość, nie była wolna od próżności. Razem z Herą i Afrodytą stanęła do pojedynku o miano najpiękniejszej i kiedy książę trojański Parys przyznał je Afrodycie, poprzysięgła zemstę jemu oraz jego miastu. Dlatego wspierała wojska Achajów i na wszelkie sposoby pomagała ich wojownikom. Mimo całego swego rozumu nie potrafiła też przyznać się do porażki. Kiedy śmiertelniczka Arachne wyzwała ją na pojedynek w sztuce haftowania i pojedynek ów wygrała wyszywając sceny rozkoszy bogów z ziemskimi kobietami, Atena ze złości podarła tkaninę. Arachne nie mogąc wytrzymać niesprawiedliwości, powiesiła się i dopiero wtedy Atena się zreflektowała. Zamieniła Arachne w pająka, aby ta mogła dalej tkać (stąd lęk przed pająkami to arachnofobia)**. Atena przyniosła też bezwiednie nieszczęście sylenowi Marsjaszowi. Bogini wymyśliła aulos (flet), jednak kiedy zaczęła na nim grać i zauważyła w przepływającym strumieniu, że zniekształca to jej policzki, odrzuciła go daleko od siebie i rzuciła nań klątwę. Znalazł go Marsjasz i zaczął używać, grał tak wspaniale i zdobył taką sławę, że aż doszło do jego pojedynku z Apollem, bogiem muzyki. Pojedynek długo pozostawał nierozstrzygnięty aż w końcu to Apolla uznano zwycięzcą. Rozzłoszczony bóg obdarł Marsjasza ze skóry. Jednym z wyjaśnień ślepoty Tejrezjasza był fakt, że zobaczył Atenę nagą w kąpieli, a ta w złości odebrała mu wzrok, dając jednak w zamian zdolność jasnowidzenia.

Atena odgrywa też istotną rolę w micie o Orestesie. Orestes był synem Agamemnona i Klitajmesty, jego ojciec odpłynął walczyć pod Troją, gdy ten był jeszcze dzieckiem. Niezbyt kochana przez męża i niejednokrotnie przez niego krzywdzona Klitajmestra w czasie jego nieobecności znalazła sobie kochanka Ajgistosa, z którym żyła przez wiele lat i z którym miała dzieci. Kiedy Agamemnon powrócił z Troi (wioząc brankę księżniczkę trojańską Kasandrę, która zdążyła mu już powić bliźnięta), para wpadła w panikę i obmyśliła plan, jak się pozbyć męża, którego zemsty zapewne oboje by nie przeżyli. Kiedy Agamemnon wychodził z kąpieli, Klitajemestra narzuciła mu na głowę szatę z zaszytym otworem na głowę, a wówczas z ukrycia wyszedł Ajgistos i zabił króla.

Kiedy Orestes dorósł, podjudzany przez siostrę Elektrę (no kto pamięta co to znaczy kompleks Elektry?), zamordował najpierw Ajgistosa, a następnie własną matkę. To przywołało do niego Erynie boginie zemsty, które prześladowały go tak, że nie mogąc zaznać spokoju dniem i nocą, popadł w szaleństwo. Wówczas wyrocznia delficka poradziła mu, aby udał się do Aten i tam poddał procesowi sądowemu na wzgórzu Areopagu, co też zrobił. Proces stał się tak naprawdę rozprawą nad tym kto jest w Helladzie ważniejszy, matka czy ojciec. Główną oskarżycielką była najstarsza z Erynii, a obrońcą Apollo. W swojej mowie obrończej odebrał on wszelkie znaczenie macierzyństwu twierdząc, że kobieta jest jedynie bezwładną bruzdą, w której mężczyzna zasiewa swe nasienie, a czyn Orestesa jest w pełni usprawiedliwiony, bo tylko ojciec jest rodzicem godnym tej nazwy. W głosowaniu padła równa ilość głosów za i przeciw uwolnieniu matkobójcy, a ostatecznie Orestes został oczyszczony z zarzutów, bo głos na jego korzyść oddała Atena.

Athena miała wiele przydomków. Najsłynniejsze to: Pallas (pochodzący albo od jej ojca-Tytana w alternatywej wersji jej pochodzenia lub od przyjaciółki, którą niechcący pozbawiła życia i przyjęła jej imię na znak żalu), Parthenos (‘Dziewica’, nazwa Parthenonu w Atenach pochodzi od tego przydomka), Promachos (‘Pierwsza w Walce’), Polias (‘Z Miasta’, ukazujący ją jako patronkę wielu miast helleńskich oraz ich cywilizacji), Glaukopis (‘Jasnooka’, wyrażenie homeryckie), Hippeia (‘Koni’ jako wynalazczyni rydwanu), Ergana (‘Pracownica’) i Alea (pod tym imieniem była czczona w Sparcie i Arkadii).

W Rzymie nazywana była Minerwą i czczono ją w ramach tzw. Trójcy Kapitolińskiej razem z Jowiszem i Junoną. Na Eskwilinie znajdowała się jej świątynia, gdzie była nazywana Minerva Medica, a jej święto nazywało się Quinquatrus i obchodzono je 19 marca.

WIZERUNKI, SYMBOLE I ZWIERZĘTA

Atrybutami Ateny są hełm, włócznia i egida (tarcza). Na tej ostatniej umieszczona została głowa Meduzy, jednej z trzech Gorgon. Meduza była bardzo starą istotą o włosach z węży i oczach obracających w kamień każdego, kto na nią spojrzał, została zabita przez Perseusza, który odciął jej głowę i oddał Atenie***. Jej totemem zwierzęcym była sowa, a roślinnym – drzewo oliwne.

Tradycyjnie opisywano ją jako wysoką, o jasnych oczach i spokojnych rysach, raczej majestatyczną niż naprawdę piękną. Jako Promachos przedstawiana jest z małą figurką bogini Nike w dłoni. Najsłynniejszym jej posągiem był ten z ateńskiego Akropolu dłuta Fidiasza, który niestety zachował się tylko w rzymskich kopiach.

ZNACZENIE DYWINACYJNE

OSOBA

Karta Ateny pokazuje kobietę, która wkracza do świata zdominowanego przez mężczyzn (może tu chodzić o typowo męskie zawody albo o władzę) i upodabnia się do nich, nadal jednak zachowując pozory typowej kobiety (logiczne rozumowanie i odwaga Ateny przypisywane tradycyjnie pierwiastkowi męskiemu  idą w parze z jej przywiązaniem do haftu i tkactwa). Preferuje męskie towarzystwo nad kobiece, a jej sukces nie otwiera drogi innym kobietom****. Symbolizuje ambicję, waleczność, uznanie, skoncentrowanie na celu i zwycięstwo odniesione dzięki intelektowi oraz pomysłowości (herosi zawdzięczają swoje triumfy radom Ateny).

W głębszej warstwie psychologicznej to kobieta utożsamiająca się z ojcem, nie z matką (Atena wyskoczyła z głowy Zeusa, a nie z jego serca; znowu szukając analogii i symboli: głowa to symbol intelektu tradycyjnie przypisywanego mężczyźnie, podczas gdy serce to organ oznaczający uczucia czyli świat kobiet). Ja osobiście (ale to tylko moje wrażenie i nie musicie się nim sugerować) tak naprawdę odbieram Atenę jako biedną, niepewną siebie małą dziewczynkę bez matki pragnącą zapewnień, że jest piękna i poprzysięgająca zemstę, gdy śmiertelnik uznał, że uroda innej jest większa.  

Zawody: naukowiec, nauczyciel akademicki szczególnie w dziedzinach wymagających precyzji oraz logicznego myślenia takich jak matematyka, fizyka, architektura, filozofia etc, wynalazca, szef/szefowa, żołnierz, policjant/-ka, sędzia, prawnik, pracownik sądowy, przedstawiciel władzy samorządowej, ktoś, kogo praca wymaga strategii i logistyki, hafciarz/-ka, krawiec/-owa, tkacz/-ka, sportowiec

RADA

W tej sytuacji kieruj się radą umysłu, nie serca. Skonsultuj się z  expertem. Potrzebujesz dodatkowej nauki, kursów lub studiów. Jeżeli twoje pytanie dotyczy awansu w pracy lub zdania egzaminu, ta karta sugeruje sukces.

Twoje myśli są twoją włócznią i tarczą, pomagają ci się skoncentrować na celu i ochraniają cię przed negatywnymi wpływami. Bądź odważny i nie wahaj się używać umysłu jako broni.

Uważaj, by nie zachowywać się jak ktoś przemądrzały i zbyt szybki w osądach. Unikaj pychy. Zastanów się dokładnie zanim zajmiesz stanowisko.

W MIŁOŚCI

Jeżeli jesteś w związku: albo zawarcie małżeństwa albo rozwód. Silna pozycja kobiety w związku. Prowadzenie przez kobietę. Zaborczość. Komplexy. Brak emocjonalnego zaangażowania w związek. Zazdrość. Problemy z kobietami. Próba kupienia czyjejś miłości. Kalkulowanie.

Jeżeli jesteś samotny/-a: kobieta czująca się bardzo dobrze w męskim towarzystwie, ale nie pragnąca angażować się w związek. Komplexy. Problemy z akceptacją własnego ciała. Pokazywanie się na zewnątrz jako silna, ale poczucie niepewności siebie wewnątrz. Podążanie za tym co podpowiada umysł, a nie serce.

W FINANSACH

W sprawie o którą pytasz pojawia się aspekt prawny. Skonsultuj się z prawnikiem lub osobą wykształconą.  Być może potrzebujesz dodatkowych studiów, kursów czy innej formy edukacji. Wprowadź innowację do swojej pracy. Bądź aktywna i nie obawiaj się wyzwań. W przypadku jakiegokolwiek sporu, postaraj się najpierw dążyć do ugody.

W ZDROWIU

Skonsultuj się z lekarzem, ta karta sugeruje specjalistę lub klinikę. Migreny. Zdrowie psychiczne. Szczególnie narażone części ciała: głowa i wszystkie jej organy.

KARTY

Atena jest niezmiernie ważną boginią, która pojawia się we wszystkich omawianych przeze mnie taliach.

Atena w The Goddess Oracle Hrany Janto&Amy Sophii Marashinsky (jako Minerwa)

Atena w Goddesses of the New Light Pameli Matthews

Atena w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Atena w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Atena w Ancient Feminine Wisdom Kay Stevenson&Briana Clarka

Atena w Oracle of the Goddess Anny Franklin&Paula Masona

Atena w Oracle of the Goddess Anny Franklin&Paula Masona

Atena w Goddess Card Pack Juni Parkhurst

Atena w The Oracle of the Goddess Gayan Sylvie Winter&Jo Dosé

Atena w Goddess Inspiration Oracle Kris Waldherr

Atena w The Goddess Oracle Deck Thalii Took (jako Atena Glaukopis)

Atena w Goddess: A New Guide to Feminine Wisdom Rivera Hustona&Patricii Languedoc

Atena w Goddess: A New Guide to Feminine Wisdom Rivera Hustona&Patricii Languedoc

Athena w Goddesses Knowledge Cards Susan Seddon Boulet&Michaela Babcocka (na drugiej karcie jako Minerwa)

Trochę w konfuzję wprawia mnie przedstawienie Ateny w talii Doreen Virtue. Plastycznie jej wizerunek jej śliczny, a przesłanie proste i jasne: Wiesz co robić. Zaufaj wewnętrznej mądrości i bez zwłoki podejmij odpowiednie działania. Owszem, mądrość jest atutem Ateny, ale to jest typowy intelekt, rozum i logiczne myślenie, podczas gdy w przesłaniu chodzi o intuicję oraz podświadomość, które raczej przypisywałabym Sofii lub Izydzie.

Atena w Ascended Masters Doreen Virtue

Atena w The Goddess Power Pack Cordelii Brabbs (jako Minerwa)


Atena w Mythic Oracle Carisy Mellado&Michele-lee Phelan

Atena w Goddesses&Sirens Stacey Demarco&Jimmy’ego Mantona

W Universal Goddess Tarot Marii Caratti&Antonelli Platano Atena jest bardzo adekwatnie przyporządkowana do karty Cesarza czyli chyba najbardziej męskiej karty Wielkich Arkan

W The Goddess Tarot Kris Waldherr dla odmiany przypisano jej kartę Sprawiedliwości zapewne ze względu, że w jej mieście Atenach odbywano sądy na Areopagu

*Istnieją dowody, że Atena była czczona w Atenach od samego początku istnienia miasta.

** Uważa się, żże ten mit nie pochodzi z mitologii helleńskiej, ale został dodany w epoce rzymskiej.

***Istnieją rozmaite wyjaśnienia dlaczego Meduza była potworem. Większość mitów opiera się na założeniu, że wszystkie trzy Gorgony należały do pierwszego pokolenia bogów, jednak w wersjach rzymskich Meduza była z początku piękną kapłanką Ateny, którą zgwałcił bądź uwiódł Posejdon. Kiedy bogini przyłapała ich w swojej świątyni, była tak rozwścieczona, że zamieniła Meduzę w potwora (ta wersja pochodzi z Metamorfoz Owidiusza). Mit o Meduzie jest podstawą wielu interpretacji psychologicznych, między innymi teorii Zygmunta Freuda, że ukaranie Meduzy wynika z ukrytego konfliktu Ateny z ojcem albo faktu, że Meduza może być Cieniem Ateny tzn. ciemną stronę osobowości, której wolimy nie pokazywać światu. Trzeba jeszcze dodać, że Meduza jest bóstwem chtonicznym czyli należącym do świata Podziemia, blisko związanym z symbolem węża więc zabicie jej przez mężczyznę – wojownika prowadzonego przez podobną mężczyźnie boginię jest w jakiś sposób symboliczne.

****Margaret Thatcher jest współczesnym przykładem energii Ateny.

Na podstawie Mitów Greków i Rzymian Wandy Markowskiej, Słownika Mitologii Greckiej i Rzymskiej Pierre Grimala, Mitów Greckich Roberta Gravesa oraz Wikipedii.

BRIGID (BRIGIT, BRIDE)

BRIGID (BRIGIT, BRIDE)

Celtycka bogini ognia, poezji, kowalstwa, domu i paleniska, córka Dagdy, Najwyższego Króla plemienia Tuatha Dé Danann (według legend irlandzkich było to piąte plemię, które przybyło na wyspę) oraz nieznanej z imienia poetki, żona Bresa, również Najwyższego Króla i matka jego syna Ruadána. Jej imię znaczy Wywyższona (Breo-saighit to Ognista Strzała).

Była uwikłana w wojnę między swoim rodzinnym plemieniem a Fomorianami, plemieniem, które zamieszkiwało Irlandię przed jego przybyciem. Według tradycji Fomorianie reprezentowali chaos i dzikie moce przyrody podczas gdy Tuatha Dé Danann tworzyli cywilizację. W walkach między dwoma plemionami zginął syn Brigid, co długo i rzewnie opłakiwała (zapoczątkowała tym samym rodzaj pieśni żałobnej nazywanej keening).

Kojarzona ze słońcem Brigid jest boginią opiekującą się wszystkim co wysokie, zarówno dosłownie (strzelającymi w górę płomieniami ognia, wyżynami, grodziskami) jak i w przenośni (wiedzą, doskonałością, inteligencją, natchnieniem, kreatywnością, elokwencją, poezją, rzemiosłem, zwłaszcza kowalstwem, uzdrawianiem, dywinacją, wiedzą druidów i sztuką wojenną). Podobnie jak helleńska Atena, Brigid wymyśla rozmaite przydatne ludziom rzeczy takie jak gwizdek używany podczas nocnych podróży, a także ogham, alfabet celtycki. Według niektórych przekazów również jej domeną była płodność i opieka nad rodzącymi.

Poświęcone jej były także studnie. Na Wyspach Brytyjskich do tej pory utrzymuje się zwyczaj dekorowania studni i źródeł, a także drzew obok nich rosnących kawałkami szmatek na znak podziękowania za uzdrowienie.

Ciekawe jest, że postać celtyckiej bogini zrosła się znaczeniowo z chrześcijańską świętą o tym samym imieniu, która była opatką w Kildare. Według legendy w opactwie tym przetrwał celtycki zwyczaj podtrzymywania świętego ognia przez nią i dziewiętnaście innych mniszek, a samo miejsce było otoczone przez żywopłot, przez który nie miał prawa przejść żaden mężczyzna (jeżeli jednak to zrobił to czekała go śmierć, obłęd lub uschnięcie najbardziej męskiej części ciała). Codziennie dziewiętnaście kapłanek co godzinę czuwało rotacyjnie nad świętym płomieniem, a przez dwudziestą robiła to sama bogini (według innej wersji czuwanie trwało cały dzień). Dopiero w 1220 Henry biskup Dublina nakazał go zgasić (ale przeczytałam, że w 1993 siostry brygidki rozpaliły go w Kildare na nowo! ). Zwróćcie uwagę, że opieka nad ogniskiem domowym w wyłącznie kobiecym towarzystwie czyni Brigid podobną do helleńskiej Hestii i rzymskiej Vesty.

Myślę, że wobec silnych wierzeń pogańskich chrześcijaństwo było bezradne, sam papież Grzegorz I, który ogłosił Brygidę świętą powiedział św. Augustynowi, że kult pogańskiej bogini powinien być raczej włączony do wierzeń chrześcijańskich niż zwalczany. Zapewne z tych czasów pochodzi legenda o tym, że Brigid była akuszerką, gdy Maria rodziła Jezusa. Dzień św. Brygidy jest obchodzony w kościołach chrześcijańskich 1 lutego co jest prawdopodobnie pozostałością po celtyckim święcie Imbolc (Oimelc), które było poświęcone Brigid (świętowano zbliżającą się wiosnę, coraz dłuższe dni i to, że zaczynał się czas mleczności owiec czyli poświęconego jej zwierzęcia, chrześcijaństwo przemianowało święto na Candlemas, ale zachowało charakterystyczny rytuał błogosławienia świec). Czczona była w całym celtyckim świecie, a jej imię dało początek wielu miastom nie tylko na Wyspach Brytyjskich (Braga and Bragança (Portugal), Bregenz (Austria), Brigindo (Switzerland) etc). Symbolem związanym z dniem 1 lutego jest tzw. krzyż Brygidy wyplatany z wikliny, jeden z symboli Irlandii używany m.in. jako logo tamtejszej telewizji publicznej.

Brigit była czczona jako Potrójna Bogini* (pierwszym jej aspektem jest inspiracja oraz tworzenie, drugim kowalstwo, trzeci to leczenie i medycyna).

Legenda głosi że w 722 ukazała się na niebie armii Leinsteru (prowincji irlandzkiej), która zbierała się pod świętym wzgórzem Tary tak samo jak krzyż  miał pojawić się cesarzowi Konstantynowi w 312.

WIZERUNKI, SYMBOLE I ZWIERZĘTA

Jej totemem jest wół (miała dwa: Fe i Men, od ich imion nazwano równinę Femen), a także dzik, owca i łabędź. Innym z jej atrybutów jako opiekunki rzemiosła oraz sztuk dywinacyjnych jest kocioł, a jako patronki sztuki wojennej włócznia i strzała, często przedstawia się ją noszącą zielony płaszcz choć nie zachowało się wiele wizerunków Brigit z czasów przedchrześcijańskich.

Jej liczbą jest 19 (tyle lat według kalendarza druidów potrzebował księżyc w nowiu aby wystąpić w tym samym czasie co zimowe przesilenie słoneczne).

ZNACZENIE DYWINACYJNE

OSOBA

Osoba, którą pokazuje ta karta jest wszechstronna, inteligentna, twórcza i pełna pasji, często ma zdolności manualne i zmysł strategii. Na pewno jest silna, ambitna, utalentowana i kreatywna, ale także przywiązuje dużą wagę do życia rodzinnego i spełnia się na wielu poziomach (czym przypomina tarotową kartę Cesarzowej). W negatywie prezentuje osobę, która who próbuje upiec wiele pieczeni na jednym ogniu lub jest rozdarta pomiędzy samorealizacją a potrzebami innych.

Zawody: artystka, rzemieślnik, lekarka, oficer, strażak, nauczycielka, filozofka, położna, rolnik, wróżka.

RADA

Ponieważ bogini tej przypisanych jest wiele dziedzin, również jej karta będzie niosła wiele znaczeń. Przede wszystkim jako patronce Ognia będą jej przypisane wszelkie cechy z nim związane:

Pozytywy: optymizm, energia, aktywność, odwaga, przebojowość, ambicja,  pomysłowość,  zapał, inicjatywa, dynamika, pasja, entuzjazm, namiętność, cechy przywódcze, sukces, extrawertyzm

Negatywy: gniew, wściekłość, brak kontroli, ryzyko, nieostrożność, niedbałość,  nieprzemyślane działania, nieumiejętność doprowadzenia sprawy do końca, niecierpliwość, obsesja, narcyzm, skłonność do przesady, niepokój, kapryśność

Bądź asertywna i nie cofaj się nawet jeżeli czujesz presję. Wyrażaj się jasno, niech ci się nie wydaje, że okazywanie siły odstraszy od ciebie ludzi. Jeżeli nie powiesz dokładnie o co ci chodzi, de facto pomniejszasz swoją moc oddziaływania, a to nie pomoże ci osiągnąć celu. I tak nie dasz rady wszystkich zadowolić więc nie ma sensu zastanawiać się co myślą inni.

Spróbuj wyrazić się poprzez pisanie, recytowanie, śpiewanie, projektowanie, rzeźbienie w metalu, glinie etc i wszelkich rodzajach sztukach plastycznych.

Zastanów się dobrze nad problemem, który cię dręczy. Rozwiązanie już jest w twoim umyśle, musisz tylko wydobyć je na światło dzienne, tak jak wydobywa się wodę ze studni.

W MIŁOŚCI

Jeżeli jesteś w związku: to czas zauroczenia i namiętności, dobry moment aby okazać partner miłość. W negatywie oznacza gniew i kłótnie, które jednak nie będą długo trwały. Jeżeli pojawia się w otoczeniu innych kart bogiń rodziny i ogniska domowego, sugeruje małżeństwo or wzmocnienie już istniejącego związku.

Jeżeli jesteś samotny/-a: Nie siedź i czekaj aż Książę na Białym Koniu przyjedzie uratować cię przed samotnością. Zacznij szukać sama, ale nie koncentruj się na odnalezieniu Pana Idealnego, tylko otaczaj się ludźmi, z którymi łączy cię praca, hobby czy wolontariat, im więcej ludzi spotkasz, tym większa szansa na znalezienie kogoś kto ci będzie pasował. Jeżeli masz już na kogoś oko, ta karta sugeruje, żeby zrobić pierwszy krok. 

W FINANSACH

Pozytywy: prawdopodobny awans lub podwyżka, w negatywie: więcej pracy lub dodatkowe obowiązki. Często oznacza szefa, przełożonego lub kogoś kto ma nad tobą władzę. Dobry moment aby pomyśleć o nowym projekcie lub założyć własną firmę. Zastanów się dobrze nad plan i rozważ wszelkie możliwe opcje, ale kiedy będziesz gotowy, zacznij działać i nie wahaj się.

W ZDROWIU

Konieczna wizyta u lekarza lub hospitalizowanie. Badania. Musisz zatroszczyć się o swoje zdrowie, jeżeli będziesz opóźniać konsultację u specjalisty, problem będzie narastał. Gorączka lub zapalenie jednego z organów. Kontuzje odniesione na skutek prędkości lub uprawiania sportu. Także problemy z nadaktywnością umysłu (ADHD, ChAD), należy je zdiagnozować jak najwcześniej. Szczególnie narażone części ciała: serce, tętnice, układ płciowy.

KARTY

Brigid w The Goddess Oracle Hrany Janto&Amy Sophii Marashinsky

Ten piękny, bardzo secesyjny w klimacie obraz Brigid pochodzi z Goddesses of the New Light Pameli Matthews

Brigid w Oracle of the Goddess Anny Franklin&Paula Masona

Brigid w Oracle of the Goddess Anny Franklin&Paula Masona

Brigid w The Oracle of the Goddess Gayan Sylvie Winter&Jo Dosé

Brigid w Goddess Inspiration Oracle Kris Waldherr

Brigid w The Goddess Oracle Deck Thalii Took

Brigid w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Brigid w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Brigid w Goddess: A New Guide to Feminine Wisdom Rivera Hustona&Patricii Languedoc

Brigid w Goddess: A New Guide to Feminine Wisdom Rivera Hustona&Patricii Languedoc

Brigid w Goddess Guidance Oracle Cards Doreen Virtue zawiera przesłanie zgodne z żywiołem Ognia (Nie cofaj się. Stań w obronie tego w co wierzysz. Mów to co myślisz. Trzymaj się własnego zdania.)

Brigid (albo chyba raczej Archanioł Michał ) w Goddess Card Pack Juni Parkhurst

Brigid w Goddesses&Sirens Stacey Demarco&Jimmy’ego Mantona

Brigid w The Goddess Power Pack Cordelii Brabbs

A to bardzo adekwatne przyporządkowanie Brigid jako Króla Buław w Universal Goddess Tarot Marii Caratti&Antonelli Platano (Buławy=Ogień, Król=ta z postaci dworskich, która osiągnęła najwyższy poziom rozwoju). Na tej ostatniej karcie nad głową bogini widnieje symbol zwany triquerta, co jest może pewną nadinterpretacją, ale zwraca uwagę na potrójną naturę Brigid.

Bazowałam na artykułach z angielskiej Wikipedii oraz stronach http://www.realmagick.com/6807/brigid-the-goddess-of-imbolc-and-celtic-europe/, http://www.inanna.virtualave.net/brigit.html i http://www.andrewcollins.com/page/articles/thecygnusmystery_swan.htm. 

* Temu pojęciu poświęcę prawdopodobnie osobny post, bo warto się mu przyjrzeć głębiej.


HESTIA (VESTA)

HESTIA (WESTA)

Helleńska bogini domu, ogniska domowego i rodziny, a także porządku i organizacji. Najstarsza córka Kronosa i Rhei, siostra Demeter, Hery, Zeusa, Posejdona i Hadesa, sama nigdy nie wyszła za mąż ani nie miała dzieci. W każdym domu, wiosce czy mieście znajdowało się poświęcone jej ognisko, a pierwsza ofiara zawsze poświęcona była Hestii. Jej imię oznacza Ognisko, Miejsce na Ogień. W Rzymie czczoną ją pod imieniem Westy i zajmowała czołowe miejsce w panteonie.

O BOGINI

Hestia była szanowana za swą nieskazitelną naturę. Nie godziła się na rozlew krwi, nie uczestniczyła w wojnach i w intrygach, nie plotkowała ani nie wyzłośliwiała się. Ceniła spokój i najwyraźniej mierził ją cały ten olimpijski światek, bo gdy na Olimpie pojawił się Dionizos, ustąpiła mu miejsce w radzie bogów olimpijskich, która nie mogła liczyć więcej niż dwanaście bóstw. Mimo zalotów Posejdona i Apolla, zdecydowała się pozostać dziewicą.

Hestia była szczególnie poważana jako bogini dosłownie najbliższa ludziom. Przypomina trochę egipską boginię Maat w tym, że nie pojawia się w wielu mitach ani nie ma swoich własnych świątyń, ale stanowi podstawę porządku, a jej kult przejawia się w rytuałach. W domach helleńskich ognisko znajdowało się w centrum domu, dając mieszkańcom ciepło, było miejscem gdzie zarówno przygotowywano jedzenie, składano ofiary jak i skupiano się przy nim po zmroku. Kiedy rodziło się dziecko, obnoszono je dookoła ogniska prosząc boginię o błogosławieństwo, a potem kładziono na wystygniętym popiele aby przedstawić niebu i ziemi. Zaślubiny polegały na tym, że panna matki młodej odpalała pochodnię ze swojego paleniska i w procesji przenosiła ją do domu nowożeńców, gdzie rozpalała nowe ognisko, dopiero z tą chwilą uważano małżeństwo za zawarte. Od niej zawsze rozpoczynano modlitwy, przed podróżą zwracano się do niej aby pomogła bezpiecznie powrócić do domu, kobiety prosiły ją o opiekę nad dziećmi i wnukami. Po dymie unoszącym się po podpaleniu zwłok zwierząt ofiarnych wnioskowano, czy bogowie i boginie przyjmują ofiarę, czy też nie: jeżeli dym unosił się prosto do góry to oznaczało, że została ona zaakceptowana, jeżeli dym nie chciał się unosić tylko snuł dookoła ołtarzy był to widoczny znak, iż bogowie cofnęli swoją łaskę.

W każdej osadzie helleńskiej płonął jej święty ogień, bacznie pilnowano, aby nie wygasł, bo to groziło niełaską bogów (a z praktycznego punktu widzenia niełatwo było go rozpalić w czasach, kiedy nie istniały jeszcze zapałki). Wygaszano płomień tylko po to aby go rytualnie odnowić, czemu towarzyszyły obrzędy oczyszczenia. Kiedy z Hellady odpływały statki aby założyć nową kolonię, znajdował się na nich ogień z miasta, z którego wyruszały, aby płonął on w nowym miejscu, symbolizował on wówczas łączność kolonii z ich rodzinnymi miastami. Również banici i ci, którzy uciekali przed zemstą lub pościgiem, chronili się przy ognisku, od tego momentu nie wolno ich było skrzywdzić, bo opiekę nad nimi sprawowała bogini.

Kult Hestii jako Westy rozwinął się w szczególny sposób w Rzymie, gdzie jej świątynia miała jako jedyne miejsce kultu okrągły kształt oraz dach chroniący święty ogień przed deszczem. Podobnie jak w Helladzie tak i w Rzymie wierzono, że ogień reprezentował państwo i dlatego koniecznym było by płonął, ale według Georgesa Dumezila* Rzymianie ściśle wiązali Westę z ziemią i z jej płonącym wnętrzem ukrytym pod skorupą (które czasami przedzierało się przez nią n.p. przy wybuchu wulkanów). Widzieli także związki ognia z cyklami natury, z uprawami i z życiem, szczególnie kojarzyli ogień z jego początkiem**. Podobnie jak w Helladzie, jej ołtarzem było palenisko w atrium każdym domu i była szczególnie powiązana z kobietami, które w przeważającej większości funkcjonowały w przestrzeni domowej, a nie publicznej. Co ciekawe w rzymskich modlitwach Westa przywoływana była nie jako pierwsza tak jak w Helladzie, a jako ostatnia z bóstw.

Ognia pilnowało sześć (w schyłkowej historii Rzymu siedem westalek) czyli kapłanek Westy. Służba u ołtarza trwała trzydzieści lat, najwyższy kapłan Rzymu (pontifex maximus) wybierał do niej kilkuletnie dziewczęta z rodów patrycjuszowskich, które zamieszkiwały przy świątyni w trzypiętrowym Atrium Vestae niedaleko forum (oto rekonstrukcja). Oprócz głównych westalek w domu mieszkało 12 młodszych dziewcząt, które przygotowywały się do służby w domu bogini i składały śluby czystości na trzydzieści lat (co wyzwalało je spod władzy ojca i innych mężczyzn, westalka stawała się córką państwa). Owych trzydzieści lat było podzielonych na dekady: przez pierwszych dziesięć lat były uczennicami, przez kolejnych dziesięć pilnowały ognia, a przez ostatnich dziesięć przyuczały młodsze dziewczęta. Aby zostać wybraną do grona westalek dziewczynka musiała być zdrowa na ciele i umyśle, mieć oboje żyjących rodziców i być córką obywatela Rzymu (z początku patrycjusza, potem pozwalano na to także plebejuszom). W przypadku śmierci którejś z westalek, przedstawiano kandydatki na jej miejsce, przy czym w takim przypadku musiała się tylko wykazać dobrą opinią, nie miała obowiązku być ani dzieckiem, ani nawet dziewicą, pod uwagę brane były także młode wdowy czy nawet rozwódki (chociaż to uważane było za przynoszące nieszczęście). Westalki rozpoznawano po ubiorze, oprócz zwyczajowej tuniki i stoli nosiły białą, wełnianą opaskę na głowę nazywaną infula, noszony podczas rytuałów i uroczystości biały, wełniany welon nazywany suffibulum, czerwone i białe wstążki symbolizujące ogień Westy oraz śluby czystości, a także długi szal zwany palla udrapowany w lewym ramieniu.

Ich obowiązkiem było pilnowanie, by ogień nie wygasł (za co groziła chłosta), przynoszenie wody ze świętego źródła, przygotowywanie potraw ofiarnych oraz mieszaniny soli, mąki i pszenicy zwanej mola salsa, która służyła do posypywania zwierząt ofiarnych i opieka nad świętymi przedmiotami takimi jak palladium/palladion, drewniany posąg Pallas Ateny, który według legendy Eneasz wyniósł z płonącej Troi, palladium było symbolem miasta i jego cywilizacji). Westalki cieszyły się takim poważaniem, że powierzano im czuwanie nad wykonaniem postanowień testamentu (tak postąpili m.in. Juliusz Cezar i Marek Antoniusz).

Karą za złamanie ślubów czystości było zamurowanie żywcem w grobie na Campus Sceleratus (Polu Nikczemników) z zapasem jedzenia i wody tylko na kilka dni. Kara ta wynikała z tego, że nie wolno było rozlewać krwi westalki ani grzebać nikogo w obrębie miasta. Przez niemal tysiąc lat istnienia kultu ognia Westy, zanotowano tylko kilkanaście takich przypadków, szczególnie ciekawy jest ten z 114 r p.n.e, kiedy aż trzy westalki Emilia, Marcia i Licynia zostały skazane na śmierć za ‘wielokrotne wiarołomstwo’; najprawdopodobniej ich procesy były sfingowane, a one same stały się kozłami ofiarnymi (dowodami miały być m.in. księgi sybillińskie, świadkowie opisywali, że w domu Westy odbywały się wręcz orgie, a samo wydarzenie zostało sprowokowane przez wypadek, gdzie podróżującą dziewczynę trafił piorun, przesądni rzymianie natychmiast odebrali to jako gniew bogów i zaczęli szukać przyczyny)***. Takiego samego losu według mitu o założeniu Rzymu doświadczyła Rhea Sylwia, córka króla Numitora, którego brat odsunął od władzy; stryj zmusił ją aby została westalką i przez to nie mogła wydać na świat potomstwa, które z kolei jego pozbawiłoby władzy. Jednak Mars bóg wojny wykorzystał Rheę Sylwię i urodziła ona bliźnięta Remusa oraz Romulusa. Dzieci nakazano wynieść na pewną śmierć w lesie, jednak ich boski ojciec zesłał wilczycę, która ich wykarmiła. Jakoś nie wykazał się podobną troską w stosunku do ich matki i nie uratował przed konsekwencjami, które dotknęły ją z jego przyczyny, a przecież taki zwrot akcji często pojawia się w historiach o bogach helleńskich i uwiedzonych przez nich śmiertelniczkach.

To chyba symbolicznie przedstawia jaka była pozycja kobiety w Rzymie i trzeba też zauważyć, że westalki były tu wyjątkiem; cieszyły się niezależnością i szacunkiem społecznym, miały prawo głosować, posiadać majątek i nim rozporządzać, w sądzie nie składały przysięgi, bo wierzono im na słowo. Mogły się swobodnie poruszać po mieście w powozie przed którym podążał liktor, brały udział w uroczystościach gdzie miały zapewnione miejsca w loży honorowej i posiadały prawo łaski wobec skazańców (okazywały je poprzez dotknięcie go, a jeżeli ktoś skazany na karę śmierci zobaczył westalkę w trakcie drogi na egzekucję, kara była mu automatycznie darowana). Ze względu na nieskazitelną reputację powierzano im przechowywanie szczególnie ważnych dokumentów państwowych takich jak traktaty, a atak na westalkę był traktowany jako zamach na państwo i karany śmiercią jako zdrada stanu.

Główna Westalka (Virgo Vestalis Maxima albo Vestalium Maxima – największa, najstarsza z westalek) jako jedyna kobieta należała do Kolegium Kapłanów, rady zrzeszającej kapłanów najważniejszych rdzennie rzymskich kultów. Po upływie trzydziestu lat westalka miała prawo opuścić świątynię, wyjść za mąż i urodzić dzieci, przysługiwała jej też dożywotnia pensja, a poślubienie byłej westalki było uważane za wielki zaszczyt i przynoszące pomyślność. Cesarz Heliogabal zrobił coś więcej i poślubił urzędującą westalkę Akwilię Sewerę, co z jego punktu widzenia jako wyznawcy wschodnich religii było jak najbardziej logiczne, vide post o Isztar i instytucji świętego małżeństwa między królem a arcykapłanką, tyle że rzymianie wręcz przeciwnie odebrali to jako świętokradztwo.

Co roku 1 marca odnawiano ogień, a między 7 a 15 czerwca na cześć Westy obchodzono Vestalia. W pierwszy dzień otwierano w świątyni najświętsze miejsce, które przez cały rok było zasłonięte, aby mogły tam złożyć ofiarę rzymianki.

Ogień Westy palił się w Rzymie przez około dziewięć wieków aż wygaszenia go w 391/394 roku naszej ery, gdy cesarz Teodozjusz zakazał innych kultów niż chrześcijaństwo. Według jednego z przekazów Serena, adoptowana córka cesarza i chrześcijanka, wkroczyła do świątyni Westy, zabrała naszyjnik z posągu Rhei Sylwii i sama go założyła. Na taki akt świętokradztwa oburzyła się stara kobieta, ostatnia westalka, i przepowiedziała karę, istotnie Serenę dręczyły potem sny, w których widziała własną śmierć (a zginęła podczas oblężenia Rzymu oskarżona o knowania z wrogiem i zdradę stanu). Nie tylko staruszka była oburzona tym co wyprawiał Teodozjusz, wielu rzymian głośno mówiło o tym, że zajęcie Wiecznego Miasta przez Wizygotów pod wodzą Alaryka w 410 r n.e. i następujący po nim upadek realnej potęgi Imperium był karą za unicestwienie przez chrześcijan kultów bóstw, które opiekowały się Rzymem przez niemal tysiąc lat.

WIZERUNKI, SYMBOLE I ZWIERZĘTA

Zachowały się posągi Hestii z diademem i welonem na głowie i trzymającej w ręku kij lub laskę, ale wyobrażało ją przede wszystkim samo palenisko i ogień na nim płonący.

ZNACZENIE DYWINACYJNE

OSOBA

W pozytywie jest to osoba spokojna i poukładana, pracująca w dziedzinie związanej z wdrażaniem prawa lub też czuwająca nad tym aby wszystko odbywało się zgodnie z procedurami, również osoba duchowna. Ktoś kto ceni tradycję oraz porządek i nie będzie ich naruszał. W negatywie jest pasywna, konformistyczna, płytka i powierzchowna, unika podejmowania decyzji i chce wszystkich zadowolić.
To ktoś mocno związany z rodziną i domem rodzinnym, kto trzyma się raz podjętej decyzji.
Zawody: urzędnik, policjant, strażak, audytor, kontroler, architekt, dekorator domów, matka pracująca w domu lub gospodyni domowa, kapłan, kapłanka, zakonnik, zakonnica.

RADA

Ta karta przede wszystkim mówi o życiu rodzinnym oraz sprawach urzędowo – prawnych, przyjrzyj się uważnie czy nie dzieje się nic niepokojącego. Postaraj się załagodzić spory z najbliższymi, Hestia zachęca do łagodności, nawet jeżeli nie zgadasz się z domownikiem, to niekoniecznie musisz narzucać mu swoje poglądy. Pamiętaj, że trzymanie w sobie gniewu i urazy uderza przede wszystkim w ciebie.

Być może nie masz własnej przestrzeni w domu albo jest on dla ciebie tylko miejscem, gdzie się śpi i wychodzi rano do pracy. Twój dom powinien być dla ciebie zaciszem i schronieniem przed pośpiechem, stresem i gniewem, a nie kolejnym ich źródłem. Jeżeli nie jesteś w stanie wytrzymać atmosfery w domu, ta karta zdecydowanie sugeruje przeprowadzkę. Pamiętaj, że to od ciebie zależy kto znajdzie się w twoim otoczeniu. Rodzina, czy to biologiczna, czy mentalna, daje nam oparcie oraz poczucie ciągłości i przynależności do czegoś większego. Dom to przede wszystkim poczucie, że gdzieś się należy.

Dobrze jest również zająć się mieszkaniem czy domem, otoczenie wpływa na twój nastrój i poziom energii oraz zdolności regeneracji. Wskazane jest zrobienie porządku lub remontu, wyrzucenie niepotrzebnych rzeczy i przearanżowanie przestrzeni. Jeżeli mieszkasz w domu i nie masz kominka to rozważ zainstalowanie go, nawet nie przypuszczasz jak bardzo może to poprawić atmosferę w domu.

W sytuacji, o którą pytasz postępuj uczciwie, inaczej będziesz musiał ponosić poważne konsekwencje.

Ta karta również sugeruje, aby niezależnie od wiary/jej braku oraz wyznawanej religii, codziennie choć na chwilę zapalić świeczkę i/lub kadzidełko i wpatrując się w nie zastanowić nad sobą i światem, wyciągnąć wnioski z błędów, a potem oczyścić umysł z negatywnych myśli. Jesteśmy przyzwyczajeni do myśli, że ołtarz jest w kościele, tymczasem święte mogą najprostsze domowe czynności. Warto wziąć przykład ze starożytnych, którzy na tym samym palenisku przygotowywali jedzenie i składali ofiary. To co dla ciała musi iść w parze z tym, co dla ducha.

Nigdy nie pozwól aby wygasł twój własny wewnętrzny ogień. Dusza potrzebuje ciepła aby rozkwitać.

Ognisko domowe. Rodzina. Dom rodzinny. Mieszkanie lub dom. Religia. Podróż. Uroczystości i święta. Miasto.

W MIŁOŚCI

Jeżeli jesteś w związku: oficjalne zalegalizowanie związku. Pamiętaj, że ogień w relacji należy stale podsycać, inaczej wygaśnie. Dbaj o ciepło we wzajemnych relacjach. Moment gdy w związku zaczyna dominować codzienność.

Jeżeli jesteś samotny/-a: być może przywiązujesz zbyt dużą wagę do zewnętrznej strony relacji uczuciowych, jeżeli chcesz zbyt szybko deklaracji partnera, oficjalnej legalizacji związku i zakładania rodziny to możesz spłoszyć potencjalnych kandydatów, uważaj by nie wpadać w pułapkę myślenia ‘być z kimkolwiek byle tylko być z kimś’. Niechęć do emocjonalnego zaangażowania się. Wewnętrzne pragnienia pozostania singlem.

W FINANSACH

Awans. Mocna pozycja. Szacunek współpracowników. Ograniczenia swobody. Wpływ prawa lub urzędu na funkcjonowanie miejsca pracy. Kontrola urzędowa w miejscu pracy. Przy rozwiązywaniu problemu, o który pytasz należy ściśle trzymać się litery prawa. Praca w domu.

W ZDROWIU

Gorączka. Zapalenie. Wahania temperatury ciała. Zaostrzenie stanu chorobowego. Opieka nad chorym w domu. Nadmiar lub brak energii. Szczególnie narażone części ciała: serce, tętnice, układ płciowy, jelito cienkie.

KARTY

Ponieważ tak jak już napisałam przejawem Hestii był sam ogień, a niekoniecznie posągi, najbardziej podobają mi się dwie pierwsze karty, które tak właśnie ją przedstawiają:

Hestia w The Goddess Oracle Deck Thalii Took (jako Westa)

Hestia w Ancient Feminine Wisdom Kay Stevenson&Briana Clarka

Hestia w The Goddess Oracle Hrany Janto&Amy Sophii Marashinsky

Hestia w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton (jako Westa)

Hestia w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Hestia w Goddesses of the New Light Pameli Matthews

Hestia w Oracle of the Goddess Anny Franklin&Paula Masona (jako Westa)

Hestia w Oracle of the Goddess Anny Franklin&Paula Masona

Hestia w Goddess Guidance Oracle Cards Doreen Virtue (jako Westa)

Hestia w The Goddess Power Pack Cordelii Brabbs (jako Westa)

Uważaj! Hestia z Goddesses&Sirens Stacey Demarco&Jimmy’ego Mantona (jako Westa) zaraz przyłoży ci świecznikiem!

Hestia z napompowanymi silikonem wargami w Mythic Oracle Carisy Mellado&Michele-lee Phelan

Hestia jako Dziesiątka Pucharów w Universal Goddess Tarot Marii Caratti&Antonelli Platano

*Georges Dumezil, francuski filolog zajmujący się badaniem języka proto-Indoeuropejskiego, wykazuje wiele podobieństw między wedyjskim (Agni) i perskim kultem ognia a kultem Hestii/Westy. Kult ognia i czystości zachował się do tej pory w religii zoroastriańskiej . Oczywiste są też podobieństwa z celtycką Brigid.

** W tradycji ezoterycznej przyjęło się traktować Ogień jako początek, pierwszy z żywiołów po których następują Woda, Powietrze i Ziemia (czemu odpowiadają cztery pierwsze figury Wielkich Arkanów: Mag, Arcykapłanka, Cesarzowa i Cesarz) oraz tradycyjny układ Arkan Małych: Buławy (ogień), Puchary (woda), Miecze (powietrze) i Monety (ziemia).

*** Dodatkowo niektóre przekazy przypominają wręcz średniowieczne legendy, tak jak ta o westalce imieniem Tuccia, która aby udowodnić swoją niewinność przynosiła do świątyni Westy wodę z Tybru w sicie*** (przekaz Pliniusza Starszego). Istnieje także legenda o westalce Emilii, która dopuściła do wygaśnięcia ognia, a potem aby uchronić się przed karą błagała Westę o pomoc i w cudowny sposób rozpaliła ogień rzucając kawałek szaty na węgielki leżące na palenisku (kawałki wełnianych szmatek znowu przywodzą na myśl Brigid).

Na podstawie Mitów Greków i Rzymian Wandy Markowskiej, Słownika Mitologii Greckiej i Rzymskiej Pierre Grimala, Mitów Greckich Roberta Gravesa oraz Wikipedii i stron http://books.google.pl/books?id=cRS3E3u3HuAC&pg=PA104&lpg=PA104&dq=114+b.c.+vestal+virgins&source=bl&ots=KmguiRMVfX&sig=i6sp2-vfotMzp9TBhRX_reS2n7g&hl=en&sa=X&ei=1nu3T6SZCdDHtAbez7nzBw&redir_esc=y#v=onepage&q=114%20b.c.%20vestal%20virgins&f=false , http://www.roman-colosseum.info/roman-clothing/vestal-virgins-clothing.htm .

DURGA

DURGA

Hinduska bogini – wojowniczka, uosobienie żeńskiej energii twórczej, zachowującej i niszczącej. Imię Durga oznacza Niedostępna, Nieprzystępna.

O BOGINI

Według większości mitów pojawiła się ona na świecie, gdy bogowie byli wyczerpani wojną z demonami, prowadzonymi do boju przez ich przywódcę Mahiszę (‘Bawoła’), który wprowadził terror na wszystkich światach, a co najgorsze nie mógł być pokonany ani przez boga, ani mężczyznę. Z energii wywołanej gniewem Wisznu, Śiwy i innych bogów powstała świetlista kula miotająca płomienie we wszystkich kierunkach. Owo światło przeniknęło trzy światy, skoncentrowało się i przybrało postać kobiety, która przedstawiła się bogom jako forma najwyższego Brahmy, stworzyciela wszelkich bogów(ogień=żywioł męski potrzebny do działania, jednak w postaci kobiety stwarza pokój i harmonię). Durga miała troje oczu (lewe związane z księżycem i pożądaniem, prawe ze słońcem i działaniem, a centralne z ogniem i wiedzą), dziesięć (lub osiem) rąk, aby móc trzymać więcej broni i dosiadała tygrysa (według innej wersji lwa). Demony od razu rzuciły się do walki z Durgą, jednak zabijała je jeden po drugim bronią, którą dostała od bogów: maczugą, pętlicą, lancą, łukiem, dyskiem, mieczem, trójzębem, a nawet piorunem. W końcu stanęła przed samym Mahiszą, który najwyraźniej jej nie docenił mówiąc: Jak kobieta może zabić mnie, który pokonał już bogów?. Durga roześmiała się na te słowa tak potężnie, że wywołała trzęsienie ziemi i dopiero dzięki temu zrozumiał jak potężna jest jego przeciwniczka. Demon zaatakował jej tygrysa, co szalenie rozwścieczyło Durgę, chwyciła go na arkan, jednak on sam zamienił się w lwa. Durga odcięła mu głowę, ale przebiegły demon przeistoczył się w mężczyznę z mieczem. Gdy tym razem usiłowała przeszyć go bronią na wylot, zamienił się w słonia. Ucięła mu zatem trąbę, a on na powrót stał się bawołem. W końcu cierpliwość bogini skończyła się: oślepiła go światłem bijącym z jej ciała, doskoczyła, trójzębem przyszpiliła go do ściany i mieczem pozbawiła go głowy, tym razem na dobre. Pięknie jest to przedstawione na tym obrazie.

Według mitologii hinduskiej świat znajduje się pod panowaniem dwóch sił: dewów (bogów) oraz asiurów (demonów), które znajdują się w równowadze i nie są w stanie przechylić zwycięstwa na własną stronę. Durga rodzi się z wściekłości dewów i ich frustracji, że nie mogą pokonać asiurów. Cytując stronę http://www.indiaguide.pl/india/devi_durga_kali.html: Jest jedną z najwspanialszych i najbogatszych w znaczenie personifikacji energii kosmicznej. Toczona przez Durgę walka to odwieczne starcie między wiedzą i niewiedzą, prawdą i nieprawdą, boskim czynem szlachetnym utrzymującym świat w harmonii, a niszczącym świat ego asiurów. Pokonuje ostatniego najsilniejszego demona, Mahisasurę*, który atakuje pod postacią byka (siły chaosu). Durga musi również odeprzeć ataki męskiego uroku, którym asiurowie pragną ją usidlić i wytrącić broń z ręki — zachowuje kobiecą godność i moc samostanowienia.

Durga jest boginią samowystarczalną i niezależną od męskich bóstw hinduistycznych (bogowie jej nie stworzyli więc nie mają nad nią władzy). uważana za aspekt Bogini Matki, poprzez to wszelkie inne hinduskie boginie są uważane za emancję Durgi. Muszę tu dodać, że w hinduizmie wielką wagę odgrywa pojęcie energii, a w przypadku energii kobiecej to Śakti, główny pierwiastek żeński przejawiający się w natchnieniu, inspiracji, pasji, charyzmie, intensywnej działalności i witalności. Występuje zawsze w parze z pierwiastkiem męskim Śiwą, wzajemnie się równoważąc i budując podstawy świata. Durga jest wraz z Parwati, Kali i Umą przejawem Śakti. Ona sama pojawia się w dziewięciu postaciach: Skondamata, Kusumanda, Shailaputri, Kaalratri, Brahmacharini, Maha Gauri, Katyayani, Chandraghanta and Siddhidatri (można je obejrzeć tutaj). Nie zna strachu, jest cierpliwa i nigdy nie traci poczucia humoru nawet w czasie bitwy. Wzywa się jej imienia w sprawach wydających się przegranymi.

Głównym świętem Durgi jest słynna Durga Puja (Durgapudźa, Durga pudża) celebrowana zwłaszcza w rejonie Bengalu, himalajskich rejonów Indii, Bangladeszu oraz Nepalu na przełomie września i października. Obchody trwają dziesięć dni (tyle według przekazów bogini walczyła z demonami). Buduje się na ten czas ołtarze dla Durgi oraz jej figury, które maluje się, zdobi, wozi i oddaje cześć przez cały czas trwania święta, a na końcu topi w rzece. Więcej o przebiegu i symbolice tego święta tu oraz tu.

WIZERUNKI, SYMBOLE I ZWIERZĘTA

Przedstawiana jest zazwyczaj na rysunkach w scenie walki z Mahiszą, dynamicznie, z profilu, jadącą na tygrysie i trzymająca broń we wszystkich dłoniach (jako Mahishasurmardhini – Zabójczyni Mahiszy). Z kolei w rzeźbach jest pokazywana statycznie, spokojnie, z łagodną, często uśmiechniętą twarzą, trzymając w rękach girlandy kwiatów, naszyjniki z pereł, muszle, kwiaty lotosu itd. lub układając palce w mudry czy symboliczne gesty. W tej łagodniejszej wersji nazywana jest Maha Gauri (Piękną Panią).

Zwierzęciem tradycyjnie wiązanym z Durgą jest tygrys.

ZNACZENIE DYWINACYJNE

OSOBA

Karta pokazuje osobę niezależną, ambitną i odważną, często na stanowisku lub prowadzącą własne przedsięwzięcie. Gdy jej na czymś zależy nie odpuszcza, w przypadku kłopotów, potrafi poruszyć niebo i ziemię byle osiągnąć cel. Może być też osobą kłótliwą, bardzo wymagającą i nie znoszącą sprzeciwu. Pracoholiczka.  

Ta karta przedstawia szefa/szefową, żołnierza/-kę, policjanta/-kę, sędziego/sędzię, pracownika socjalnego, rzemieślnika (według jednej z legend Durga ruszyła na Mahiszę i jego demony z własną armią, a po zwycięstwie w podziękowaniu podarowała wojownikom wiedzę na temat wyrobu biżuterii).

RADA

Z problemu o który pytamy należy szukać wyjścia za pomocą rozmaitych sposobów aż do skutku („Jak nie wpuszczają cię drzwiami to wejdź oknem” tak jak pokazuje to pojedynek z Mahiszą). Sytuacja wymaga odwagi, bezkompromisowości, koncentracji i cierpliwości. 

Słowa – klucze: Transformacja.  Samotność.  Liczenie jedynie na własne siły. Koncentracja. Niezależność. Sukces odniesiony dzięki cierpliwości, ambitcji i determinacji.

W MIŁOŚCI

Jeżeli jesteś w związku: ta karta pokazuje napięcia w związku, kłótnie, pretensje, etc. Być może jeden z partnerów jest zdominowany przez drugiego. Brak komunikacji. Transformacja.

Jeżeli jesteś samotny/-a: Masz niezależną naturę i niełatwo ci iść na kompromis. Być może praca i spełnienie zawodowe znaczą dla ciebie więcej niż relacja. Brak zaufania do mężczyzn spowodowana przez złe doświadczenia lub wychowanie bez ojca. Mężczyźni mogą odczuwać wobec ciebie respekt, ale niekoniecznie być zauroczeni.

W FINANSACH

Dobry moment aby rozpocząć własny biznes lub zmienić pracę. Jeżeli nie masz pracy, ta karta sugeruje poszukiwanie czegoś zupełnie innego niż dotychczas. W swoim CV wspomnij wszelkie swoje dyplomy, certyfikaty, umiejętności i zdolności nawet jeżeli wydają ci się one nieistotne, powinieneś używać różnorodnych metod przy aplikowaniu (wskazany jest internet).

W ZDROWIU

Uważaj na kontuzje i urazy. Zbyt dużo stresu. Brak lub nadmiar energii. Możliwa nierównowaga w organiźmie. Trudna do zdiagnozowania choroba lub długa i trudna terapia. W otoczeniu innych alarmujących kart oznacza zmiany spowodowane namnażającymi się komórkami. Szczególnie narażone części ciała: kończyny, oczy i mózg.

KARTY

Durga w Goddesses of the New Light Pameli Matthewss

Durga w The Goddess Oracle Hrany Janto&Amy Sophii Marashinsky

Durga w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Durga w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Durga w The Goddess Power Pack Cordelii Brabbs

Oprócz anglo- i polskojęzycznej Wikipedii korzystałam z tych źródeł: http://www.indiaguide.pl/india/devi_durga_kali.html
http://hinduism.about.com/od/hindugoddesses/a/durga.htm
http://www.indif.com/nri/articles/article2.asp

IZYDA (IZIS, ISET, ASET, AUSET)

IZYDA (IZIS, ISET, ASET, AUSET)

Egipska bogini magii, mądrości, odrodzenia, leczenia, władzy, miłości, małżeństwa, macierzyństwa oraz zmarłych. Siostra i żona Ozyrysa, matka Horusa. Jedna z najsłynniejszych i najbardziej wpływowych bogiń nie tylko Egiptu, ale i całego starożytnego Imperium Rzymskiego (a nawet czasów postarożytnych, bo katolicki i prawosławny kult Marii jest w dużej mierze wzorowany na kulcie Izydy). Jej imię oryginalnie brzmiało prawdopodobnie Aset i oznaczało ‘kobieta tronu’*.

O BOGINI

Według większości mitów Izyda jest córką Geba (Ziemi) oraz Nut (Nieba), ich najstarszą córką, urodzoną czwartego dnia interkalacji i siostrą Ozyrysa, Seta oraz Neftydy (Neftys). Tradycja mówi, że Ozyrys poślubił Izydę, a Set Neftydę; pierwsza para reprezentowała bujność oraz płodność przyrody, podczas gdy druga dzikość i bezmiar pustyni. Istnieje wiele legend związanych z dziećmi Geba i Nut, ja skoncentruję się tutaj na najbardziej znanej, opowiadającej o zazdrości Seta względem Ozyrysa, zabójstwie i wskrzeszeniu tego ostatniego.

Zachowało się kilka wersji tego mitu, najbardziej szczegółowo jest on omówiony przez Plutarcha i znany pod łacińską nazwą De Iside et Osiride. W tym omówieniu podstępny Set wydał ucztę na cześć brata, na której pokazał pięknie ozdobioną skrzynię i oznajmił, że ten kto zmieści się w niej idealnie może ją zatrzymać. Próbowało wielu, ale nie zdawali sobie sprawy, że Set już wcześniej zmierzył Ozyrysa podczas snu i skrzynia mogła pasować tylko do jego wymiarów. Kiedy wszedł do niej mąż Izydy, Set zatrzasnął pokrywę, zaplombował ją ołowiem, porwał skrzynię, uniósł i wrzucił do Nilu. Bogini zaczęła szukać trumny, aby godnie pochować męża**, ale bystry nurt rzeki uniósł ją aż do Byblos w Fenicji i osadził na drzewie cedrowym (lub tamaryszku). Izyda sprowadziła skrzynię z powrotem do Egiptu i ukryła w bagnach, jednak Set udał się w nocy na polowanie i odnalazł ją. Wściekły bóg posiekał ciało Ozyrysa na czternaście (w innych wersjach szesnaście lub czterdzieści dwa) kawałki i rozrzucił po całym Egipcie, aby żona nie mogła wyprawić odpowiedniego pogrzebu. Wówczas obydwie siostry, Izyda i Neftyda, zamieniły się w kanie, drapieżne ptaki o bystrym wzroku, i udały na poszukiwania. Odnalazły trzynaście z czternastu części ciała, za wyjątkiem penisa, który połknęła ryba. Izyda, niezrażona tym, stworzyła członek ze złota, złożyła ciało męża z powrotem w całość i z pomocą Anubisa, boga czuwającego nad balsamowaniem, owinęła bandażami nasączonymi żywicą. Z ziemi i śliny najważniejszego bóstwa czyli Amona Ra sama stworzyła kobrę, a następnie udała się do niego i wypuściła nań węża, który go ukąsił. Tylko ja mam antidotum na jego jad– oznajmiła. Dam ci je, jeżeli zdradzisz mi swoje Tajemne Imię. Mądra bogini wiedziała, że jeżeli posiądzie Tajemne Imię to zdobędzie także władzę, jaką miał jego posiadacz i będzie mogła odprawić rytuały związane z przywracaniem życia. Amon Ra nie miał innego wyjścia niż zgodzić się, Izyda za pomocą śpiewu i magii ożywiła Ozyrysa i poczęła z nim (według niektórych wersji za pomocą samego złotego członka) boga Horusa, który urodził się w delcie Nilu. Ponieważ Ozyrys przeszedł bramę śmierci, nie mógł pozostawać w świecie żywych, dlatego stał się władcą Podziemia. Izyda sama zaopiekowała się dzieckiem, chroniąc je przed gniewem Seta, wychowując i przykazując chronić przed wujem ludność Egiptu, a Ozyrys powracał jako duch i uczył syna poprzez rozmowę kim powinien być władca. Po osiągnięciu dorosłości Horus toczył długie walki z Setem, w pewnym momencie o mały włos go nie zabił, ale Izyda stanęła między nimi i nie pozwoliła na to (okaleczyła nawet Horusa, aby Set mógł uciec, ale potem go uzdrowiła). Dopiero po wyścigu łodzi, który wygrał syn Ozyrysa, Set ustąpił mu pola i oddał władzę nad Egiptem.

Jak już samo jej imię mówi Izyda była powiązana z władzą faraonów, reprezentowała ich autorytet w sposób dosłowny (przedstawiano ją z miniaturą tronu na głowie, faraon był dzieckiem Izydy, która obdarowała go tronem). Była to jednak bogini bardzo wszechstronna i uwielbiana przez wszelkie stany: opiekowała się zarówno władcami, szlachtą, bogaczami jak i rzemieślnikami, niewolnikami, grzesznikami i odrzuconymi, upodobała sobie też wspieranie umarłych oraz dzieci. Jest wielokrotnie wspominana w papirusach pogrzebowych najpierw zmarłych władców, a w późniejszych czasach także możnowładców i ludu. Nie tylko opiekuje się faraonem w zaświatach, ale jest także ‘matką czterech synów Horusa’, czwórki bóstw opiekujących się kanopami czyli urnami, gdzie umieszczano organy wyjęte przed mumifikacją, ona sama pilnuje naczynia z wątrobą (Neftys czuwa nad kanopą z płucami, obydwie te boginie przedstawiane są z rozpostartymi ramionami na trumnach pilnując, aby nikt nie naruszał spokoju zmarłego). Izyda jest na malowidłach przedstawiana jako opiekunka, żona lub matka faraona.

Tutaj pokazana jest (razem z Hathor) jak przeprowadza do Krainy Cieni królową Nefertari

Jej kult rozpoczął się prawdopodobnie w Sebennytos co najmniej 3100 p.n.e i szybko rozpowszechnił się w całym Dolnym i Górnym Egipcie, ale szczególnie czczona była w delcie Nilu w sanktuarium Behbeit El-Hagar oraz na wyspie Philae/File (znajdującej się kiedyś w okolicach pierwszej katarakty na Nilu, obecnie po wybudowaniu tamy w Asuanie komplex świątynny przeniesiono do Jeziora Nassera powstałego po zalaniu terenów w okolicach tamy). Według Herodota była jedyną boginią, w którą wierzyli wszyscy Egipcjanie. Ozyrys, Izyda i Horus od momentu Nowego Państwa stanowili Triadę (Trójcę) najważniejszych bóstw Egiptu, która w czasach hellenistycznych uległa zamianie na Serapisa (alexandryjskie bóstwo powstałe po złączeniu wierzeń egipskich i greckich) oraz Harpokratesa (jednego z przedstawień Horusa po hellenizacji), jednak sama bogini zachowała swoją pozycję.

Osiris Isis Horus

Kapłani i kapłanki Izydy byli uważani za uzdrawiaczy, potrafili wytłumaczyć znaczenie snu albo wręcz kontrolować pogodę poprzez splatanie i rozplatanie włosów (stąd węzeł Izis uważany był za magiczny). Kult na wyspie Philae przetrwał aż do 6 wieku naszej ery, do czasów Justyniana, było to ostatnie starożytne sanktuarium w historii, które zostało zniszczone.

Na początku kulty poszczególnych bóstw egipskich były lokalne, ale z czasem zaczęły rozpowszechniać się po całym państwie, a boginie i bogów łączono ze sobą, stąd Izyda zaczęła być utożsamiana z boginią Hathor i mniej więcej od tego momentu popularność zyskuje mit o Ozyrysie oraz jego wskrzeszeniu. Natomiast od czasów hellenistycznych poprzez całą epokę Imperium Rzymskiego kult Izydy rozpowszechnił się daleko poza Egipt, a ona sama stała się jednym z głównych bóstw świata starożytnego. W Rzymie 5 marca obchodzono na jej cześć misteria nazywane Navigium Isidis (dosłownie: Naczynie Izis), gdzie w procesjach niesiono ofiary z mleka i przypraw, a także święte przedmioty jej przypisywane, kwiaty i pochodnie oraz latarnie, towarzyszyły temu obowiązkowo śpiew i muzyka. Popularnym rzymskim świętem były także Isia, które miały miejsce między 28 października a 3/4 listopada. Ich treścią był mit o wskrzeszeniu Ozyrysa, a uczestniczyli w nich zarówno kapłani jak i wyznawcy bogini zrzeszeni w bractwach, które spełniały różne funkcje: pastoforowie nieśli kapliczki bogini w czasie procesji, melaneforowie ubierali czarne szaty, przypominając o bólu Izydy po śmierci Ozyrysa. Cześć oddawali jej wszyscy mieszkańcy Rzymu, łącznie z cesarzami (Kaligula wzniósł dla niej świątynię na Polach Marsowych zwaną Isis Campensis czyli Izydą Polną). O tym jak ważną była boginią, świadczy cytat z księgi Metamorfozy rzymskiego pisarza Apulejusza

Oto prośby twymi, Lucjuszu, ubłagana, przychodzę ja, macierz wszechświata, pani żywiołów wszystkich, praźródło wszechwieków, ja z bóstw największa, ja, cieni podziemnych królowa, spośród niebian pierwsza, ja, której twarz obliczem jest pospólnym bogów i bogiń wszystkich, której skinienie rządzi świetlistymi sklepieniami nieba, uzdrawiającymi tchnieniami oceanów, rozpaczliwym piekieł milczeniem, ja, której jedno jedyne bóstwo cały czci świat we wielorakim kształcie, w różnym obrządku i pod różnorakim imieniem. Tam mnie Frygijczycy, na ziemi pierworodni, Pesynuncką bogów Macierzą zowią, tu Attykowie zasię, na ziemicy swej odwiecznie tubylczy, Minerwą Cekropską, ówdzie Cypryjczykowi morscy Wenerą mienią Pafijską; łucznikowie Kreteńczycy zwą mnie Dianą Diktynną, Sykulowle trójjęzyczni Prozerpiną Stygijską, Eleuzynowie odwieczną Cererą, inni Junoną, Belloną inni, Hekatą tamci, Ramnuzją owi, ci zasię, na których wschodzącego słońca promienie naprzód padają: Etiopowie, Ariowie i prastarą mądrość przechowujący Egipcjanie – właściwymi mnie czczą obrzędami i prawdziwym oznaczają imieniem: Izydy królowej. Przychodzę ulitowawszy się nad twą niedolą – łaskawa przychodzę i miłościwa. Ostaw już płacze i żale, precz wyżeń rozpacz: oto ci już z łaski mej świta dzień wybawienia. Pilnie tedy zważ, co ci rozkażę, i o to się frasuj: Dzień, który noc ta z siebie urodzi, ten dzień od prawieków mojej czci jest poświęceń; tego to dnia – w którym kończą się burze zimowe i układają się pogodnie morzą rozhukane bałwany – na morzu do żeglugi już zdatnym poświęcają mi świeżo na nie spuszczony okręt kapłani moi, początki tegorocznego handlu morskiego pod moją oddając pieczę. Tej uroczystości winieneś czekać z sercem skupionym a nabożnym***.

W epoce hellenistycznej, po podboju Wschodu przez Aleksandra Wielkiego, zaczęto utożsamiać ją z innymi boginiami takimi jak Demeter, Asztarte czy Afrodyta, to wtedy zyskała tytuły, które były z nimi związane czyli Królowej Nieba i Gwiazdy Morza (łacińska Stella Maris, helleńska Pelagia – ‘Morska’, opiekunka żeglarzy i kupców, rozpowszechniających jej kult na całym obszarze śródziemnomorskim; w tej wersji przedstawiano ją z żaglem). Jej świątynie zwane Izydejonami znajdowały się w tak ważnych w ówczesnym świecie miejscach jak Delos, Delfy, Eleusis czy Ateny, ale także w Galii (dzisiejszej Francji), Hiszpanii, Portugalii, Brytanii, Panonii (obszary współczesnych Austrii, Węgier i Bałkanów), Niemczech, Azji Mniejszej, Arabii, a archeologowie znaleźli ślady świadczące o tym, że jej wyznawcy byli liczni w Pompejach i Herkulanum. Kultu bogini zaprzestano dopiero po oficjalnym wprowadzeniu chrześcijaństwa i prześladowaniach pogan.

Ale czy rzeczywiście?

Izyda przedstawiana była jako oddana żona i matka, a kiedy chrześcijaństwo zaczęło zdobywać popularność, kultowi Chrystusa brakowało pierwiastka żeńskiego, co było istotnym mankamentem w świecie, gdzie boskość miała i męskie, i żeńskie oblicze. Aby uzupełnić ów opiekuńczy, czuły element, Marii, matce Jezusa zaczęto nadawać cechy Izydy, często w sposób dosłowny na obrazach i rzeźbach:

Oczywiście, ‘wtajemniczeni’ świetnie zdają sobie z tego sprawę, ale przeciętny chrześcijanin mógłby być mocno zdziwiony tym, że tak naprawdę wierzy w odwieczną egipską boginię pod przebraniem Marii.

Istnieją także inne, pośrednie ale nadal symboliczne powiązania Izydy z chrześcijaństwem poprzez postać Magdaleny i jej uczestnictwo w misterium śmierci Jezusa: to właśnie Magdalenie objawia się on jako pierwszej po zmartwychwstaniu, Izyda opiekuje się kanopą, a Magdalena jest powszechnie przedstawiana z dzbanem. Jako ciekawostkę załączam obraz Giovanniego Cimy Madonna z Dzieciątkiem, św. Janem Chrzcicielem i Marią Magdaleną (ok. 1510, Luwr) gdzie Magdalena nosi węzeł na kształt Tyetu czyli węzła Izis (o nim poniżej).

Madonna z Dzieciątkiem, św. Janem Chrzcicielem i Marią Magdaleną Cimy da Conegliano Magdalene wearing Tyet

Ta bogini całkiem adekwatnie nosiła miano Izydy o Dziesięciu Tysiącach Imion, oto niektóre z nich: Królowa Nieba, Gwiazda Morza, Matka Bogów, Boska Matka, Wielka Pani Magii, Ta Która Jest Wszystkim, Pani Zachodu, Pani Piramidy, Pani Zielonych Zbiorów, Błyszcząca na Niebie, Pani Domu Życia, Pani Prawdy (razem z Neftys), Ideał Tronu, Ta Która Wie Jak Zrobić Dobry Użytek z Serca, Niebiańska Dawczyni Światła, Dawczyni Życia, Pani Słów Mocy, Księżyc Jaśniejący nad Morzem, Ta Która Szuka Sprawiedliwości dla Biednych, Ta Która Szuka Schronienia dla Słabych, Ta Która Szuka Prawości w Ludziach, Ta Która Rodzi Niebiosa i Ziemię, Pani Grobu Ozyrysa, Ta Która Zna Sierotę, Ta Która Zna Czarną Wdowę.

WIZERUNKI, SYMBOLE I ZWIERZĘTA

Zwierzętami ściśle kojarzonymi z Izydą były ptaki drapieżne zwłaszcza jastrząb oraz kania. Jastrząb był związany z władzą, słońcem, wiatrem oraz elementem męskim, kanopa zawierająca wątrobę, którą opiekowała się Izis była zwieńczona wizerunkiem jastrzębia, również jej syn Horus był przedstawiany z głową tego ptaka. Kania jest ptakiem spokrewnionym z jastrzębiami oraz orłami i występującym w całej Europie i na północy Afryki; potrafi wznosić się na duże wysokości, a kiedy młodym zagraża niebezpieczeństwo matka wysyła im sygnał aby udawać martwych, co robią tak skutecznie, że drapieżnik zazwyczaj zostawia i omija je. Cytując wikipedię, kania może atakować agresywnie inne drapieżniki, nawet gdy są od niej większe, aby odebrać im ofiarę. W ten sposób tłumaczy się znajdowane w żołądkach tych ptaków resztki zwierząt, których osobnik tej wielkości nie dałby rady sam złowić. Kania ma słabe nogi, ale bardzo szerokie skrzydła, a jej lot określany jest jako bardzo elegancki (po angielsku słowo kite określa zarówno ‘kanię’ jak i ‘latawiec’).

Roślinami Izydy są lotus, cedr, drzewo sykomory (faraon Totmes III, bratanek Hatszepsut, przedstawiony był jako ssący mleko z drzewa sykomory, które miało pierś, być może to także nawiązanie do imienia jego matki Iset, jednej z żon Totmesa II, noszącej imię tej bogini) oraz róże, które zaczęto przypisywać jej w czasach hellenistycznych prawdopodobnie ze względu na skojarzenie z Afrodytą i jej symbolami. Co ciekawe, zapotrzebowanie na róże do rytuałów i obrzędów było tak ogromne, że przemysł mający dostarczać potrzebnych kwiatów stał się niezwykle opłacalny. Wieniec z kwiatów róż pozostawiano w grobowcach zmarłych jako symbol bogini.

Planetą wiązaną z Ozyrysem i Izydą jest Syriusz (pojawianie się tej gwiazdy w lipcu zapowiadało wylew Nilu, a poprzez to żyzną glebę, obfite zbiory i oddalenie widma głodu), oboje są poprzez ten sam aspekt przybywania i ubywania łączeni z księżycem i cyklem lunarnym. Poprzez utożsamienie z Afrodytą i Asztarte w czasach rzymskich przypisywać jej zaczęto także planetę Wenus.

Z Izydą związany jest także węzeł zwany Tiet, Tyet lub Tet (albo po prostu węzłem Izydy). Jego nazwę tłumaczy się jako dobrobyt lub życie i jest jak widać jest on związany z symbolem ANKH. Węzeł ten przedstawiany jest jako element ubrania bogów i prawdopodobnie nosiły go do szat także kapłanki bogini. Inną nazwą jest krew Izydy, w tym przypadku jest on amuletem pogrzebowym wykonanym na czerwonym drewnie, szkle lub kamieniu i prawdopodobnie reprezentuje magiczną krew menstruacyjną z łona bogini, a co za tym idzie cykl narodzin i odrodzenia (wspomniany jest w 156 wersie Księgi Umarłych: Twoja jest krew, Izydo, twoja jest władza, Izydo, twoja jest magia. Amulet ten ochroni Władcę przed każdym, kto ważyłby się działać przeciw niemu****).

Tak jak już wspomniałam oryginalnie Izis prezentowana była z miniaturą tronu na głowie, tutaj ma jeszcze ze sobą berło zakończone kwiatem, często noszone przez boginie oraz ANKH, symbol wiecznego życia jako opiekunka zmarłych.

Od chwili kiedy utożsamiać zaczęto ją z boginią Hathor, pokazuje się jako matka Horusa, a na jej głowie pojawia się dysk solarny (symbol Ra, którego Hathor oryginalnie była matką) oraz krowie rogi jako reprezentacja obfitości i płodności. Wtedy także zaczyna się przedstawiać ją z przedmiotami symbolizującymi zabawę takimi jak sistrum i naszyjnik menat, które dotąd wiązane były z Hathor. Nad jej czołem pokazuje się także głowa sępa, kojarzona dotąd głównie z boginiami Nekhbet i Mut oraz ureusza (kobry), symbol bogini Wadżet. Wszystkie te boginie były kojarzone w władzą faraonów.

W Księdze Umarłych istnieje przedstawienie Izydy stojącej na dziobie Słonecznej Barki z rozpostartymi ramionami. A oto współczesne wizerunki Izis – Hathor

ZNACZENIE DYWINACYJNE

OSOBA

Osoba utalentowana, wszechstronna, wyedukowana, uniwersalna i niezwykła. Potrafi praktycznie wszystko załatwić i wszystkich przekonać. To ktoś o dużej mądrości życiowej, ale młody duchem niezależnie od wieku. Osoba nie tylko inteligentna, ale i mądra. Ktoś wysoko postawiony, szefowa lub zwierzchniczka, ale także matka. Zawody: lekarz, urzędnik, naukowiec, wynalazca, psycholog, ale zawsze wysoko postawiony lub o dużym dorobku.

RADA

Dla mnie osobiście ta karta o ile nie towarzyszą jej żadne inne ‘ciężkie’ karty, zawsze ma pozytywny wydźwięk.

W sytuacji, o którą pytasz nie ma niczego czego nie dałoby się naprawić.

Zasługujesz na szacunek zarówno od innych ludzi jak sama dla siebie. Wyprostuj się, idź śmiało, nie ustępuj miejsca. Bądź asertywna. Masz prawo czuć siłę i władzę. Nie wierz nikomu, kto postrzega cię jako słabą czy bezbronną.

Nie obawiaj się zmian, zaadoptujesz się do nich lepiej niż przypuszczasz. Wyjazd za granicę jest dla ciebie korzystny.

Nie staraj się zatrzymywać na siłę bliskich ci osób. Nawet jeżeli to ty wydałaś je na świat lub wspierałaś w ciężkich chwilach, to nie znaczy, że masz obowiązek opiekowania się nimi po kres twoich dni. Trzeba wiedzieć kiedy odpuścić.

W negatywie ta karta może pokazywać niemożność załatwienia wszystkiego naraz, trzymanie wielu srok za jeden ogon albo kłopoty z pogodzeniem życia zawodowego z rodzinnym.

Władza. Leczenie. Magia. Misterium. Intuicja. Samoświadomość. Determinacja. Cykliczność. Ogromne Zdolności Adaptacyjne. Uniwersalność. Powracająca Przeszłość. Inwencja. Odwaga. Opieka

W MIŁOŚCI

Jeżeli jesteś w związku: czas odnowy. Relacja wymaga starań, ale dają one satysfakcję emocjonalną. Dojrzała miłość. Głębokie uczucie gdy mija czas zauroczenia.

Jeżeli jesteś samotny/-a: ta karta zapowiada, że na swojej drodze prędzej czy później spotkasz prawdziwą miłość. Samotne macierzyństwo.

W FINANSACH

Czas na naukę, rozwój i dokształcanie się. Masz duży potencjał, którego nie wolno zmarnować. Wskazana ekspansja, poszerzenie obszaru aktywności lub włączenie nowości do oferty. Korzyści płynące zza granicy.

W ZDROWIU

Karta rekonwalescencji i regeneracji. Uwaga na układ krążeniowy. Jeżeli były przeprowadzane badania, warto zrobić je jeszcze raz. Szczególnie narażone części ciała: wątroba.

KARTY

Izyda była być może najważniejszą boginią w całej starożytności, nic więc dziwnego, że pojawia się w praktycznie wszystkich taliach. Trzeba jednak zauważyć, że w żadnej nie pojawia się w swym oryginalnym, tronowym wcieleniu, w większości nosi już atrybuty Hathor.

Zacznę tym razem od talii Tarota i od przyporządkowań: w talii Kris Waldherr Izyda odpowiada Magowi, podczas gdy w talii Marii Caratti&Antonelli Platano przypisano ją do Arcykapłanki. To chyba jedyna taka sytuacja, gdzie zgadzam się z obydwoma zaklasyfikowaniami. Mimo sporych różnic w znaczeniu, akurat ta bogini świetnie wpasowuje się w karty, ma zarówno odwagę, zdolności i chęć działania Maga jak i wiedzę tajemną oraz czułość i opiekuńczość Arcykapłanki. Zresztą sam drugi Wielki Arkan wywodzi się z tradycji Izydy – Hathor (widać to zwłaszcza w talii Rider – Waite – Smith, gdzie nosi jej koronę , także księżyc i morze są z nią kojarzone). A gdyby ktoś zaklasyfikował Izydę jako Cesarzową, to też byłoby to mitologicznie uzasadnione.

Izyda – Hathor jako Mag w The Goddess Tarot oraz w Goddess Inspiration Oracle Kris Waldherr, towarzyszy jej kania/jastrząb, a za nią na ścianie wizerunki Ozyrysa i Horusa

Kreskówkowa Izyda – Hathor jako Arcykapłanka w Universal Goddess Tarot Marii Caratti&Antonelli Platano . Ale za to siedzi na tronie . Nie wiem czy tylko mnie się tak wydaje czy ona mimo swojej kreskówkowości wygląda jak Włoszka? Obydwie autorki pochodzą z Italii, może to autoportret albo przedstawienie mamy, siostry lub koleżanki?

Izyda z tronem, skrzydłami, symbolem ANKH, kanopami oraz Horusem w Oracle of the Goddess Anny Franklin&Paula Masona

Izyda w Oracle of the Goddess Anny Franklin&Paula Masona

Piękne przedstawienie Izydy z Ozyrysem i małym Horusem w talii The Goddess Oracle Hrany Janto&Amy Sophii Marashinsky (według niektórych przekazów Izyda ożywiła Ozyrysa okrywając go skrzydłami)

Izyda – Hathor z podwójnym krzyżem ANKH w talii Goddesses of the New Light Pameli Matthews

Izyda – Hathor z kobrą w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Izyda - Hathor w The Goddess Wisdom Cards Jill Fairchild, Reginy Schaare & Sandry M. Stanton

Izyda – Hathor z różami, sistrum, barką słoneczną i morzem w tle w talii The Oracle of the Goddess Gayan Sylvie Winter&Jo Dosé

Niebieskooka Izyda w The Goddess Oracle Deck Thalii Took

Izyda – Hathor w talii Goddess Guidance Oracle Cards Doreen Virtue (obraz autorstwa tego samego Jonathana Earla Bowsera, który namalował Isztar – Kleopatrę http://jonathonart.com/isis.html , na reprodukcji na stronie internetowej widać wyraźnie, że przygląda się jej matka Nut – Niebo)

Izyda w Ascended Masters Oracle Cards Doreen Virtue

Izyda – Hathor w talii Goddess Card Pack Juni Parkhurst stylizowana na współczesne wizerunki

Izyda w Goddess: A New Guide to Feminine Wisdom Rivera Hustona&Patricii Languedoc

Izyda w Goddess: A New Guide to Feminine Wisdom Rivera Hustona&Patricii Languedoc

Izyda w The Goddess Power Pack Cordelii Brabbs

Izyda – Hathor i Ozyrys w Goddesses Knowledge Cards Susan Seddon Boulet&Michaela Babcocka

Bojowo – wojenna Izyda – Hathor prosto z gry fantasy ‘Wskrześ Ozyrysa’  w Goddesses&Sirens Stacey Demarco&Jimmy’ego Mantona

Izyda gościnnie na karcie Ozyrysa w talii Gods&Titans Stacey Demarco& Jimmy’ego Mantona

Bazowałam na anglo- i polskojęzycznej wikipedii oraz następujących stronach

http://www.symbolizm.obrazy-olejne.org/ … trzab/457/ , http://www.thegoddesstree.com/GoddessGa … roject.htm
http://www.nemo.nu/ibisportal/0egyptint … /index.htm
http://www.knotofisis.net/Tiet.html
http://www.path-ways.com/forums/showthread.php?t=80
http://www.thaliatook.com/AMGG/isis.html
http://www.egyptianmyths.net/mythisis.htm

*Polska wersja ‘Izyda’ pochodzi ze zhellenizowanej formy Isis, tak jak w innych językach Bliskiego Wschodu rdzenny egipski nie zaznaczał w pisowni samogłosek, egiptolodzy domyślają się jednak, że jej imię wymawiano albo jako Iset albo Aset, co więcej żeńska końcówka ‘t’ zaczęła z czasem zanikać.

**Należy pamiętać, że według wierzeń starożytnego Egiptu, ciało należało po śmierci zachować w jak najlepszym stanie, aby nie cierpiała dusza, stąd zwyczaj balsamowania zwłok.

*** Fragment Metamorfoz albo Złotego Osła Apulejusza w przekładzie Edwina Jędrkiewicza.

**** W moim tłumaczeniu z angielskiego.